-

valser

1945. Koniec wielkiej polskiej wlasnosci

Na kilka dni przez wkroczeniem Armii Czerwonej, Alfred Potocki - ostatni ordynat z rodu Potockich, opuscil Lancut. Lancut byl siedziba ordynacji. Alfred Potocki wyjechal do Szwajcarii, wywozac ze soba 600 wyladowanych ruchomymi dobrami skrzyn, odprawionych w jedenastu pociagach. Swoj majatek zdeponowal w Lichtensteinie, a na stale osiadl Genewie, gdzie zmarl w 1958 roku. Do Polski juz nigdy nie powrocil.

Palac Potockich w Lancucie cudownie ocalal, po tym jak zarzadca Potockich wpadl na cudowny pomysl i umiescil na frontonie palacu napis w jezyku rosyjskim - Музей польского народа - muzeum polskiego narodu. Sowiecka bandyterka, zobaczywszy ten napis, nie dokonala rabunku i nie podpalila palacu, jak to mieli w zwyczaju. Kilka tygodni poznej, kiedy Alfred Potocki wyjechal, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, zrobili sobie jubel w palacu, swietujac zadekretowany pare dni wczesniej rabunek, znany nam jako "reforma rolna".

1945 rok jest momentem kiedy znika z powierzchni polska wielka wlasnosc prywatna, a szlachta i arystokracja znika ze sceny jako istotny element ksztaltowania prawa, tradycji narodowych, kultury. Ordynacje Zamojskich, Potockich, Czartoryskich zostaja uniewaznione, ich majatki rozparcelowanie. Na scene wchodzi swolocz bandycko-zlodziejska, ktora w zasadzie pozostaje na swoim miejscu do dzis, nie wykluczajac z tego "dobrej zmiany".

O polska arystokracje, o ich wlasnosc juz sie nikt nie upomina. Na ich krzywdzie, na rabunku ich dobr wychowalo sie juz kilka pokolen i nikomu juz w glowie, ze stala sie jakas krzywda. Moim zdaniem, nie da sie zbudowac zadnej sprawiedliwej organizacji, w tym organizacji panstwowej, jesli po tym rabunku przejdzie sie do porzadku dziennego. Chodzac po palacu, z oplaconym biletem, czulem sie jak intruz, ktory zaglada innym ludziom do sypialni i toalety. Po zwiedzaniu Lancuta mialem mieszane uczucia. Z jednej strony to jest pomnik polskiej swietnosci, wielkiej historii, swiadectwo tego jak mozni ludzie zyli jeszcze sto lat temu. Z drugiej strony to pomnik wielkiej niegodziwosci i wstydu, ze ludzie zostali bez zadnego uzasadnienia pozbawieni swojego majatku, ktory dzis jest muzeum, do ktorego sprzedaje sie za spore pieniadze bilety wstepu. Gdybym jednak z tego zrezygnowal, bylbym ubozszy o te doswiadczenie i przemyslenia z tym zwiazane.



tagi: pkwn  potoccy  ordynacja potockich  lańcut 

valser
11 października 2017 22:20
17     2955    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @valser
11 października 2017 23:13

Muzeum to jednak dziwne miejsce. Za dawnego reżymu nawet można było przeczytać o "sztuce sakralnej", że to nie najlepsze dla niej miejsce.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser
12 października 2017 02:27

Państwo polskie stoi na rabunku własnych obywateli. Pani Ogórek ekscytuje się /słusznie/ każdą duperelą, odzyskaną z Niemiec czy Austrii /ciągle zapominamy, że Austriacy mieli nadzwyczajne "zasługi" podczas okupacji Polski/, a polskie muzea są pełne wyrabowanych ziemiaństwu i arystokracji artefaktów. 

Dla mnie "zwiedzanie" Łańcuta czy Kozłówki było przeżyciem traumatycznym... Obserwowanie współwycieczkowiczów /"O, nocnik pana hrabiego!"/ - jeszcze większym. Po pięknym Gołuchowie oprowadzała nas ciocia G., Czartoryska de domo, która urodziła się w tym zamku. Była niezwykłą osobą. Ale, podczas tego oprowadzania, co chwilę musiała odwracać się do okna, milknąc, bo jej głos się łamał. Poza tym była przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich tam, gdzie żyła po wojnie, jeździła na rowerze z papierosem w zębach, chodziła z ukochanym kotem na smyczy, a na zimę wyjeżdżała - dawnym obyczajem - do Warszawy, rżnąc w brydża w zaprzyjaźnionych domach. Była przepiękną kobietą. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser
12 października 2017 06:35

To jest już tylko świadectwo historii. Bolesnej, ale to jeden z wielu bolesnych momentów. W mojej rodzinie też były wywłaszczenia, choć wcale nie byli szlachtą. Ale my, patrząc na to nie widzimy, że prawdziwe zmiany dotyczące własności zaszły dużo później i w całym nowoczesnym świecie. De facto już przed wojną wielcy właściciele ziemscy byli w większej części zarządcami i posiadaczami tych dóbr, niż ich właścicielami.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @valser
12 października 2017 08:50

Wywłaszczenie to jedno, gorzej, że obok przeprowadzono skuteczną zmianę wizerunkową ziemian.

zaloguj się by móc komentować

valser @ewa-rembikowska 12 października 2017 08:50
12 października 2017 09:01

Oszukane i naklamane jest pietrowo. A Pawlaki chyba nawet przeglosowali ze nie mozna posiadac wiecej niz 200 hektarow? Potoccy mieli 50 tysiecy... ludowa ojczyzna nie lubi jak ktos ma za duzo. Jakos sobie wyliczyli ze powyzej 200 hektarow to im sie bedzie psulo "demokratyczne panstwo prawa".

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @valser
12 października 2017 11:59

Grabież pod postacią tzw. reformy rolnej rozpoczęło rządzone przez socjalistów niepodległe państwo polskie zaraz po swoim powstaniu w 1918 r. Gdy w lipcu 1920 r. wojska Tuchaczewskiego zbliżały się do Warszawy, Sejm opanowany przez czerwonych debatował nad tym jak kraść i dzielić "pańskie majątki". Późniejszy, ostateczny rabunek bolszewicki był uwieńczeniem, finalizacją tego procesu.

zaloguj się by móc komentować

valser @Zadziorny-Mietek 12 października 2017 11:59
12 października 2017 12:12

Ordynacje, albo fideikomis byly forma zarzadzania i zabezpieczenia ciaglosci w calej Europie. Zaczelo sie dekade po francuskiej rewolucji, kiedy Napoleon zlikwidowal fideikomis we Francji w 1807. W 150 lat caly proces sie domknal na calym europejskim obszarze. Zostal plebs z groszakami, ktorego latwo przemiescic z miejsca na miejsce. Spakowac sie i przeprowadzic mozna w jeden dzien. Ordynacji takiej jak Zamojscy i Potoccy w jeden dzien spakowac sie nie dalo. Ta instytucja zabezpieczala trwanie i to byl, oprocz Kosciola Katolickiego - glowny cel ataku.

Dzisiaj mikt juz tak wysoko glowy nosic nie bedzie. Nikt sie juz w tym nie szkoli. Wszyscy ida do szkol panstwowych - lepszych czy gorszych, bo taki jest obowiazek. Majatki sa nic nie znaczace jesli sie to z Ordynacja Potockich porowna, a nawet gdyby sie ktos dorobil, to po 1944 roku widac, ze pozamiatac temat bylo stosunkowo prosto.

Jednow tym wszystkim jest nadal grozne. Ludzie, ktorzy nic nie maja, nie maja tez nic do stracenia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ordynacja_rodowa

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser
12 października 2017 13:39

"Chodzac po palacu, z oplaconym biletem, czulem sie jak intruz, ktory zaglada innym ludziom do sypialni i toalety."

Miałem to samo odczucie :(

zaloguj się by móc komentować

Nova @valser 12 października 2017 12:12
12 października 2017 18:24

 Panu ministrowi rolnictwa areały większe niż 300 ha przeszkadzają ale jak anonimowe( dla nas) globalne korporacje mają tysiace hektarów gdzie chodują genetycznie modyfikowaną żywność to jest dla dobrej zmiany ok. W ogóle obecna polityka rządu jest nastawiona tylko na wielkie zagraniczne firmy a nie na to by wesprzeć własnych obywateli i ich  firmy. Tylko jak człowiek ogląda angielskie filmy gdzie do użygu pokazują angielskie surowe gotyckie pałace i to ma być szczyt cywilizacji a wspomni dworki i pałace I RP to łezka w oku się kręci.

zaloguj się by móc komentować

valser @Nova 12 października 2017 18:24
12 października 2017 19:00

Do 1945 roku to wszystko normalnie chulalo. Lancut, Krasiczyn, Kurozweki, Baranow Sandomierski, Stara Lubovna - ze wymienie miejsca ktore we wrzesniu odwiedzilem. Ale takich miejsc bylo duzo, duzo wiecej. Narodowo-socjalistyczne Niemcy tez zrobily swoja robote - historia zamku w Pszczynie, albo w Ksiazu jasno to pokazuje, ze to byla zaplanowana akcja wyniszczenia wlasnosci i dobrze prosperujacych organizacji, aby w to miejsce narobic malorolnych i PGRow: malych, rozproszonych i bez znaczenia lub duzych i niewydolnych.

 

zaloguj się by móc komentować

Nova @valser
12 października 2017 22:04

Tak teraz przeczytałem w linku przez Pana umieszczonym do wiki o ordynacjach, że w styczniu 1939 weszła w życie w Polsce ustawa o likwidacji ordynacji w Polsce. Ostatni ordynaci mieli nimi władać do śmierci a ich sukcesorzy mieli dostać tylko 1/5 wartości majątku jako odszkodowania. Coś jak projekt Jakiego teraz. Ciekawe że podobna akcja wtedy była z fideikomiksami w Austrii i Prusach na przełomie 1938/1939. Coś jak podgotówka przed wojną i wydaniu socjalizmu w wersji hard-sowieckiej.

zaloguj się by móc komentować

valser @Nova 12 października 2017 22:04
12 października 2017 22:06

Yep. "Demokratyczne panstwo prawa" juz wtedy dzialalo, ale to mogloby jeszcze kilkadziesiat lat potrwac i po drodze ci wredni posiadacze i wyzyskiwacze mogli cos wymyslic.

zaloguj się by móc komentować

DrzewoPitagorasa @Grzeralts 12 października 2017 06:35
12 października 2017 22:36

No właśnie, na całym świecie.  Teraz jest już niewielu posiadaczy indywidualnych . Głównymi posiadaczam wielkich obszarów ziemi są korporacje.  

zaloguj się by móc komentować

valser @DrzewoPitagorasa 12 października 2017 22:36
12 października 2017 22:43

Korporacje tez maja wlascicieli, ale twarzy juz nie widac.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @DrzewoPitagorasa 12 października 2017 22:36
12 października 2017 22:56

Bo jesteśmy dalej na tej ścieżce. Ale posiadacz, nawet dużego majątku, to wciąż nie właściciel.

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @valser
12 października 2017 23:54

Kopiuję swój koment z coryllus.pl:

"Jeszcze nie studiowałam tego dokładnie, ale z pobieżnych informacji o ustawie „reprywatyzacyjnej” wynika, że państwo wyciśnie ostatni grosz z podatnika na 20% odszkodowań, byleby tylko NIE ODDAWAĆ MIENIA W NATURZE. Bo niewolnicy nie mogą mieć własności. Właśnie tak. Dziadkowie mieli dom/kamienicę? Wnukowie dostaną 20% PAPIERU, a realna własność będzie państwowa już na sicher. Właśnie państwo pokazało swoim obrabowanym obywatelom gołą dupę, w którą mogą to państwo pocałować. W tzw. „majestacie prawa stanowionego” mogą to państwo pocałować."

Jest majątek, który można spokojnie oddać w naturze. Ale nie! Pazerność i łajdactwo polega na tym, by z podatnika wycisnąć pieniądze na odszkodowania dla byłych właścicieli, a domy i ziemię zatrzymać na zawsze w łpach państwa. Ja, naturalnie, cieszę się poniekąd z jakiejkolwiek ustawy reprywatyzacyjnej /jesteśmy rodzinnie zainteresowani/, ale to nie znaczy, iż nie jest ona sukinsyństwem socjalistycznego, bandyckiego państwa. Ktore koszty swojej powtórnej kradzieży przerzuca na podatnika in corpore. Demokratyczne państwo prawa...

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @valser
13 października 2017 00:06

Ibrahim ibn Jakub czyli średnia od 1000 lat.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować