-

valser

Degustacja Single Malt Scotch Whisky - szwajcarskie limitowane edycje

Na poczatku wrzesnia w Bytomiu poprowadzilem prywatna degustacje szkockich Single Maltow, ktore butelkowane byly w limitowanych seriach dostepnych tylko na szwajcarskim rynku.

Trzy butelki byly sygnowane przez Hotel Waldhaus am See w St. Moritz, czwarta przez firme Glenfahrn:

1. 20 letni Glenlivet lezakowany w beczkach po bourbonie i "finiszowany" w beczkach po Sherry. Dobrze wylezakowany, slodki, czeresniowy, pelny, mocno aromatyczny. Zaczalem od tego Malta, w mysla o tych, ktorzy probuja Singla o 46% stezeniu alkoholu pierwszy raz. Owocowe klimaty chyba najlatwiej w whisky da sie polubic.

Aged 20 Years - Distilled on: 30.10.1995 - Cask No: 166959 - Bottled on: 25.07.2016  - Bottle No: 233 of 678 - Alk: 46% Vol.

 

2. 20 letni Glenburgie butelkowany z okazji wyscigow konnych na zamarznietym jeziorze w St. Moritz - White Turf, lezakowany w beczkach po Bourbonie. Klasyczne whisky. Po slodkim i owocowym Glenlivet, ten destylat wydawal sie troche "pusty", chociaz smaki taniczne i charakterystyczna cierpkosc robily robote.

White Turf -  Waldhaus am See St.Moritz - Glenburgie 1995 - Aged 20 Years - Distilled on: 13.06.1995

Cask No: 6511- Bottled on: 07.11.2016 - Bottle No: 137 of 319 - Alk: 46% Vol.

 

3. 21-letni Malt z destylarni Caol Ila - wyspiarskie klimaty Islay - jodyny i torfu, perfekcyjnie ulozone. Znajac wyspiarskie klimaty i styl Caol Ila spodziewalem sie "aligatora", ale 20 lat w beczce robi swoje. Nadzwyczaj delikatny i zbalansowany. Dlugi i przyjemny posmak solonych prazonych migdalow.

Waldhaus am See St.Moritz - Caol Ila 1995 - Aged 21 Years - Distilled on: 26.01.1995  - Cask No: 706

Bottled on: 24.10.2016 - Bottle No: 15 of 285  - Alk: 46% Vol.

Mimo wszystko, przed ostatnia degustowana butelka zrobilismy przerwe na kawe i gorzka czekolade, zeby zlagodzic doznania i przygotowac sie na przewidywalnie najlepszy trunek wieczoru.

4. Gwiazda imprezy - 28 letni Vatted Malt skladajacy sie z destylatow Glenfiddich i Balvenie. Sygnowany przez firme szwajcarska Glenfahrn. Faworyt nie zawiodl. Mimo 51,8% alkoholu trunek nadzwyczaj delikatny. Alkohol niewyczuwalny. To co Glenfiddich i Balvenie obiecuje w sferze doznan aromatycznych i smakowych nie zawiodlo. Zapach swiezych owocow i polnych kwiatow, lekkie nuty taniczne dominowaly. W smaku - podobnie. Dodatkowo pojawily sie lekko wyczuwalne delikatne smaki miodowe, charakterystyczne dla Balvenie. Trunek nadzwyczaj wytrawny, prawie cierpki, co jest wynikiem dlugiego lezakowania w drewnie, pozostawiajacy delikatny posmak owocowy, ktory zacheca do nastepnego lyczka. 

Leòmhann 1989 - Aged 28 Years - Distilled on:1989 - Cask No: 136 - Bottled: March 2017 - Single Cask Strength -

Wood: Bourbon Barrel - Finish: Bourbon Barrel - Bottle No: One of 206 - Alk: 51.8% Vol.

To byla moja pierwsza publiczna degustacja, ktora odbyla sie przy okazji wernisazu Andrzeja, przyjaciela z ktorym organizuje targi Rozetta. Z pewnoscia bede robil cos dalej w tym kierunku.



tagi: white turf  waldhaus am see  glenlivet  caol ila  glenburgie  single malt  

valser
10 października 2017 23:54
34     3178    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @valser
11 października 2017 00:40

Piękne.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser
11 października 2017 01:09

Czy ja dobrze widzę? Panie się nie zdecydowały?

zaloguj się by móc komentować


qwerty @valser
11 października 2017 07:45

to jest to, brawo i dziękuję za rozbudzenie apetytu

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 11 października 2017 01:09
11 października 2017 08:03

Panie byle dwie i zbieraly punkty za asyste.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @valser
11 października 2017 13:10

A propos whisky: mam wieloletniego kumpla, który ożenił się wreszcie w zeszłym roku z dziewczyną, która słowami "prawdziwy facet musi umieć pić whisky" przestawiła go z czeskiego piwa na tory konesera owego trunku. Do dzisiaj nie wiem, co te słowa ze sobą niosą, ale to nie temat.

Jak dla mnie, to gość w krótkim czasie stał się znawcą w temacie whisky i na swoim przyjęciu weselnym raczył mnie chyba piętnastoma różnymi rodzajami. To były dawki do spróbowania, wszystkiego tego przyjąłem około szklanki, czyli 250 ml. O chlaniu więc nie ma mowy. Jedna nawet miała zapach i smak zmywacza do lakieru i była cholernie droga.

Następnego dnia zrobiłem na śniadanie chlebek z masełkiem i jajecznicę. Nadmieniam, że według wszelkich znanych mi opinii, jestem w kuchni dobry. Jedząc miałem świadomość, że powinno mi smakować, ale nie czułem żadnego smaku - jakbym watę bez przypraw jadł...

Z obiadem było podobnie, poczułem dopiero kolację.

Taka moja przygoda z whisky, dla śmiechu...

Pozdrawiam.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @valser
11 października 2017 13:13

Chyba jakoś nie pilem jeszcze dobrej whisky, albo za młody jestem.
W temacie destylatów zdecydowanie wole rumy.

zaloguj się by móc komentować

valser @Czepiak1966 11 października 2017 13:10
11 października 2017 14:34

To dziewczyna tez musiala sie na whisky znac. Wiekszosc osob, ktora probowala whisky ma glownie doswiadczenia z Johnny Walkerem i Ballentine's. To niestety sa blendowane trunki, ale wazniejsze jest to, ze to jest przepedzone zyto. A to chocby nie wiem jak dlugo lezalo to bedzie ostre, bedzie dawalo pozar w paszczy, ogolne wrazenie pieczenia z dodatkiem jakis malo subtelnych aromatow. Single Malt to destylat jeczmienny. O wiele lagodniejszy w smaku, o zupelnie innej teksturze, bardziej podatny na starzenie. Wyjsciowo malt whisky w podobnym roczniku bedzie srednio dwukrotnie drozszy od blendowanego zyta.

Najlepszym maltem, calkiem dobrym na poczatek jest "zielony", 12 letni Glenfiddich, ktore mozna dostac w Polsce za jakies 120-130zl. To jest bardzo dobra whisky.

Polke wyzej bedzie Aberlour A'bunadh, postarzany w beczkach po sherry. Moim zdaniem najlepszy seryjny malt w kategorii "beczka po sherry". Za ok. 240zl brutto do wziecia na hali w Selgrosie, co na Cask Strenght (rozlewany z beczki bez rozcieczania, ok. 60% alko) jest bardzo dobra cena. Ostatnia butelke tam wlasnie we wrzesniu kupowalem. W tej cenie to nawet w Szwajcarii go nie dostane.

zaloguj się by móc komentować

valser @parasolnikov 11 października 2017 13:13
11 października 2017 14:36

Rum to jest osobny temat. Ale moze trzy razy w zyciu probowalem dobrego rumu. Ostatni raz w listopadzie 2016 i zaluje, ze nie wzialem butelki.

zaloguj się by móc komentować

valser @valser 11 października 2017 14:34
11 października 2017 14:49

oczywiscie pisze sie Ballantine's i Cask strength.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @valser
11 października 2017 15:20

ja zaś wolę bourbon'a (czyli bimber z kukurydzy), jakkolwiek whisky też trzymam w barku. Ostatni nabytek to, zdaje się, Glenbervie.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @stanislaw-orda 11 października 2017 15:20
11 października 2017 16:23

wazne, zeby tradycja w narodzie nie zginela. Moj ojciec zrobil jakies 40 litrow nalewki z kwiatow bzu. Robi robote.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 11 października 2017 16:23
11 października 2017 16:42

To robi wrażenie.

zaloguj się by móc komentować

valser @Kuldahrus 11 października 2017 16:42
11 października 2017 17:01

Zeby przygotowac kwiecia na 40 litrow to trzeba byc fanatykiem. Jak moj ojciec. 

zaloguj się by móc komentować

ajs @valser
11 października 2017 21:51

Takie szwajcarskie ciekawostkiw temacie whisky. To produkują w Zug:

https://etter-shop.ch/media/pdf/7e/a8/92/product_description_JOHNETT.pdf

Widziałem też limitowane butelki tego trunku w sklepie wolnocłowym na lotnisku w Zurichu.

A po sasiedzku z Zug, w Hunenberg produkuja coś takiego:

https://www.chicken-hill.ch/rare-single-malt

Nie jestem jakimś specjalnym fanem whisky ale chyba w końcu skusze sie na zakup i degustacje aby porównac ze szkockimi...

 

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @valser 11 października 2017 14:34
11 października 2017 22:06

Właśnie znalazłem w sklepie Waitrose za 38 GBP

 https://www.waitrose.com/ecom/products/aberlour-abunadh-single-malt-whisky-speyside/072867-36964-36965

Zaintrygował mnie Pan tym trunkiem, jutro poszukam w sklepie.

60,1% - mocna , jak to najlepiej degustować ?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Marcin-Maciej 11 października 2017 22:06
12 października 2017 00:06

:) naparstkiem raz na dzień! Nie więcej !

zaloguj się by móc komentować

valser @Marcin-Maciej 11 października 2017 22:06
12 października 2017 00:19

Tu juz widze leci Batch 57. Ja pilem 49, 51 i 53. Kazda z nich miala lekko inny smak, ale wszystkie mimo mocy 59-61% dalo sie saczyc bez rozcienczania. Alkoholu w smaku nie czuc, ale mocno grzeje w przelyk. Mozna je lekko nigazowana woda rozcienczyc. Wtedy troche aromatu sie uwolni, ktory normalnie przydusza mocny alkohol.

zaloguj się by móc komentować

valser @ajs 11 października 2017 21:51
12 października 2017 00:24

Destylarnia w Appenzell uzywa do produkcji Säntis Malt beczek drewnianych po piwie. Ciekawe smaki to wydobywa. W Szwajcarii jest kilka malych prywatnych destylarni. Wode w gorach maja dobra. Produkty swieze, solidni w robocie. Reszta to czas. Szkockiej whisky jeszcze dlugo nikt na trwale nie przegoni. 

 Na zdrowie.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @valser
12 października 2017 18:35

Tak piszesz piszesz, mnie też wzięło na łychę :)

zaloguj się by móc komentować

valser @parasolnikov 12 października 2017 18:35
12 października 2017 18:50

Zgrabne spuentowanie tematu. CHyba tez rozpoczne weekend. Nie bede z tym czekal do jutra.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 12 października 2017 18:35
12 października 2017 19:26

W Czechach też dostępne?

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @valser 12 października 2017 00:19
12 października 2017 20:19

Udało się. Mam butelkę Aberlour. Otworzyłem z namaszczeniem i powolutku sączę. Rzeczywiście nie czuć alkoholu ale przełyk rozgrzewa. Smakuje mi. 

Dziękuję i Pańskie zdrowie.

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @MarekBielany 12 października 2017 00:06
12 października 2017 20:20

Heh, oczywiście że po naparsteczku, dla zdrowotności.

Pańskie zdrowie.

zaloguj się by móc komentować

valser @Marcin-Maciej 12 października 2017 20:19
12 października 2017 20:39

Moj ostatni A'bunadh - Batch No.53, alkohol - 59.7%

zaloguj się by móc komentować

valser @valser
12 października 2017 20:50

Wasze zdrowie!

zaloguj się by móc komentować

Marcin-Maciej @valser 12 października 2017 20:39
12 października 2017 21:32

 

Niestety nie umiem wkleić zdjęcia. Na mojej pisze : Batch No. 58 61.1%

A co tam, jeszcze naparsteczek spróbuję.

Na zdrowie.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Marcin-Maciej 12 października 2017 21:32
12 października 2017 23:43

Nie więcej ! @parasolnikov: jak mówili koledzy z Moraw o śliwowicy tylko tyle aby rozgrzało a do żołądka nie dotarło.

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @Kuldahrus 12 października 2017 19:26
13 października 2017 05:49

Przywiozłem sobie z Katowic :)

zaloguj się by móc komentować

parasolnikov @MarekBielany 12 października 2017 23:43
13 października 2017 07:02

Nie wiem, czy tak mówią, ale na pewno tak robią, taki 10-15ml kieliszeczki to normalka :)
I prawdę mówiąc, śliwa jest jakoś miejszościowa idzie merunka (morela), albo hruskovica (wiadomo).

zaloguj się by móc komentować

cortes @valser 11 października 2017 14:34
13 października 2017 16:53

A'bunadh jest troszku za mocny jak dla mnie. Nawet jak otworzyć go kropelką wody. Za to Bunnahabhain z nutką czekolady/pumpernikla hmmm........ Zazdroszczę Glenliveta bo to prawdziwe złoto.

zaloguj się by móc komentować

cortes @valser 12 października 2017 00:24
13 października 2017 16:56

Japończycy mają porównywalne, jeśli nie lepsze. Polecam 30 letnią Hibiki.

zaloguj się by móc komentować

valser @valser
13 października 2017 17:25

Hibiki jeszcze nie pilem. Mialem kilka butelek Yamazaki, najstarsza 18 letnia. Ma to klase, bo destylarnie sa w gorach, woda jest czysta, a Japonczycy to pracusie przywiazani do szczegolow.

A Bunnahabhain... Cortesie szanowny... to moja ulubiona destylarnia. Zadnej innej szkockiej nie kosztowalem tyle co Bunny. Mysle, ze spokojnie ze dwadziescia roznych probowalem i szesc butelek calych kupilem. Ma to sens. To wyspiarska whisky, ale jest tak delikatna, ze spokojnie ja mozna ze Speyside whisky pomylic.

To jest moja najstarsza Bunny, ale nie powiem wcale, ze najlepsza. Mialem, bo juz nie mam 23 lezakowana w beczkach po burbonie i sherry i byla wysmienita.

https://i.imgur.com/AtZAsdI.jpg

 

 

 

 

 

 

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować