-

valser : Bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie

Hong Kong. Podsumowanie (3)

W ostatni weekend (7-8 wrzesnia) w okolicach konsulatu USA w Hong Kongu odbyła się pokojowa demonstracja. Protestujący sformułowali petycję do Donalda Trumpa, żeby „ratował Hong Kong” i wspomógł „przemiany demokratyczne, podstawowe wolności, prawa człowieka” i… uwaga, uwaga! – konstytucję Hong Kongu, której ten nigdy nie miał i do dziś nie ma. Jak widać na poniższym obrazku, tradycja wołania o „bratnią pomoc w obronie demokracji” nie jedno ma imię.



Potem ekipa się przemieściła w różne miejsca i podpaliła wejście do stacji metra Central i zdewastowała kilka innych punktów w mieście. Taki demokratyczny standard.



Trzeba pamiętać, że demokracja w Hong Kongu nigdy nie miała okazji zafunkcjonować w całej historii Chin i wyspy w szczególności. Nie było żadnej demokracji ani za chińskich władców-cesarzy, ani za kolonizatorów – Brytyjczyków, bo ci wszystko załatwiali przez wojsko i gubernatora. Demokracja w rozumieniu funkcjonowania parlamentu, systemu politycznego z partiami politycznymi, ustawą zasadniczą, wyborami w jakiejkolwiek formie – nie funkcjonuje do dziś. To są generalnie elementy obce zarówno dla kultury Chin kontynentalnych jak i ostatnich dwustu lat Hong Kongu pod brytyjskim panowaniem. To co łączy obydwa systemy (chiński i hongkongski) to brak instytucji demokratycznych.
Hong Kong działa na podstawie tzw. basic law – zbioru ogólnych praw dotyczących głównie wolności osobistych, bez żadnych konkretnych konstrukcji instytucjonalnych. Basic law zostawili w w spadku Brytyjsczycy. Władzę w Hong Kongu sprawuje rząd, rada legislacyjna i rada sądownicza.

Przywódca Hongkongu, szef rządu, jest obecnie wybierany przez 1200-osobową delegatów wyborczych (robotniczych i żołnierskich) , którzy reprezentują proporcjonalnie różne grupy zawodowe. Ci delegaci z kolei są wybierani przez ogół uprawnionych rezydentów, ale oprócz zdolności do wyłonienia rady i rządu nie mają żadnych dodatkowych uprawnień. Organ ten w większości sprzyjający Pekinowi, wybrany był tylko przez 6% uprawnionych do głosowania. Tak wygląda ta atrapa demokracji, której prezydent Trump powinien bronić. Ta eksperymentalna i raczkująca demokracja, na dodatek rozwijająca się nie wiadomo w jakim kierunku jest rzekomą wartością, która musi zostać ocalona przez chińską wersją bolszewizmu.  Nikt jednak nie mówi, że Chinczycy w Hong Kongu powinni się uczyć demokracji i ćwicząc - stosować ją i doskonalić. Media są pełne frazesów demokratycznych i wolnościowych, które drastycznie odcinają się od chińskiej obecnej władzy, ale nie tylko – odcinają się od całej chińskiej tradycji i kultury.

70 członków organu legislacyjnego Hong Kongu - Rada Legislacyjna, są wybierani bezpośrednio przez wyborców w Hongkongu. Mini konstytucja Hongkongu mówi, że ostatecznie zarówno szef rządu, jak i Rada Legislacyjna, powinni zostać wybrani w bardziej demokratyczny sposób - ale nie było zgody co do tego, jak to powinno wyglądać. Chiński rząd ogłosił w 2014 r., że pozwoli wyborcom wybrać swoich przywódców z listy zatwierdzonej przez pro-pekińską komisję, ale krytycy nazwali to „fałszywą demokracją” i została odrzucona przez Radę Legislacyjną Hongkongu.
Za 28 lat, w 2047 r. wygasa podstawowa ustawa - a co potem stanie się z autonomią Hongkongu, jest niejasne i w żaden sposób nieokreślone.
 

I teraz hit sezonu. Większość ludzi w Hongkongu nie uważa się za Chińczyków.

Podczas gdy większość ludzi w Hongkongu to Chińczycy etniczni i chociaż Hongkong jest częścią Chin, większość tamtejszych osób nie identyfikuje się jako Chińczycy. Ankiety z University of Hong Kong pokazują, że większość ludzi identyfikuje się jako „Hongkonger” - tylko 11% określiłoby się mianem „Chińczyków” - a 71% osób twierdzi, że nie czuje się dumna z bycia obywatelami Chin. Różnica ta jest szczególnie wyraźna wśród młodzieży.


„Im młodsi respondenci, tym mniej prawdopodobne jest, że będą dumni z obywatelstwa Chin, a tym bardziej negatywni wobec polityki rządu centralnego wobec Hongkongu” – twierdzą przedstawiciele Uniwersytetu w Hong Kongu. Te badania są prowadzone od 1997 roku, czyli od momentu przekazania formalnego Hong Kongu Chinom i obejmują pytania z zakresu identyfikacji kulturowej i tożsamości mieszkańców Hong Kongu. Próbowałem znaleźć czy takie badania były robione przed przekazaniem Hong Kongu Chinom, niestety nic nie znalazłem. To jest ciekawa okoliczność. Pomijając to, że spora cześć populacji to przyjezdni, to ci którzy urodzili się w Hong Kongu, mają skośne oczy, żółty odcień skóry, mówią kantońskim dialektem, czy dialektem mandaryńskim – czyli są etnicznymi Chińczykami, to mimo to, nie identyfikują się jako Chinczycy, tylko mają się za rezydentów Hong Kongu (Hongkonger). Ten trend przybrał w ostatnich latach na sile i gdyby teraz przeprowadzić referendum i na tej podstawie wnioskować o tożsamości państwowej, to Hong Kong nie powinien należeć do Chin.


Mnie to wszystko przypomina trochę schizofrenię Palikota, który usiłował nam wtłuc do głów, że nie jesteśmy już Polakami, tylko Europejczykami. Strach przed komunistycznymi, monopartyjnymi, nie szanującymi praw człowieka Chinami jest spory i umiejętnie podsycany.

Wszyscy wielcy reprezentujący nie-chińskie interesy w Hong Kongu będą po cichu kontestować Chiny wypominając im „monopartyjny system”, „łamanie praw człowieka”, stosowanie kary śmierci, czy nawet tolerowanie palenia tytoniu w restauracjach i miejscach publicznych.
Ta odrębność jest już od lat kreowana i wspierana w subtelny sposób, który prowadzi ludzi do długofalowych życiowych wyborów, których nikt nie będzie w stanie zakwestionować i zmienić.
Jardines na długo przed rokiem 1997 uruchomił swój program edukacyjny, poprzez który rekrutuje młodych, lokalnych, zdolnych ludzi oferując im stypendia na angielskich uniwersytetach, a po ukończeniu nauki – pracę w firmach podległych konsorcjum. Przypomnę, że Jardines zatrudniają w swoich firmach blisko pół miliona ludzi, a jeśli uzupełnić to jeszcze o członków rodzin, to domena zależności i posłuszeństwa jest trzy, czterokrotnie większa i na przyszłość dobrze rokuje. Poza tym inne funkcjonujące programy socjalne i kulturalne, czy charytatywne, które są postawione w opozycji do kontynentalnych Chin powodują, że zwłaszcza ludzie młodzi nie utożsamiają się z chińskim państwem, a co gorsza z chińską kulturą.



Nikt nie wnika za głęboko w historię, albo nie chce o niej pamiętać. Dotyczy to ludzi mieszkających w Hong Kongu. Jardine się chwali na swojej stronie internetowej „przeszlo 185 letnią tradycją kupiecką”. To jest mniej więcej tak jakby potomkowie Pablo Escobara się chwalili dorobkiem i doświadczeniem w produkcji i handlu.



Dziwi mnie to niezmiernie, bo przecież przynależność etniczna jest widoczna gołym okiem, a na dodatek jest w co wnikać, bo tradycja i kultura Chin sięgają dalego głębiej wstecz niż kultura przyniesiona tutaj razem z oparami opium. Być może jest tak, że to opium dopiero wywietrzeje w dziesiątym pokoleniu i wszystko jakoś się ułoży w kompatybilną całość, ale póki co nic tego nie zapowiada, a znaki mówią, że będzie chyba jeszcze gorzej.

 



tagi: chiny  hong kong  jardines  przemyt opium  korona angielska 

valser
10 września 2019 10:52
37     2354    18 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @valser
10 września 2019 13:02

Nie ma konsytucji? To się napisze...widocznie chłopaki pomyliły instrukcję i ta co miała być dla Indonezji poszła do Hong Kongu, a ta z Hong Kongu do Dżakarty...

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 10 września 2019 13:02
10 września 2019 13:08

Wielka Brytania tez nie ma spisanej konstytucji, czyli to jest kontynuacja brytyjskiego modelu. 

Polityczna szara strefa. 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @valser 10 września 2019 13:08
10 września 2019 13:10

Ale USA mają i właśnie dlatego wszystko im sie popierniczyło :-)

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @valser
10 września 2019 13:33

Płonące wejście do Central Station to zapowiedź ciągłości walki.

 

Zadymiarzy wprawdzie nie jest mrowie ale ważna na ulicy umiejętność podpalania opanowana. No i te [na zdjęciu trzy] 'żółte kamizelki' ?! Znak solidarności z umęczonym ludem na kontynencie europejskim? Schemat funcjonuje tu i tam a kamizelka drogę do HQ wskaże?

 

Co do sondaży wśród rezydentów HK w przedziale wiekowym 18-29 to jak wężowe jajo. Co się kluje w głowach chmurnych: Nie wierz nikomu po 30 ? Ehhh.

 

Ten kto steruje sondażownią zna triki brzuchomówcy. Przesłanie do władzy w Państwie Środka to miodzik propagandowy.

 

Tryptyk zakończony. Merci.

 

Nowe odsłony walki o demokrację zapiszą dzielni kronikarze z tzw Wolnego Zachodu.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser
10 września 2019 16:48

>  Protestujący sformułowali petycję do Donalda Trumpa, żeby „ratował
> Hong Kong” i wspomógł „przemiany demokratyczne, podstawowe wolności,
> prawa człowieka” i… uwaga, uwaga! – konstytucję Hong Kongu, której ten
> nigdy nie miał i do dziś nie ma.

:-D

 

zaloguj się by móc komentować


valser @Danae 10 września 2019 16:29
10 września 2019 17:40

Dziekuje za ten komentarz. On daje perspektywe calej sprawie.

Ogladalem Pattena i jego lzy. Patrze na to troche inaczej. To sa lzy zlodzieja, ktory nie moze zabrac wszystkich fantow ze soba. To byly lzy wscieklosci, porazki i bezsilnosci, a nie wzruszenia. Nie mam dla takich ludzi zadnego wspolczucia.

Oni gnietli Chinczykow przez caly czas i traktowali jak ludzi drugiej kategorii. To sie troche zmienilo po drugiej wojnie swiatowej, kiedy Japonczycy okupowali wyspe przez prawie cztery lata. Chiny byly wtedy za slabe i pograzone w chaosie, zeby przejac wyspe.

Po drugiej wojnie juz tak nie gnietli, to fakt. A potem sie "cywilizowali" tak jak nasza bierutowska komuna przechodzaca ostatecznie gierkowska. Jednak w 1967 roku nie mieli zadnych wahan i skrupulow jak w Hong Kongu byly strajki w sprawie skrocenia 12 godzinnego dnia pracy i wprowadzenia zakazu pracy dzieci, to wyslali kontyngent wojska i lotniskowiec, zeby zrobic porzadek. Zginelo wtedy przeszlo 50 osob.

Pierwszy raz bylem w Hong Kongu w 2006 roku, czyli dziewiec lat po przekazaniu wyspy Chinczykom i mniej wiecej w tym samym czasie pierwszy raz w Pekinie i Shenzhen. Roznica miedzy nimi jest widoczna. To jest kulturowo i mentalnie inny swiat.

Ja tez jestem ciekaw i gleboko zainteresowany z osobistych powodow jak sie sytuacja bedzie rozwijac. To jest duze wyzwanie dla Chin, wieksze niz sie spodziewali. W tej chwili Trump uzywa Hong Kongu do doraznych rozgrywek w trwajacej od pierwsze go wrzesnia wojnie celnej. To osobny temat, ale pokazuje, ze Ameryka zadnej okazji nie przepusci, zeby ugrac swoje sprwy.

zaloguj się by móc komentować

bolek @Danae 10 września 2019 16:29
10 września 2019 18:02

"Wielki, poważny chłop płakał jak bóbt."

Wtedy padało ;-)

ADDENDUM #3

"It is a Chinese tradition. A promise that says "I will return"!

Tradycja to podstawa, jak mawiał Tewje Mleczarz ;-)

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @valser
10 września 2019 20:33

Cała ta dramaturgia "masowych protestów"   w Hong Kongu nasze tutejsze przygody polityczne. Mają nawet swojego Bartosza Kramka i tę całą Kozlovsky: od kilku lat na czele "ruchu studenckich protestów" jakoby stoi pan Joshua Wong Chi-fung ur. 1996 w Hong Kongu, zasadniczo "protestant dyslektyk" oraz panna Agnes Chow też urodzona w 1996 r. , która do niedawna posiadała brytyjskie obywatelstwo i dopiero niedawno zrezygnowała aby startowac  w wyborach. Ona z kolei "jest inspirowana przez katolicyzm" cokolwiek to znaczy. Oboje młodzi państwo należą do liderów zupełnie świeżego , jak spod igły ruchu demokratycznego pod nazwą "Scholarism" inaczej   Demosistō, na czele którego stoi pan Ivan Lam. Jednakże żadne z nich nie dostało w wyborach dostatecznej liczby głosów aby wejść demokratyczną drogą do jakichś organów samorządowych.

 

Co ciekawe, nie tylko młodzi studenci martwią się o brak demokratycznych standardów i o pełzający zamach na prawa człowieka. W 2017 r. pan senator Marco Rubio z USA wystąpił w Kongresie z  projektem ustawy czy jakiegoś apelu, w którym wyraził gwałtowne zaniepokojenie USA prawami człowieka w Hong Kongu. Czy wiąże się to z faktem, że podobno w latach 90-tych XX w. port w Hong Kongu odwiedzało rocznie KILKADZIESIĄT okrętów wojennych USA "z wizytami przyjaźni"?

Wielka Brytania na okoliczność deficytu praw człowieka w Hong Kongu ma w Kanadzie diasporę chińską z Hong Kongu szacowaną na około 0,5 mln osób, ogólnie bardzo dobrze sytuowanych. Bo tacy "wybierali wolność" tuż przed rokiem 1997 i występowali o paszporty głównie kanadyjskie.  Z tym, że ci ludzie na ogół nie mieszają się do polityki a część z nich wróciła do Hong Kongu, gdzie biznes się kręci i trzymają paszporty kanadyjskie na wszelki wypadek.

 

Hong Kong ma potencjalnie wielkie znaczenie geostrategiczne na wypadek jakiegoś konfliktu bardziej gorącego: do Okinawy lot 2 godz. 30 min, do Taipei 1 godz. 20 min, do Manili też około 2,5 godz.  W obliczu wyłaniania się z wód Morza POłudniowo Chińskiego tych wszystkich sztucznych wysp taka enklawa w stylu "Westerplatte" może być ciekawie użyta. Zwłaszcza, że Hong Kong to głównie port tranzytowy , którego 80 % tonażu przypływającego - jest przeładowywane i płynie dalej.

Z trzeciej strony ChRL spokojnie buduje niedaleczko tzw. megalopolis Delty Rzeki Perłowej, które od dekad ma wzrost roczny 13,5% (czyli wyższy od średniej chińskiej o ładnych punktów procentowych), do którego należy 9 sporych miast,w  tym :   Shenzhen (10,4 mln ludności) , Kanton  (11,5 mln ) , Dongguan (7,3 mln ), Foshan (6,8 mln) i 5 mniejszych, które łącznie mają 5,0 mln ludności i relatywnie spore terytoria.  Daje to łącznie 39 mln ludności i terytorium nieco większe od Polski. Ale istnieje problem skali: samo miasto Foshan produkuje POŁOWĘ ŚWIATOWEJ PRODUKCJI LODÓWEK i KLIMATYZATORÓW.  Łącznie rejon Delty to ok. 108 mln ludzi i 39 tysięcy km kwadratowych. Dla porównania : województwo wielkopolskie  to 29 tysięcy km kwadratowych a województwo lubelskie to 25 tysięcy km kwadratowych. 

Podobno Delta daje 13,5 % krajowego PKB ChRL.  Czyli gospodarczo od dawna ChRL nie jest uzależniona od wchłonięcia Hong Kongu, natomiast jest to sprawa prestiżu o historycznym wymiarze i sprawa geostrategiczna.  Ale ja się na tym nie znam.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Joshua_Wong

https://www.scmp.com/news/hong-kong/politics/article/2071743/us-senators-revive-bill-would-punish-officials-who-curtail

zaloguj się by móc komentować

Paris @pink-panther 10 września 2019 20:33
10 września 2019 21:34

Dokladnie tak...

... oni tam juz w tym HK wystrugali z kartofla takiego swojego  "kramka i kramkowa"... wlasnie 2 tych dzieciuchow.  W sobote wieczorem ogladalam we francuskim telewizorze reportaz o tych calych, detych "protestach" w HK.  Tam tych "aktywistow"  nikt nie zna... pocieszajace, ze ta mloda swolocz nie dostala wystarczajacej liczby glosow w wyborach... ale "legendowanie" zapewne bedzie kontynuowane.

 

To wyglada na typowa "robote"  SOROS'a... zenua i zenada w jednym -  nic wiecej  !!!

zaloguj się by móc komentować

smieciu @valser
10 września 2019 21:37

Mi się wydaje że mieszkańcy Honkongu naturalnie mogą nie czuć się Chińczykami. Tu właśnie nie chodzi o genetykę a poczucie swojej odrębności, kultury. Która jest ciekawym miksem wschodu i zachodu i oni to doceniają i wcale nie musi to być głupie.

Ja z kolei mam znajomą Tajwankę gdzie jest podobnie. Tajwańczycy wręcz obrażają się jeśli określa się ich mianem Chińczyków. Ciekawe jest także że mają sentyment do Japończyków mimo że byli długo przez ten kraj okupowani. Tyle że tam Japończycy zachowywali się na poziomie,  kulturalnie. Tajwańczycy obecnie mimo sporych wpływów zachodu mogą i chyba czują się dziedzicami starej chińskiej kultury. Sami o współczesnych Chińczykach i ich zachowaniu nie mają wysokiego mniemania.

Co razem sugeruje że paliwa do protestów nie braknie, to Chińczycy w jednym i drugim wypadku raczej zostaną przez ludność uznani za agresorów. I tak naprawdę czemu się dziwić? Czy partyjny komunizm, jest chińską tradycją? Czy działania Mao nie zmierzały do jej unicestwienia? Może te odruchy sprzeciwu są więc zupełnie naturalne. Mam tu na myśli że mają całkiem naturalne podłoże. To Chiny kontynentalne są tak naprawdę zarażone poważnie obcym wirusem a nie Hongkong czy Tajwan gdzie genetyczni Chińczycy sami mogli sobie wybrać lub odrzucić obce elementy kultury. Przy czym sorki valser ale być może warto znów odnieść się do PiSu, z pytaniem na działania tej partii mieszczą sie w naszej tradycji. W tej PRLowskiej (będącej przecież siostrą współcześnie chińskiej) na pewno, ale czy w tej starszej?

zaloguj się by móc komentować

smieciu @smieciu 10 września 2019 21:37
10 września 2019 21:40

errata: z pytaniem czy działania (a nie na)

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 10 września 2019 18:18
10 września 2019 23:20

Może warto rozszerzyć parę elementów. Kwestia tradycji i dziedzictwa kulturowego w ramach zderzenia kulturowego.

Chiny są jedyną starożytna cywilizacją która przetrwała do nowożytności. W jej pamięci historycznej jest i ekspansja militarna ale ekonomiczna [epoka rozkwitu i upadku Song] oraz okres upokorzenia za końcu dynastii Csi . Do tego dochodzi jeszcze tradycja kształcenia w szkole konfucjańskiej aparatu biurokratycznego. To zderzenie i przegranie konfrontacji z kolonialnymi imperiami w XIX wieku – rzutuje nawet na obecne czasy. Kompradorzy – nowa warstwa która kooperuje z najeźdźcą i przyswaja powierzchownie jego kulturę – jest pewną próbą westernizacji w XX. Dochodzi do odrzucenia tradycyjnego modelu szkolnictwa wprowadzenia zachodnich metod kształcenia [nawet z modernizację pisma które utrudnia kształcenia].

Problem w tym nowy szkolnictwie jest model wyłapywania kreatywnych jednostek. W dobie cesarstwa państwowy egzamin dla elit biurokratycznych bazował na znajomości ksiąg Konfucjusza w był w formie eseju. Od XIX wieku widać już wyraźnie że potrzeba wykształconych na nowo kadr technicznych i wojskowych oraz administracyjnych, i sukcesywnie nadrabiano te zaległości przez cały XX wiek.

Upadek bloku państw socjalistycznych i komunizmu w CHRL [a raczej jego metamorfoza] – postawił szkolnictwo przed kolejnymi zadaniami – szeroki kadry inżynieryjne [spadek po modelu sowieckim] muszą jeszcze konkurować na rynkach światowych. Potrzeba nie tylko techników ale i konstruktorów, wizjonerów i wynalazców – pionierów nowych technologii. Próbowano to rozwiązać tworząc sieć uczelni wyspowych z obcą kadrą – która wszczepiła by tą kulturę czynu taką kreatywność wśród młodych inżynierów by rozkwitło szereg geniuszy jak von Braun. I tu zachodzi kolejny problem ośrodków kierowniczych by ustalić co tworzy taka mieszankę społeczną i sprawia że dane miejsca zapewnią masowa reprodukcję twórczych konstruktorów.

Można powiedzieć że Hongkong dla elit z Pekinu jest takim eksperymentalnym terenem – gdzie weryfikuję się skalę przenikania kultury zachodu i chińskiej oraz przenikania religii, form sterowania złożoną społecznością. To że teren ten jest i też centrum logistycznym i finansowym, naukowym oraz domeną gry wrogów zewnętrznych – ubarwia i podnosi rangę eksperymentu.

CHRL jest w przededniu kolejnej transformacji społecznej i to w rosnącej konfrontacji ekonomicznej z mocarstwami światowymi.

Pekin wobec szeregu zagrożeń - bardzo staranie zbiera i analizuje dane jak transformują się społeczeństwa cywilizacji konfucjańskiej poczynając od upadku Japonii po problemy Korei czy zmiany na Tajwanie czy Hongkongu. Bo właściwe jak jest cel elit konfucjańskich bycie i zachowanie władzy nad ludem Han, a to wymaga kontroli przeszłości, teraźniejszości i planowania przyszłości. Fakt że City kontrolowało przez 200 lat teren Honkongu to tylko epizod w historii Państwa Środka.

zaloguj się by móc komentować

atelin @Danae 10 września 2019 18:18
11 września 2019 12:34

"Rosjanie pozbyli się całego know-how rolniczego, zabijając i zagładzając "kułaków" i teraz nie wiedzą, jak uprawieć sady. Idioci."

Gdzieś czytałem, że Stalin wprowadził sturublowy podatek od każdej jabłoni. Każdy, kto żyw, rzucił się do wycinania tychże jabłonek na swoim podwórku - bardzo prosty mechanizm. Natomiast nie rozumiem dlaczego po tylu latach w Rosji nadal nie ma jabłoni. To nie są idioci, wiedza potrzebna do uprawy sadu jabłoniowego nie przekracza możliwości pojmowania rosyjskiego kafelkarza. A kafelkowanie łazienki jest pewnie trudniejsze niż przycinanie gałązek i zrywanie owoców.

zaloguj się by móc komentować

Aquilamagna @valser
11 września 2019 12:54

Giełda w Hong Kongu złożyła dziś ofertę fuzji z giełdą w Londynie.

https://www.parkiet.com/Gospodarka---Swiat/190919995-Gielda-z-Hongkongu-chce-sie-polaczyc-z-londynska-LSE.html

Strony konfliktu zwierają szeregi...

zaloguj się by móc komentować

valser @Aquilamagna 11 września 2019 12:54
11 września 2019 13:17

Musza cos robic, bo inaczej Chiny ich zdusza jak kuraka i rozpuszcza w kwasie swojej gospodarki

. Anglicy sie reinstaluja. To jest dla nich dobry moment, a takie decyzje uspokoja sytuacje na ulicy. Mnie pasuje taka sytuacja jaka w tej chwili jest minus zamieszki na ulicy. A perspektywa 28 lat do przejecia HKG przez Chiny wyczerpuje czas mojej aktywnosci. Co bedzie potem, to interesuje mnie znacznie mniej.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @valser 11 września 2019 13:17
11 września 2019 13:52

Takie decyzje dolewają oliwy do ognia. Wyzwanie kryje się w suflowanych protezach cyfrowych takich jak: ...rund 15 Prozent im Plus... einem Aufschlag von 23 Prozent... etc. W HQ wiedzą co czynią.

 

Ulica się uspokoi jak decydenci z HQ rozdadzą wśród zaangażowanych street figtherów stypendia na dalszy dokształt czy inne dobre dragi.

zaloguj się by móc komentować

valser @saturn-9 11 września 2019 13:52
11 września 2019 14:15

To, ze USA sponsoruja rozpierduche na ulicach Hong Kongu to jest dla mnie jasna sprawa. Dowod - to zdjecie, ktore zamiescilem powyzej - "prezydencie Trump, ratuj Konstytucje Hong Kongu". Tylko Amerykanin moze wykazac sie taka dawka ignorancji, gdyz tylko Jankesowi sie wydaje, ze HKG musi miec ta demokratyczna swietosc, tak samo jak Ameryka.

Jankeskie durnie licza na to, ze Chinczycy wejda z wojskiem i wtedy bedzie mozna zakomunikowac, ze "lamia prawa czlowieka" i "wprowadzaja totalitarny rezim". Stany na kazdym polu technologicznym i finansowym po prostu z kazdym dniem traca i przegrywaja wyscig z Chinami.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @valser 11 września 2019 14:15
11 września 2019 15:11

Demokratyczna kuźnia kadr to jest coś:

 

JPEG - 65.4 ko

 

zaczerpnięte tutaj.

Tradycja flagi to zbombardowana ulica?

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 11 września 2019 14:17
11 września 2019 16:41

Miałem o tym pisać – ale dobrze i trafnie  Pani to ujęła.

Nie jest to wcale takie proste, biorąc pod uwagę, że cała tradycja wnioskowania i logicznego myślenia jest grecka….

Tu leży problem postępu inżynierii – podstawy klasyczne [czyli logika i wnioskowanie] i na to nakładamy aparat matematyczny oraz w danej dziedzinie zakres niezbędnej wiedzy. Właśnie to koło zaburza sobie  Zachód przez logike gender.

[Tak ma wyglądać a moze już jest  przyszła edukacja https://www.youtube.com/watch?v=IbX4Vq0st4I ]

W tym Chińczycy mają problem - obce wzorce wnioskowania i jeszcze jeden element przetwarzanie informacji – pismo które przy jego odbiorze angażuje inne obszary mózgu niż pismo zachodnie.

Ten szacunek do potencjału ludzkiego – wynika z tego że elity rządzące znają swój deficyt w prowadzeniu badań i nowych rozwiązań i jak to wpływa na ich konkurencyjności z zachodem ale i tradycji poszanowania dla wiedzy i ludzi którzy ją posiadają [ten sam przez setki lat system egzaminów z znajomości klasyki konfucjańskiej jako nabór do aparatu biurokratycznego].

Trzeba też pamiętać o dziedzictwie epoki maoistycznej – cel społecznopolityczny osiągnięty [uzyskana na nowo jedności społeczeństwa po stanie stałej wojny od 1911] – przy bardzo duży stratach kadrowych.

Chińczycy nadrabiają zaległości i stąd taki nabór profesorów z różnych obszarów kulturowych zachodu [np. polscy naukowcy] bo oni się od nich uczą różnego podejścia, stylu pracy itp.

Mieszkańcy Honkongu – oni wyprzedzają macierz właśnie przez to że nie obciąża ich dziedzictwo rewolucji kulturowej, wyrwy pokoleniowych oraz mieli tą stałą obecność z przekazem greckiej logiki i wnioskowania przez anglosaski system szkolnictwa i jego system kształcenia elit. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Nieobyty 11 września 2019 16:41
11 września 2019 17:27

Ja mysle, ze niedoceniasz zupelnie tego co tam sie dzieje. Mowimy o szpicy, a nie o wiesniakach, ktorzy ciagle w wielu rejonach pracuja za miske ryzu. Oni nas dawno odstawili na kilkanascie okrazen. Jesli ktos ma cos do nadrobienia to na pewno nie Chinczycy.

Zobacz to - kampus naukowy Huawei, firmy, ktora Trump zablokowal w tym roku na amerykanskim rynku. Jak bede nastepnym razem w Shenzhen to sie tam wybiore.

https://www.marketwatch.com/story/take-a-tour-of-huaweis-sprawling-spectacular-new-european-themed-rd-campus-2019-05-23

Tak wyglada absorbowanie wzorcow i nauka w praktyce. Chinczycy sie ucza, pracuja wiecej niz inne nacje, lepiej potrafia sie organizowac i w wielu dziedzinach przoduja nad Zachodem. Tym co robia chetnie sie dziela i nie strasza dookola wszystkich militarnie jak jankesi.

Jakby dalej byli obciazeni komunizmem w stylu radzieckim i promowali tylko swoich ziomkow ideowych, to nie byliby w stanie konkurowac ze swiatem, tylko by polegli jak bolszewicy.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Nieobyty 11 września 2019 16:41
11 września 2019 19:22

Europa nie logiką przegrywa tylko upadkiem pracy zespołowej.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 11 września 2019 19:22
11 września 2019 19:29

Z logika tez przegrywa. Wystarczy posluchac pierwszego z brzegu polityka.

zaloguj się by móc komentować

valser @saturn-9 11 września 2019 15:11
11 września 2019 19:30

Mam problem zeby uznac to zrodlo i jakosc zdjecia za wystarczajaco wiarygodne.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @valser 11 września 2019 17:27
11 września 2019 20:16

Może to forma skrótowości komentarza – bo to jak średni poziom elit narodowych [szczyt kierownictwa KPCh] wyprowadził kraj z zapaści po Mao to jest wysoka klasa przywództwa. Co do kampusów naukowych – tych wiodących dla mnie to pewna mutacja sowieckich zamkniętych ośrodków naukowych tylko że tutaj jest wymiana ze resztą świata [ profesorowie wizytujący, wymiany kadry naukowej itp.]. Nie mniej kadry szkolone na uczelniach w danych prowincjach też równają w górę a dane prowincja to obszar taki jak państwo w UE.

I za to cenię Chińczyków mimo wielu braków i zagrożeń wewnętrznych - nie tylko ciężko pracują ale potrafią grać z Anglosasami i maskować swą siłę lub jej brak.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @Danae 11 września 2019 18:33
11 września 2019 20:27

Nie twierdzą że gender wejdzie do matematyki – filmik to rodzaj karykatury na nachalną propagandę i indoktrynację.

W naukach przyrodniczych ale i podstawowych – nie ma znaczenia kim [w sensie jego tożsamości jak Turing ] jest odkrywca danego prawa lub twórca wynalazku.

Jak się mówiło mały dzieciom: W matematyce nie ma drogi dla królów.

Choć nie do końca bo ostatnio biolodzy tj. naukowcy angielscy mieli zgrzyt gdy nie stwierdzili obecności genu LGBT i przewaga w nabyciu preferencji seksualnych to kontekst kulturowy i co z tym robią wyniki konsultowali z społecznością LGBT.

Dla mnie inżynier by być kreatywny musi mieć ten fundament humanistyczny [klasyczny] ten przekaz Rzymian ktorzy docenili osiagnięcia greków ale stawali na użyteczności prostotę [np. sens maksym jako lapidarny zapis doświdczen życiowych i praktycznych].

I tak z moje obserwacji jak ktoś ma sieczkę w głowie [od strony kulturowej] to jego wyniki badań i efekty pracy raczej też takie nijakie w dłuższym czasie będą [czasami coś się przytafi ale i tak obumrze].  

I tu też pozwolę sobie odpowiedzieć Panu Grzeralts

Czynnik ideologiczny często przytłacza element poznawczy oraz wymianę idei.

Zakłóca pracę zespołów i ich zarządzanie. Upadek pracy zespołowej na Zachodzie wynika z ogólnego upadku kultury pracy i kontaktów personalnych co przekłada się na samodyscyplinę i zaangażowanie członków zespołów a wynika to z wdrażania elementów ideologicznych.

Proszę porównać efektywność niemieckich zespół projektów militarnych z czasów II wojny ale i też sowieckich - tam była ta nić łącząca lidera projektu ale i inżynierów a oraz techników, coś co spajało zespół i komunikację – [tzn. był tam szereg elementów ale one przez wszystkich były akceptowane].

Dziś nie otworzy się takich zespołów bo mamy już inaczej wychowanego człowieka – ma on już wdrukowane inne matryce zachowań i pracy. Nie dominują  zespoły badawcze a raczej zespoły realizujące grant.

Przykładem jak dziś wygląda praca zespołowa to projekt F35 – i bezradność koordynatorów projektu.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Nieobyty 11 września 2019 20:27
12 września 2019 08:41

Co masz do F35? Powstał i działa.

zaloguj się by móc komentować

Nieobyty @bendix 12 września 2019 08:41
12 września 2019 09:25

Oczyszczalnia Czajka i kolektor też powstał i działa.

[Choć zgoda to projekty kolonialne bo stadion w Budapeszcie prawie identyczny z naszym narodowy koszt o połowę tańszy, oczyszczalnia w Turcji też].

Chodzimi mi o zarządzania tym projektem te wszelkie zmiany w harmonogramie i budżecie, kierowanie zespołami i delegowanie zadań dla podwykonawców bo jest różnica w prowadzeniu projektu F22 a F35.     

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @Nieobyty 11 września 2019 20:27
12 września 2019 09:31

Oczywiście, że to kwestia kulturowa. Skutek 68'.

zaloguj się by móc komentować


Brzoza @valser 11 września 2019 17:27
12 września 2019 12:41

Mi ta zalinkowana piękna architektura z odpowiednim usytuowaniem budynków, wielkością uliczek, placów przypomina moją książkę luksemurskiego architekty (prosto tłumaczący swoje wywody wsparte rysunkami) Leona Kriera Architektura Wspólnoty - który dedykował ją "Jego wysokości księciu Walii fundatorowi Poundbury z wdzięcznością za nieposkromioną odwagę" (to Poundbury, to całe osiedle zaprojektowane przez tego architekta, którego ceny domów podobno szybciej rosną niż standardowych, bo tam jest ładnie (jak na starych części miast) i podobno wygodnie).

Mają Chinole umiejętności i odwagę. Najbardziej zazdroszczę im tej pracy zespołowej.

zaloguj się by móc komentować

valser @Brzoza 12 września 2019 12:41
12 września 2019 13:04

Do projektowania campusu reke przylozyl sam szef Huawei'a - Ren Zhengfei. To jest modelowy przyklad, ze Chinczycy nie maja problemu z absorbowaniem kulturowo obcych tradycji, wzorow i stylu. W druga strone to juz tak gladko nie idzie.

Strach przed obcymi i nieznanym to cecha ludzi przywiazanych do slabosci, by nie powiedziec - slabizny.

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @valser 11 września 2019 19:30
12 września 2019 15:42

Taka jakość zdjęcia to samobój.

Thierry M. umoczony w hybrydalnej wojnie.

 

 Pośpiech nie popłaca. Posypuję głowę...

zaloguj się by móc komentować

ArGut @Danae 10 września 2019 16:29
12 września 2019 19:42

Dzięki za wartościowe uzupełnienie.

Swoją drogą zastanawia mnie czy wszystkie daty co do transferu Hong Kongu do Chińskiej macierzy zostały ujawnione i czy dkażda strona będzie chciała ich dotrzymać.

zaloguj się by móc komentować

valser @ArGut 12 września 2019 19:42
12 września 2019 20:18

Tutaj sie jeszcze wiele rzeczy po drodze wydarzy. Calkowity transfer Hong Kongu bedzie robila zupelnie inna generacja ludzi niz teraz.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować