-

valser

Leadership - czyli o tym, ze wiekszosc ludzi cos tam chce, ale wymieka

Krotko dzisiaj. Mialem slaby dzien, pelen rozczarowan i niedotrzymanych obietnic.  To moja siodma dzien po dniu notka. Chcialem poczuc jak to jest byc Coryllusem, choc na starcie nie mam tyle dyscypliny, zeby o stalych porach publikowac. No i nie ma tyle sil, tematow, pomyslow, ani zasobow intelektualnych, zeby ciagnac przez osiem lat+, tak jak robia to Gabriel i Krzysztof. Trzymam kciuki i sie za nich modle (za Panthere i reszte ekipy tez), bo oni dwaj ciagna jak buldozery i bez nich malo co by tu bylo. Pamietajmy o tym.

Dzis mnie obsesyjnie dopadlo myslenie o smierci. Bez dramatyzowania i hamletyzowania. Najzwyczajniej jest tak, ze typ odchodzi i zostawia po sobie mase balaganu, ktory inni musza posprzatac. I tylko tyle.



tagi:

valser
12 października 2017 23:59
24     722    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
MarekBielany @valser
13 października 2017 00:20

Nie dramatyzujmy, to jest dobrze posprzątane. Śmierć to nic nowego. Wchodząc do kościoła seminaryjnego w Warszawie w ostatnim (pierwszym wchodząc do kościoła) ołtarzu po prawej stronie jest wizerunek Matki Boskiej dobrej Śmierci.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @valser
13 października 2017 00:32

Ciężko lekko żyć,  niestety. Udzielał się dzisiaj u Toyaha aż doła załapał.  Porządki trzeba robić na bieżąco,  a i tak bałagan zostanie. A w ogóle to dobrze jak twarde czasem trochę zmięknie, bo by popękalo.  Metafora taka. :)

Ja w ogóle nie startuje z notkami, bo nie mam pomysłów,  a o sprawach, w których miałabym co pisać, pisać nie chcę. Zresztą zawsze byłam niezła tylko w obronie, nie w ataku. Dzielna nie odważna. Metafora taka. :)

Podziwiam za podjęcie próby systematycznych wpisów. Będę śledziła postępy. 

 

 

zaloguj się by móc komentować

valser @valser
13 października 2017 00:37

Szwajcaria jest herezja doczesnosci. Sprawy ostateczne sa dobrze poukrywane.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @Rozalia 13 października 2017 00:32
13 października 2017 00:39

pomiędzy obroną i atakiem jest pomoc.  :)

zaloguj się by móc komentować

valser @MarekBielany 13 października 2017 00:39
13 października 2017 00:50

Rozalia widac gra w hokeja, a tam tylko dwoch obroncow, srodkowy napastnik i dwoch skrzydlowych. Znikad pomocy i jeszcze czasami gra w oslabieniu. Nie ma lekko, Panie.

 

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @valser 13 października 2017 00:50
13 października 2017 01:06

Nie ma lekko, Panie.

 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser
13 października 2017 06:13

Dlatego trzeba tak żyć, żeby bliscy nie musieli sprzątać. I po to jest 10 przykazań, bo zbawienie i tak masz darmo, i z łaski. 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @valser
13 października 2017 06:25

Ja to jestem całkiem poza boiskiem. Bałagan włazi mi na głowę, i tylko powtarzam "Jezu, Ty się tym zajmij", drżąc, czy nie popełniam nadużycia.

Tak że, Valserze, bywają gorsze przypadki.

Sursum corda!

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @valser
13 października 2017 07:21

Wymięka aby krzywizny wszelkie prostować. Bo czymże zabłąkane mróweczki na tym padole np bez przypowieści o synu marnotrawnym? W tym kołowrotku dnia powszedniego należy samemu posprzątać bo nie znamy dnia ani godziny a pomoc bliźniego ważna ale nie decydująca o prostowaniu pokrętnych ścieżek myśli i czynów.

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @MarekBielany 13 października 2017 00:20
13 października 2017 07:32

Czy to jest Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP i św. Józefa ... Krakowskie Przedmieście 52/54?

Dla pątnika z prowincji bardzo dobry namiar.  Matka Boska dobrej Śmierci. Dzięki.

zaloguj się by móc komentować

chlor @valser
13 października 2017 08:50

To tak zwykle wygląda, że człowiek beznadziejnie chory "jest dzielny i walczy z chorobą" więc o śmierci nie myśli, spraw nie załatwia. Potem okazuje się że nikt bliski nie zna haseł, pinów, numerów kont. Nie wiadomo czy zmarły się zadłużał (zwykle tak), czy miał ubezpieczenie, jakie i gdzie. Nie da się wejść do komputera, do poczty.

zaloguj się by móc komentować

Aquilamagna @saturn-9 13 października 2017 07:32
13 października 2017 10:23

Oryginał obrazu spłonął w czasie Powstania Warszawskiego. Jakże to ciężkie od znaczeń...

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser
13 października 2017 12:07

Mój plus.

Modlitwa to podstawa. Za siebie na wzajem. Codziennie. Pobożni grzesznicy tacy jak ja potrzebują tego, bo inaczej szybko trafią do hospicjum albo pod nóż.

Myśl o śmierci bardzo pożyteczna, pod warunkiem, że nie pachnie deprechą. Bałagan faktycznie kojarzy mi się ze śmiercią.

Przypomina mi genialnu poprosty fundament św. Igancego, który całe życie aż do ostatniego tchnienia można sobie obracać na podniebieniu jak przepysznego coś: "Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją." Osąd egzystencjalny: Bóg jest i to jeszcze jak jest, w Trójcy Jedyny, jest w taki sposób że idzie dostać zawrotu głowy, i z tego wynika baaaaardzo wiele.

I drugie zdanie tegoż fundamentu, które niemal wprost odnosi się do bałaganu: "Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony” (Ćd 23) Chciałoby się rzec że łącznie z bałaganem. Bądź uwielbiony Trójco Najświętsza w naszym bałaganie, i mojej i żony, porannej histerii ... 

 

 

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @valser
13 października 2017 12:13

Mnie też nachodzą od czasu jakiegoś myśli o śmierci, mojej tylko pośrednio, raczej najbliższych. Że Najwyższy zabiera czasem duże poczciwe acz o słabym zdrowiu, żeby oszczędzić im "ciekawych czasów". Miłosierdzie. 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Magazynier 13 października 2017 12:13
13 października 2017 12:44

miało być: dusze poczciwe acz o słabym ...

zaloguj się by móc komentować

valser @Magazynier 13 października 2017 12:07
13 października 2017 13:39

Depresja to pojecie wyrzezbione przez zydowskich macherow od kozetki, po to, zeby za gruba kase sprzedawac terapie i piguly. I nie dbam o to, ze aktualnie ktos ma ze soba problem, ze sie zawiesza, nie myje przez tygodnie, lezy w lozku miesiacami i "ma symptomy". Mnie takie widzenie sprawy trzyma od tego goovna z daleka. Nie trafie nigdy na kozetke, raczej mnie od razu ubiora w kaftan i dadza zastrzyk. Nie panikuje i sie nie zawieszam, bo to strata czasu.

Fajnie dzisiaj o tym napisal Gabriel - jak Dostojewski i spolka trafili na podpalke? Szybka decyzja, bez wahan, bez zalu. Won do pieca, albo na zlom. Czlowiek ma sklonnosc do gromadzenia rzeczy calkowicie niepotrzebnych na zasadzie spojenia przedmiotu z miejscem poprzez emocje. Albo na zasadzie - "zostawie bo moze sie przyda". I tak rosnie sterta zlomu i smieci. Zbieractwo jest choroba. Szwajcarzy (Niemcy chyba tez) maja takie powiedzenie - Sammeln ist eine Sünde. Zbieractwo (kolekcjonowanie rzeczy) jest grzechem. Dlatego srednio raz na kwartal robie szybki przeglad i raz do roku duzy "rentgen" i jesli czegos nie uzywalem przez ostatni rok to sie rozstaje w mgnieniu oka. 

Jakies cztery lata temu przygotowalem wszystkie moje sportowe trofea i dyplomy do zlomowania. Nie wiem zreszta po co je targalem do Szwajcarii? Po slownej batalii moja zona spakowala je w kartony i wyniosla do piwnicy i tam sobie spokojnie czekaja pod warstwa kurzu, az moja zona dojrzeje do momentu, w ktorym sama je wyrzuci.

Za glebokiej komuny zbieranie pustych puszek z piwem i ustawianie kolekcji na meblosciance, to byl obled ludzi w w wieku produkcyjnym. Taka estetyka.  Ja juz z takimi ludzmi to nie potrafie sie komunikowac. Gadam do chlopa i widze ten aluminiowy zlom na meblach. Jest komicznie.

Mam taki przywilej, ze mieszkam na obcej ziemi, jestem Ausländerem i wiem, ze nie chce tu byc pochowany. Musze sobie odwrot zabezpieczyc. I to jest zadanie w miare pilne, bo tak jak przyjaciel Toyaha - 45 lat, dwie godziny i po chlopie. To daje do myslenia.

Zycie emigranta to sytuacja zolnierza w okrazeniu. No chyba, ze jest wszystko jedno, ale mnie akurat nie jest. Koniec sie z kazdym dniem zbliza, a ja nie jestem jeszcze gotowy.  I wiem, ze moge zrobic wiele, zeby gotowym byc.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 13 października 2017 13:39
13 października 2017 23:17

Tak...

... zycie emigranta to sytuacja zolnierza w okrazeniu... to prawda.  W moim przypadku pozostaly mi jeszcze 2 tygodnie zycia na emigracji... od pierwszego dnia bycia i zycia tutaj baaardzo czesto prosilam Pana Boga aby zachowal mnie od naglej a niespodziewanej smierci na francuskiej ziemi...

... no i to kolekcje, ktorymi na stare lata "obdarowal" mnie przyjaciel... mozna powiedziec, ze zupelnie niepotrzebnie... albo ze to "wartosc sentymentalna"... ale te wszystkie rzeczy kolekcjonerskie sa jednoczesnie takie piekne... tez zbierane z pasja, z sercem... szkoda by bylo to tak zwyczajnie zaprzepascic... przyjaciel sie cieszy, ze mogl mi to "zostawic", co z tym zrobie to juz moj "problem"...

... moze uda mi sie - z boza pomoca - jakos zrobic z tym porzadek, w tej mojej marnej doczesnosci.

A propos wpisow Coryllus'a i Toyah'a... codziennych wpisow... to jest rzecz naprawde wyjatkowa i zjawiskowa... po prostu nadzwyczajna.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @saturn-9 13 października 2017 07:32
13 października 2017 23:42

Dokładnie tak. Jako ciekawostkę podam, że pod znakami zakazu wjazdu na Krakowskie jest informacja typu "z wyjątkiem dojazdu do posesji xx yy zz ..." 52/54 jest w przedziale ! Dwa lata temu raz tak zrobiłem i bez przeszkód zaparkowałem przed kościołem. Zwykle parkuję na Trębackie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser 13 października 2017 13:39
14 października 2017 12:29

Jednak nie. Depresja to zjawisko fizjologiczne, tak jak nerwica. Ma symptomy uczuciowe, bo każda choroba je ma, ale, z tego co wiem, korzeń jest w fizjologii, biochemii nerwów, np. niedożywienie nerwów, niedotlenienie z racji upośledzonego krążenia. Znaczenie psycho, o którym pan pisze, to faktycznie dorobiona ideologia do zarabiania na ludziach cierpiących. Tanim kosztem, w sumie marne pieniądze.

Dwa razy na rok zdarza mi się depresja, czyli bardzo zły stan krążenia i nerwów, tak że mogę wszystko tylko w zwolnionym tempie, np. jak się przemóżdżę i jeszcze pięć innych spraw pracowych i rodzinnych spadnie na nas, ale nie biegnę z tym psychołapa. Modlitwa, spowiedź, Eucharystia, ziółka, nerwosol, L-4, las ... las ... las ..., Boże stworzenie.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser 13 października 2017 13:39
14 października 2017 12:32

Aha, a w tym tam komentarzu gdzie używam słowa "deprecha" mam na myśli bardziej strapienie, czyli pokusę beznadziei.

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @valser
14 października 2017 14:08

I dochodzimy do ściany, i mnie się marzy odwiedzenie notariusza, i odkładam to w odkładanie.

A ilu jest 20-30-latków na SN?

zaloguj się by móc komentować

valser @Magazynier 14 października 2017 12:29
14 października 2017 16:50

Wiekszosc tych fizjologicznych problemow zalatwia piecdziesiat pompek. Mnie maga dopasc jakies niedomagania fizjologiczne, bo przeciez nikt nie jest z tytanu, ale to nie bedzie depresja. Odsedziowalem dzisiaj jeden hokejowy meczyk, ale na ochotnika zglosilem sie jeszcze posedziowac drugi, na 20.00. Za godzine musze ruszac w trase i wroce po polnocy wiec dzisiaj juz nic nie napisze. Jesli cos mi grozi fizjologicznego to fizyczne wyczerpanie, bo po 4 godzinach gonitwy na lodzie sil ubedzie. Ale ze tak jest zaplanowane i na wlasne zyczenie, to nie bede marudzil.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować