Paździerz i jego młodsza siostra Kaszana
W nieodleglym ode mnie kantonie Appenzell od wprowadzenia kalendarza gregoriańskiego, czyli od końca szesnastego wieku, obchodzona jest tradycja Starego Nowego Roku. Część społeczności nie przyjęła nowego kalendarza i od tego momentu celebruje Nowy Rok dwukrotne - 1 i 13 stycznia. Wygląda to jak kolęda, od piątej rano kilkuosobowe ekipy przebrane we własnoręcznie wykonane maski i stroje chodzą od domu, do domu i tradycyjnym lokalnym śpiewem-jodłowaniem składają mieszkańcom życzenia. Trwa ta impreza z przerwami od piątej rano do północy.
Stroje i postaci są wystylizowane na Pięknych i brzydkich. Maski są noszone przez cały dzień i nie wiadomo nigdy kto się za tą maską kryje, bo maski nikt przez cały dzień nie ściąga, a ewentualne jedzenie i picie podawane jest przez gumowy wężyk. Oni są do tego obwieszeni ciężkimi krowimi dzwonkami i robią dużo hałasu podczas przemarszu.



Te stroje i maski, nakrycia głowy są ręcznie robione, bogato zdobione, wymagają wielkiego, całorocznego nakładu pracy i kosztują majątek, od kilku do kilkunastu tysięcy franków. Ta tradycja jest kultywowana do dziś w kilku wioskach kantonu Appenzell.
https://www.youtube.com/watch?v=HhsImkzxTSE
W zeszłym tygodniu spacerując po mieście zobaczyłem na sklepowej witrynie w sklepie z »dzielami sztuki« zdobione drewniane figurki przypominające postaci Silvesterkläuse, bo tak lokalnie się tutaj ten event nazywa. Jakość tych struganek kwalifikuje się na oko jako sztuka ludowa, która wykonał lokalny artysta. Patrząc na jakość wykonania, która jest na poziomie dziecka z podstawówki, które wprawia się w temat, zaciekawiło mnie ile sobie pytają za taką figurkę? Okazało się, że pojedynczych figurek nie da się kupić, trzeba brać cały zestaw, a w zestawie sześć. No i ten z wystawy już nie na sprzedaż, bo ktoś już wpłacił zaliczkę.

Najlepsza jednak była cena za ten zestaw badziewia. Tysiąc siedemset franków. Do mnie jeszcze nie dotarło, że ludzie potrafią wydawać kasę na taki złom. To mi się przez zmysły do głowy jeszcze nie wyprocesowało. Moja żona kiedyś pracowała w galerii, która sprzedawała różne rękodzieło, malarstwo i przekonywała mnie, że ludzie szukają niedoskonałości i rzeczy zrobione z precyzją i starannością ich nie interesują i nie są skłonni na to wydawać pieniędzy. Szukają czegoś innego.
Ja to rozumiem po swojemu i takie nieklasyczne pojmowanie piękna, gdzie proporcje są wyszukane, a symetria jest błędem nie odzwierciedlającym natury to są standardowe wartości i założenia, które np. są obecne w japońskim pojmowaniu estetyki są rzeczywiście pewną koncepcją, z tym tylko, że stopień precyzji wykonania i biegła znajomość rzemiosła robią cenę.
Tutaj, w tych figurkach każdy detal był zrobiony byle jak i niestarannie. Być może taki był zamiar, choć ja osobiście sądzę, że to zwykła robota na odpie*dol. (Pardon my French)
Będąc zupełnym laikiem, z moimi umiejętnościami, których nigdy nie trenowałem jestem w stanie zrobić w krótkim czasie figurki, które przy tych produkcjach będą wyglądać jak robota Michała Anioła i chętnie bym przygarnął za to podobną sumę. Żartuję oczywiście, bo takie montaże mnie zupełnie nie interesują.
Wnioski z tego są jednak przykre i ponure. Jest rynek na badziew, paździerz i kaszanę, na dodatek za duże pieniądze. To jest zachęta do robienia rzeczy byle jak, bez żadnego kunsztu, przez przypadek i na odwal się pan.
Wygląda na to, że wszystko idzie w tym kierunku. W branży samochodowej dzieje się podobnie. Zaczęli robić do limuzyn silniki o pojemności jednego litra. Taki sprzęt wytrzymuje sto tysięcy kilometrów przebiegu i potem jest w takim stanie zużycia, że nadaje się do wymiany, albo zakupu nowego pojazdu. Na rynku wtórnym to już jest jeżdżąca skarbonka.
Implikacje takiego podejścia do tematu są w mojej ocenie straszne i rzutują na wszystko co robimy i co się wokół nas dzieje. Zacznę od tego co kiedyś tutaj wyłożył w przystępnych słowach prof. Swiecicki o zdolnościach poznawczych zdrowego człowieka, który testuje rzeczywistość z trafnością powyżej w 90 procent. Przy założeniu, że dysponuje dostępem do prawdziwych informacji. Jeśli takiego dostępu nie posiada, a w to miejsce karmi się różnymi zmyślonymi narracjami i nie ma dostępu do istotnych komunikatów polegających na prawdzie, to trafność mimo zdrowego procesowania zasobów będzie obarczona dużym ryzykiem fałszywych wniosków, które ostatecznie będą prowadzić do podejmowania błędnych decyzji i ogólnie do zmiany postrzegania gdzie trafność testowania rzeczywistości będzie przypominać rezultaty człowieka zaburzonego lub chorego.
Mniej więcej od 2020 roku w codziennym użyciu zaczęły się pojawiać takie wyrażenia jak foliarz, teoretyk spiskowy, czy boomer. To oczywiście nic nowego. Wcześniej funkcjonowali przecież wrogowie ludu, antyspołeczne elementy czy zapluty karzeł reakcji. Nowe czasy, nowy język, cele te same - zabezpieczenie swobodnego szerzenia propagandy i zmasowanej dezinformacji, przy jednoczesnym braku dostępu do informacji istotnych i prawdziwych.
Każdy ma ten sam problem - musi się orientować na jakieś prawdziwe, rzeczywiste punkty ulokowane w czasie i przestrzeni, żeby określić swoje położenie i będzie wyznaczał trajektorię dalszego nawigowania. Wiele z tych wcześniej wiarygodnych punktów orientacyjnych zostało podmienionych, podobnie powstało wiele nowych markerów dla wysyłania fałszywych sygnałów dezorientujących, które owocują tym, że ostatecznie »zdania ekspertów są podzielone«.
I tak się to ciągnie, że w najlepszym wypadku mamy foliarzy, którzy będą się upierać przy wybuchu samolotu w Smoleńsku i oficjalistów, którzy cisną wersję o mgle i nieodpowiedzialnych pilotach. To samo z covidem czy jak to nazwali - pandemia - zdania ekspertów są podzielone.
No, a teraz mamy już czwarty rok wojny na Ukrainie, gdzie również jesteśmy skazani na informacyjne embargo, oficjalną propagandę i ekspertów w typie Wolskiego czy geostratega pozbawionego doktoratu.
Od stycznia mamy Trumpa na urzędzie i to co gościu w tej chwili odkorbia to jest działanie, które nosi znamiona chaotycznej próby zmiany reguł gry w trzy karty, albo nawet zastąpienia jej jakąś nową ustawka. Planu w tym nie widać, jest natomiast improwizacja i teksty z promptera.
Trump obwieścił, że od 7 sierpnia wszystkie produkty szwajcarskich firm eksportujących do USA będą obłożone cłem w wysokości 39%. W tym samym czasie stawkę celną na produkty z krajów EU ustalił na 15%.
Szwajcarski rząd poleciał w ostatniej chwili przed wprowadzeniem taryf do USA, ale Trump ich zignorował i się z nimi nie spotkał. Zrobili spotkania z trzeciorzędnymi politykami w senacie, którzy na nic nie mieli wpływu. To taka didaskalia do ostatniej »afery«, że nikt z polskich władz nie został zaproszony na negocjacje do Waszyngtonu. To nie są żadne »skandale«, tylko stałe fragmenty gry, zwanej wolnoamerykanką. Nie ma w każdym razie co histeryzować. Jest jak jest.
Szwajcarscy analitycy sugerują »duze spowolnienie«, co oznacza po prostu gospodarczy regres. Głównie dotknie to średnie firmy, które są uzależnione od dostaw na amerykański rynek. Taką Firmą jest Pilatus Aircraft ze Stans, która zatrudnia bezpośrednio trzy tysiące pracowników, produkując i eksportując małe samoloty odrzutowe, a prawie połowa ich produkcji idzie na największy rynek awiacyjny na świecie - Stany Zjednoczone. Oni rocznie produkują ok. 150 odrzutowców, w cenie ok. 10 mln dolarów za sztukę więc przy 39% cle te produkty stają się niekonkurencyjne i od siódmego sierpnia dostawy na rynek amerykański zostały wstrzymane.
To są oczywiście bezpośrednie straty, bo przecież takich rzeczy nikt nie produkuje »na magazyn« i czeka na klienta. No, ale to są efekty natychmiastowe i doraźne. O wiele większe konsekwencje przyjdą później, które będą długotrwałym następstwem przyjętej celnej polityki, a te uderzą z innej strony rykoszetem.
Trump nałożył 50% opłatę celną na produkty z Indii, za karę, że Indie kupują rosyjską ropę. Rykoszetem dostają amerykańskie firmy, które np. importują stal z Indii do produkcji samochodów, gdzie za surowce importowane z Indii muszą płacić do Trumpa 50% więcej za stal. Nie wplanie to oczywiście na cenę amerykańskich produktów, bo i po co?
Nasz znany i lubiany profesor od ekonomii Jeffrey Sachs pojechał w internetach po Trumpie, twierdząc wprost, że to ekonomiczny analfabeta, który niczego nie rozumie z ekonomi i nie ma żadnego konkretnego planu gospodarczego i przewiduje, że albo ta polityka zostanie odwołana, albo się skończy ogólną katastrofą.
Myślenie Trumpa opiera się na tym, że USA z większością krajów mają »ujemny bilans handlowy« - co to tak naprawdę znaczy? No tylko, tyle, że USA mają maszynkę kredytową i wydają pieniądze na zewnątrz bez opamiętania, obwiniając przy tym sprzedawców, że ci chcą obrabować Amerykę. Żeby to zmienić, to jest jeden pomysł - obłożyć cłem towary zza granicy, to wtedy będzie się ich mniej sprzedawać do Ameryki, bilans się poprawi, a do amerykańskiej kasy wpłyną pieniądze z cła.
Problem w tym, że w każdym kraju cła płacą firmy, które importują towar do danego kraju, a w tym przypadku, w Ameryce, to są amerykańskie firmy, które potem sprzedają ten oclony towar na wewnętrznym rynku ostatecznemu klientowi-konsumentowi, a cło jest zawarte w cenie produktu.
Najlepsze jest to, że Trump te taryfy wymyśla różne dla różnych krajów, co wynikuje tym, że np. eksportowana stal na amerykański rynek będzie obłożona różnymi cłami, w zależności od kraju pochodzenia. Ten nonsens ma takie następstwa, że nie będzie jednolitej, prostej taryfy celnej, tak jak np. cło na bawełnę importowaną do EU jest jednolite bez względu na kraj pochodzenia.
Efekt - skomplikowany, kosztowny burdel organizacjano-prawny, którybędzie pochłaniał czas i generował dodatkową papierowo-elektroniczną robotę.
Zmieniła się oczywiście amerykańska retoryka. Skończyło się chrzanienie o wolności, wolnym handlu i o prawach człowieka. To o tyle dobrze, że to jednak pokazuje, że pacjent jest tylko głupi, ale nie chory. Nie ma w tym schizofrenii. No, ale jakieś symptomy paranoi lub innego obłędu to mozenmy spokojnie podejrzewać.
Po co ja to pisze wszystko? Chyba tylko po to, żeby samemu się zorientować w tym burdelu. Symptomy są takie, że można podejrzewać, że działanie idzie w kierunku rozwałki i dużej korekty gospodarczej w skali globalnej.
USA mierzą się z rosnącą dominacją chińską w obszarach rozwoju różnych kluczowych technologii, ogólnej rosnącej chińskiej produkcji i ich globalnej sprzedaży.
Kluczowa informacja jest taka, że USA mają 750 baz wojskowych rozlokowanych na całym globie. Chinczycy nie mają ani jednej. Z jednej strony to jest sprawa kontroli przestrzenią, a z drugiej stałych kosztów, które są obciążeniem, które nie są inwestycją, tylko zabezpieczeniem interesu.
Z mojej perspektywy biznesowego szwajcarskiego lemura, sytuacja wygląda tak, że ze względu na wydłużenie czasu produkcji i dostaw do Europy nie da się już prowadzić biznesu w taki sposób jak do tej pory. Czas w niektórych sytuacjach jest cenniejszy niż pieniądze, a każdy dobrze prosperujący biznes opiera się o pewne stałe zasady, które można streścić w dwóch, trzech punktach - duży asortyment, szybka dostawa i do tego tania.
Do tej pory działanie w paradygmacie - solidnie, szybko i w rozsądnych cenach, działając skutecznie bez parcia na podbój wszechswata, tylko działam tak, żeby wyjść na swoje i mieć dużo wolnego czasu dla siebie, jakoś się udawało. No, ale wychodzi na to, że czas prosperowania małych minął i nie widać znaków, że to się odwróci.
W ostatnich dwóch latach próbuje różnych rozwiązań logistycznych, bo wydawało mi się, że to może być kwestia określonych firm lub ludzi, którzy się nie przykładają do tematu. Ale ostatecznie każda dostawa z którą w ostatnich trzech latach miałem do czynienia jest zaminowana, generuje dodatkowe problemy, wydłuża terminy, trwa nieokreśloną ilość czasu i kosztuje chore pieniądze. I jest obojętne czy robiłem to przez szwajcarską, chińską, polską, czy holenderską firmę. Niezależnie czy transport szedł drogą morską, koleją czy samolotem, Czy leciał do Polski, przypływał do Holandii czy przyjeżdżał do Szwajcarii. Opóźnienia liczy się w tygodniach i miesiącach.
W tym roku rekord dostawy to 7 miesięcy od złożenia zamówienia i wpłaty zaliczki do wejścia na magazyn. Standardowo to wychodzi 4-5 miesięcy.
Ostatnie zamówienie - taśmy hokejowe, wyprodukowane szybko - w ciągu dwóch tygodni, dostarczone koleją do Polski w ciągu 35 dni, leżakują już prawie miesiąc na urzędzie celnym.

Cały system dostaw jest tak zdegenerowany i zapętlony, że w przypadku problemów nie ma właściwie sposobu na szybkie odkręcenie tematu. Na infolinii gada się z automatem, na odpowiedź mailową czeka się kilka dni do tygodnia. Rozwiązuje się jeden problem, a to i tak nic nie daje, bo pojawia się w tej samej dostawie kolejny problem i tak w kółko.
Czas leci, klienci czekają do pewnego momentu, a potemi przestają czekać i trzeba szukać nowych klientów. Dodatkowo idzie renoma, że ten dostawca jest niesolidny, itp. No, ale to są rzeczy, które uderzają we wszystkich, oprócz dużych, którzy mają dostęp do dużego kredytowania, mają duże pełne magazyny i są w stanie połknąć bez problemu pół roku czekania na towar.
W moim przypadku tak nie jest. Ostatecznie zamiast gonić za klientem i szybko obracać towar na kasę, to większość czasu spędzam na odkręcaniu zapętlonych tematów, za które firmy biorą pieniądze, nie biorąc za usługę żadnej odpowiedzialności. Koniec tego jest moim zdaniem bliski i nie jest to bynajmniej sukces, tylko katastrofa.
Zbudowanie jakiejś relacji to są sprawy zawsze trudne, obarczone ryzykiem, wymagające czasu i stopniowego zwiększania kredytu zaufania. Mało rzeczy udaje się od jednego strzału i funkcjonuje optymalnie za pierwszym razem.
Dzisiejszy trend jest taki, że Ilość ludzi, którzy są obecni tylko fizycznie, ale na zasadzie dawania ciała, po prostu przyrasta i szanse, że coś się zrobi od początku do końca z jakimś sensownym rezultatem jest obarczona coraz większym ryzykiem.
Chwilowo nie mam na to żadnych dobrych rozwiązań więc jadę w gory podłubać w drewnie lipowym. Mimo niewielkich umiejętności mam tutaj stuprocentowy wpływ na wynik.
tagi: silvesterkläuse jeffrey sachs
|
|
valser |
| 25 sierpnia 2025 08:30 |
Komentarze:
|
|
gabriel-maciejewski @valser |
| 25 sierpnia 2025 08:54 |
Odniosę się do pierwszej części tekstu. To gadanie o niedoskonałośćiach w wykonaniu to furtka otwierana dla produktów robionych tanio, przez amatorów, na które pośrednicy narzucają kosmiczne marże. Tak więc Twoja żona trochę się myli oceniając to w kategoriach estetycznych.
|
|
valser @gabriel-maciejewski 25 sierpnia 2025 10:54 |
| 25 sierpnia 2025 09:11 |
Troche? Myli sie zasadniczo i nie da sie przetlumaczyc. Te chlopki strugal jakis emeryt, ktory w ramach walki z nuda za troche slawy dal to pewnie w depozyt za friko.
Jednak ogolnie jest cos na rzeczy. Badziew sie sprzedaje rowniez bez dotacji.
W zwiazku z tym robie eksperyment estetyczno-pazdzierzowo-sprzedazowy.
Zamowilem kimona dla poczatkujacych po taniosci. Robie to w takiej ilosci w jakiej jeszcze nie robilem, ale za to bede mial cene taka, ze pozamiatam konkurencje. Bede to ciagnal samolotem, ale nie przez oficjalne Fedexy, UPS i inne firmy dla biedoty, ktora przeplaca. Zobaczymy jak to wyjdzie, jeszcze w tym roku. W tabelkach w excelu kazdy biznes wyglada super, a potem zycie weryfikuje pomysl, plan i inwestycje.
Pogadalem z klubami, pokazalem probki towarow, zebralem wstepne zamowienia. Jedyny slaby punkt to logistyka. No, ale na to nie mam zadnego wplywu.
Jest burdel taki, ze nikt tego nie ogarni. Kazdy sie tlumaczy jak przedszkolak, ze kupy do toalety nie doniosl.
|
|
atelin @valser |
| 25 sierpnia 2025 09:17 |
"Tysiąc siedemset franków. Do mnie jeszcze nie dotarło, że ludzie potrafią wydawać kasę na taki złom. To mi się przez zmysły do głowy jeszcze nie wyprocesowało."
Bardzo koreluje z dzisiejszą notką Gospodarza: https://dropsy.store/products/pop-mart-labubu-the-monsters-lets-checkmate-series-vinyl-plush-hanging-card
499!!!
|
|
gabriel-maciejewski @valser 25 sierpnia 2025 11:11 |
| 25 sierpnia 2025 09:20 |
Pewnie się uda, bo ludzie gotowi są płacić przede wszystkim za złudzenia i chwilowe satysfakcje. Co do cen sztuki w ogóle, cała ta awangarda została wykreowana po to, by przewalać miliony poprzez dopuszczenie do rynku nieudaczników i wskazanie "udaczników" jako zła. Firmują to muzea i ministerstwa. Pociesza mnie jedno - nie widziałem jeszcze powieści, której pozytywną bohaterką czy w ogóle bohaterką byłaby Katarzyna Kozyra
|
|
valser @gabriel-maciejewski 25 sierpnia 2025 11:20 |
| 25 sierpnia 2025 09:30 |
To jest tak, jak z komiksem Huberta. Jest tyle pazdzierza i kaszany, ze nie ma tego dziela z czym porownac. Badziewia jest tyle, ze jak codziennie sie z tym obcuje, przedstawianym na dodatek, ze to jest jakosc, ze jak sie czlowiek zderza z takim produktem jak Hubert dostarczyl, to nie bardzo wiadomo ci powiedziec.
|
|
gabriel-maciejewski @valser 25 sierpnia 2025 11:30 |
| 25 sierpnia 2025 09:34 |
Przypomnę, że to jest obecnie człowiek uważany za najwybitniejszego artystę komiksowego
|
|
valser @valser |
| 25 sierpnia 2025 09:41 |
Masakra. To nie ma wstanu nawet do wrysow dedykacyjnych Huberta, ktore on czaska w trzy minuty na kolanie.

|
BTWSelena @valser |
| 25 sierpnia 2025 09:41 |
"Zmieniła się oczywiście amerykańska retoryka. Skończyło się chrzanienie o wolności, wolnym handlu i o prawach człowieka. To o tyle dobrze, że to jednak pokazuje, że pacjent jest tylko głupi, ale nie chory. Nie ma w tym schizofrenii. No, ale jakieś symptomy paranoi lub innego obłędu to mozenmy spokojnie podejrzewać."
Dzięki za notkę,która realistycznie ogarnia -to co nas toczy.Zacytowałam zdanie wyjęte z kontekstu,ale w 100% prawdziwe.Bo rzeczywiście absolutnie wszystko w całym świecie sprowadza się do tego zdania "pacjent jest głupi",a czas taki nastał,że gwarantem sukcesu w biznesie,niestety jest solidna głupota pacjenta,a nie rzemiosło. Dotyczy to wszystkich dziedzin,włącznie z polityką...
|
|
valser @BTWSelena 25 sierpnia 2025 11:41 |
| 25 sierpnia 2025 09:55 |
Ja nie wiem czy ja cokolwiek ogarniam. Robie tutaj wrzutke, tego jak ja widze sprawy, zeby miec jakis od was jakis feedback i zrobic jakas korekte do tego co procesuje, zeby samemu sie zorientowac w sytuacji.
Mam jednak wrazenie, jakosc, czyli po naszemu luksus, to nie jest cos z czym ludzie maja na codzien do czynienia. Kupuja buty na rzepy w koszu w Lidlu i biegna w tym maraton bo im pisarz Mroz powiedzial, ze to sa swietne buty, a on biega dla codziennie treningowo polmaraton i w ten sposob ludzie tani badziew maja za jakosc.
Potem leca samolotem na all inclusiv do Hurgady, albo innej Antali, bo nad Baltykiem tlok i drogo i do tego dorabiaja story, w ktorych wychodi, ze sa monarchami w swojej wiosce, jak pokaza na fejsbukach zdjecia z nurkowania.
Robie tymczasem na probe troche taniego badziewia i zobacze jak to pojdzie.
|
BTWSelena @valser 25 sierpnia 2025 11:55 |
| 25 sierpnia 2025 11:20 |
Powiem tak: ogarniasz ! i dlatego tak lubię Twoje notki,bo są realne i stąpajace po ziemi.
Ten proces byle jakości miał zarzewie w komunie,gdzie nagradzano i preferowano 300% normy.Teraz jest ciut inaczej,lecz nowe technologie i chińskie rączęta wyrabiają jeszcze więcej normy.Te chińskie sklepiki i wszelkiego rodzaju wyroby dostarczane są w 10 dni,lub dwa tygodnie najwyżej i nie wiem jakim cudem nie czekają zbyt długo w kontroli celnej.Dosłownie wszystko;od majtek do świeczek,kocyków,etc,etc towaru...i to po taniości.Bo co do jakości ,to tylko przypadek się trafi..........
Rozumiem,że chciałbyś solidną markę,ale z czegoś trzeba żyć. I wszyscy szukający jakości trafiamy na pozłotkę,która służy bardzo krótkotrwale.Dotyczy to wszystkich dziedzin,pisarstwa,historii,obyczajów etc,etc. Taki mamy wiek i to cholerne"tryndy"
|
|
Zyszko @valser |
| 25 sierpnia 2025 11:33 |
Paździerz i Kaszanka to dwie różne szkoły polskiej sztuki ilustratorskiej po 90 roku. Aplikuje się je w końskich dawkach dzieciom aby przytępić im zmysły.
Paździerz stawia na tradycję. Tradycja to rodzina - a więc okładkę powinien robić ktoś spokrewniony, na przykład siostrzeniec który zna Painta. Najlepiej za darmo.
Natomiast Kaszanka to nowoczesność i awangarda. Obraz ma być syntetyczny, maksymalnie uproszczony pozbawiony wszelkich indywidualizmów, które tylko zaśmiecają przekaz.
|
|
Henry @valser |
| 25 sierpnia 2025 11:47 |
Czeka Cię cienkusz nad cienkuszami ;-)
|
|
valser @Zyszko 25 sierpnia 2025 13:33 |
| 25 sierpnia 2025 11:48 |
Nie bede sie wpatrywal, bo sie zamienie w kamien, albo mi oczy pekna.
Ta okladka Andrzyja z kaszaniasto-autystyczna.
|
|
valser @Henry 25 sierpnia 2025 13:47 |
| 25 sierpnia 2025 11:54 |
Slaby z ciebie Wernyhora. W gorach czeka na mnie Ardbeg, 46%. Cienkusz.
|
|
gabriel-maciejewski @Zyszko 25 sierpnia 2025 13:33 |
| 25 sierpnia 2025 12:20 |
O Jezusie!!!!
|
|
Henry @valser 25 sierpnia 2025 13:54 |
| 25 sierpnia 2025 12:59 |
Jak teksty z promptera zostaną zastąpione przez prompter z tekstami AI to zmienisz zdanie ;-)
|
|
valser @Henry 25 sierpnia 2025 14:59 |
| 25 sierpnia 2025 13:09 |
eee tam, mnie to specjalnie tyka. Jak bedzie rzeczywisty scisk, bo teraz jest tylko burdel, to wroce do strefy wolnosci gospodarczej i bede gonil inny towar. Tak jak dawniej, za towarzysza Jaruzela i Balcerowicza. Za gotowke i bez faktury.
|
qwerty @BTWSelena 25 sierpnia 2025 13:20 |
| 25 sierpnia 2025 14:14 |
Tzw. jakość w nadbudowie tj. prawodawstwie i stosowaniu prawa to już odwołań do komuny nie wytrzymuje. To jest już przekroczona granica przestępczości a my robimy za frajerów.
|
qwerty @valser 25 sierpnia 2025 15:09 |
| 25 sierpnia 2025 14:15 |
Yes, yes, yes
|
|
valser @qwerty 25 sierpnia 2025 16:14 |
| 25 sierpnia 2025 14:34 |
Najlepsze sa dyskusje fachowcow jak to IA opanuje czlowieka i go wyeliminuje.
Tymczysem ciule baniato-gumowe z ministerstwa finansow wprowadzili nowy system celny AIS/IMPORT PLUS i efekt jest taki, ze tam nic nie dziala, a oni nawet nie wiedza za bardzo co sie dzieje i gdzie. Przesylki ekspresowe UPS leza na magazynie od 10 sierpnia, a ekipa szuka wlasnej dupy i nie wie w ktora strone sie obrocic.
Wczesniej jeden chlop to ogarnial z bloczkiem kalka i olowkiem.
|
BTWSelena @qwerty 25 sierpnia 2025 16:14 |
| 25 sierpnia 2025 15:32 |
Ha!- po trochu racja ,ale zdecydowanie nie! Komuna jakość utajniała i można było do ciupy. Zaszczepiła bez mała pół świata byle-jakość. Myk na tym polega qwerty,że teraz można rozpuścić jęzor w ogólności i produkować ogólności.Co do poważniejszych przestępczości to w razie co można wpaść pod ciężarówkę,czy utopić się w wodzie po kolana.
Hmnn..Valser świetnie to ujął;" pacjent jest tylko głupi, ale nie chory"i tak to,to się kręci.Najwyższa pora wyzdrowieć .
|
qwerty @BTWSelena 25 sierpnia 2025 17:32 |
| 25 sierpnia 2025 16:36 |
Teraz też można iść do ciupy lecz gorsza jest bezradność wobec patologii i naiwna wiara w prawników, prawo, sprawiedliwość, etc
|
qwerty @valser 25 sierpnia 2025 16:34 |
| 25 sierpnia 2025 16:40 |
Przed zrobieniem zamówienia w Chinach producent zaproponował nam próbkę wg zadanego przekroju 4 tygodnie temu z kauczuku. W zeszłym tygodniu przyszła próbka z prośbą o wykonanie testów termicznych i po aprobacie idzie zamówienie. Oni mają już własnych przedstawicieli co klienta obsługują tu u nas w Polsce na miejscu lecz trzeba za to płacić ale zasada płacę wymagam działa.
|
qwerty @BTWSelena 25 sierpnia 2025 17:32 |
| 25 sierpnia 2025 16:45 |
Zajmuję się na codzień oszustwami procesowymi i mam porównanie z komuną. Ofiary systemu obecnie są dokładnie w takiej samej sytuacji jak za komuny lecz są bardziej naiwne. Warto przeczytać W.Bukowskiego z analizą porównawczą sowietów z UE.
|
zkr @valser 25 sierpnia 2025 16:34 |
| 25 sierpnia 2025 17:00 |
> Najlepsze sa dyskusje fachowcow jak to IA opanuje czlowieka i go wyeliminuje.
Ma Pan na mysli to:
Pierwsza taka debata wielkich polskich naukowców: "To koniec dominacji ludzkości"
? :)
Tegie umysly...
ale chlopaki chyba pewnych obszarow najwidoczniej nie ogarniaja... ;)
|
aszymanik @valser |
| 25 sierpnia 2025 17:16 |
Gdzieś tak 20 lat temu wpadłem na pomysł jak sobie na boku dorobić. Generalnie polegał on tym o czym piszesz - solidnie, szybko i w rozsądnej cenie. Z tym, że akurat obracałem się w tematach takich bardziej zbliżonych do górnolotnie mówiąc sztuki - zaczynałem od handlu porcelaną, a potem rozszerzyłem asortyment na obrazy. To były dziwne czasy, bo można było naprawdę zarobić kupując ten asortyment w Niemczech i sprzedając w biednej Polsce. Potem ceny się wypłaszczyły i biznes stracił na atrakcyjności. No ale do rzeczy - o ile na porcelanie po roku, dwóch w branży znałem się dość dobrze to obrazy, malarstwo były i pozostają dla mnie w dużej mierze nadal terra incognita. Ja wtedy miałem taki jedną postawową zasadę przy zakupie - to co kupuję musi mi się podobać tak żebym bez wahania sam to mógł powiesić na ścianie. Oczywiście obraz sygnowany jakimś w miarę znanym nazwiskiem i notowanym na aukcjach to był zawsze dodatkowy plus ale kierowałem się głównie swoją estetyką i zwykle dobrze na tym wychodziłem. Jednak obraz, który sprzedałem z największym zyskiem to była w istocie sama sygnatura - facet był dość znanym i cenionym malarzem amerykańskim z przełomu XIX/XXw. (nazwiska nie pamiętam), a jego obraz przedstawiał jakąś chałupę po środku niczego z amerykańską flagą - beznadzieja totalna i nawet sam nie wiem czemu to kupiłem - no ale na aukcji ludzie kompletnie zwariowali - zwykle w tej branży na aukcji jest 4-5 klientów licytujących, w tym przypadku było ze 30. No i wtedy ostatecznie zwątpiłem w mój estetyczny gust....
|
|
valser @qwerty 25 sierpnia 2025 18:40 |
| 25 sierpnia 2025 18:02 |
Jesli chodzi o produkcje w Chinach, to z zadna firma nie mialem do tej pory problemow. Oni sluchaja czego klient chce i robia wedlug wytycznych. Trzymaja jakosc i pilnuja terminow. Slabizna i waskie gardlo, plus niestabilnosc cenowa to jest logistyka. No, ale tutaj ewidentnie mieszaja Stany Zjednoczone, Izrael i inni gracze, ktorym chinska ekspansja jest nie po drodze.
|
|
valser @aszymanik 25 sierpnia 2025 19:16 |
| 25 sierpnia 2025 18:20 |
Ja na poczatku swoich tekstylnych produkcji mialem wiele "wspanialych" pomyslow, ktore wlasciwie tylko mnie rajcowaly i zupelnie sie nie przekladaly na sukces finansowy.
Zrobilem kiedys tshirta z dlugim rekawem, w pierwszoklasnej bawelnie, z dodatkowym kolnierzykiem i rekawkami, grafika robiona na zamowienie, limitowana ilosc, z certyfikatem i grafika dodatkowo wydrukowana na kredowym kartonie, dolaczona do tshirta. Super jakosc, staranny projekt i wykonczenie. Niestety szalu nie bylo. Klient nie byl na taki produkt gotowy. To mi dalo do myslenia i dostarczlo informacji czego mam nie robic. Przede wszystkim nie realizowac wlasnych, tzw. autorskich pomyslow. Niestety najlepiej schodza proste, a czasami kiczowate rzeczy.


|
|
valser @zkr 25 sierpnia 2025 19:00 |
| 25 sierpnia 2025 18:32 |
W kazdym komputerze jest taki magiczny guzik "reset". Oni do tej pory nie zauwazyli, ze wystaczy nacisnac ten guzik, albo nie klikac w goovniane tematy i temat sam znika, albo w ogole sie nie pojawia. Te dwa chlopki lansuja sie na temacie i robia w tej chwili za sztuczna inteligencje i sami sobie ta dyskusja wystawili ocene. To sie nazywa abdykacja. Nie z nami te numery.
Jesli AI bylaby rzeczywiscie taka madra i sama siebie naprawiajaca, to jakim cudem te nowe systemy odpraw celnych, ktore wdrozyli w polowie czerwca do dzisiaj nie dzialaja poprawnie i paczki leza dwa tygodnie na magazynach, a "specjalisci" od usprawnien nie wiedza nawet z ktorej strony jest doopa?
|
|
OjciecDyrektor @valser |
| 25 sierpnia 2025 18:49 |
Trump nie jest głupi. Robi to z premedytacją. Wg mnie, chce zrobić to, co zrobiły północne Włochy - skoncentrować u siebie produkcję i wymuszać, w zamian za obniżkę ceł, kupowanie tej produkcji. Ale to jie wszystko - rząd Trumpa ma też progrsmy finansowe wspierające różne firmy i brsmże. To wsparcie jest uzależnione od zamiany tegoż wsparcia na akcje. I to jest taka prłzająca nacjonalizacja. Dxiś Trump się pochwalił, że za wsparcie dla Intela, rząd USA dostał akcje Intela, stanowiące prawie 10% ogółu akcji. Duży akcjonariusz ma prawo wysuwać swojego kandydata do rady badzorczej, a rada nadzorcza ma dostęp do bardzo wielu wrażliwych 8nformacji o firmie.
Tak więc to nie chaos. Na dłuższą metę spodziewam się bardxo mocnego wzrostu przychodów amerykańskich firm z powodu owej polityki Trumpa, której celem jest wyparcie konkurencji dla USA.
Szwajcarów chce się zmusić do robienia deficytów. Niby prawo zakazuje deficytów budżetowych, ale...prawo zawsze można zmienić. I jak się raz zrobi deficyt, to potem on tylko rośnie.
|
aszymanik @valser 25 sierpnia 2025 20:20 |
| 25 sierpnia 2025 18:52 |
Bluzeczka fajna ale model taki trochę do dupy. Może nie problem w Twoich wspaiałych pomysłach tylko w niewłaściwie dobranych chwytach marketingowych:)
|
|
valser @OjciecDyrektor 25 sierpnia 2025 20:49 |
| 25 sierpnia 2025 19:02 |
Premedytacja nie wyklucza glupoty. To co on robi z taryfami to jest glupota level hard i jemu sie to bierze z nierownowagi wymiany handlowej. Jesli chodzi o ruchy z taryfami celnymi to oprocz glupoty tu jest jeszcze watek kabaretowo-cyrkowy. Trump robi rowniez za klauna.
Wspomnialem o Jeffereyu Sachs - on to wyjasnia jak chlop swini na zagonie - prosciej sie nie da, a Trump i tak tego nie kuma, a jak kuma i robi po swojemu, to jest zwyczajnie glupi.
|
|
valser @aszymanik 25 sierpnia 2025 20:52 |
| 25 sierpnia 2025 19:11 |
Raczej nie. Pierwsza seria produkcyjna tego modelu mi zeszla w miesiac i powtarzalem jeszcze cztery serie. Czarno-granatowy melanz, poliester czesany, kaptur z czarna lamowka i czarny haft. I nie cisnalem tego produktu wcale.

|
|
Starybelf @OjciecDyrektor 25 sierpnia 2025 20:49 |
| 25 sierpnia 2025 19:12 |
+ 1000 pkt. Sam chciałem o tym napisać, ale Kolega mnie ubiegł.
|
zkr @valser |
| 25 sierpnia 2025 19:30 |
> Chwilowo nie mam na to żadnych dobrych rozwiązań
A moze czas zaczac produkcje na miejscu, lokalnie?
Szwajcaria? A moze jednak Polska?
|
|
KOSSOBOR @Zyszko 25 sierpnia 2025 13:33 |
| 25 sierpnia 2025 19:41 |
Zyszku, od wielu lat mam okazję oglądania projektów ilustracji do ksiażek mojej przyjaciółki /zwanej "panią od biografii" - pisze o wielkich ludziach - dla dzieci/. Nagradzani i preferowani są ilustratorzy, którzy przebijają nawet ten badziew, który załączyłeś. Niektórzy - to wręcz sataniści /książki dla dzieci!/. Jasne, nie wszyscy. Ale jest trend. Jak to musi odbijać się na dzieciach...
Skądinąd stary, znany i słynny artysta /J. W./, zwany "księciem ilustratorów", gdy zilustrował książkę mojej przyjaciółki i Chopinie, to nie mogłam uwierzyć, że pozwolił sobie na taką nonszalancję /ergo - zwykły syf/. Ale bylejakość to inny trend.
|
MZ @OjciecDyrektor 25 sierpnia 2025 20:49 |
| 25 sierpnia 2025 19:58 |
Mam podobne odczucia,teatr jest dla gawiedzi,już jeden temat zamknął,sprzedaż broni po zawyżonych cenach wasalom a za chwilę może sie okazać,że dogada sie z Rosjanami,uruchomi NS2 i zacznie dysybucję rosyjskiego gazu Europie,też po odpowiednich cenach.Zobaczymy.
|
|
KOSSOBOR @valser |
| 25 sierpnia 2025 20:24 |
Te obyczje noworoczne /i inne/ w Appenzell są absolutnie fantastyczne! Dzięki za filmik. Dla mnie - novum. Artystycznie - fenomen!
Tylko ta piąta rano i te gigantyczne dzwońce krowie... Horror dla artysty mieszczucha ;)
|
|
valser @KOSSOBOR 25 sierpnia 2025 22:24 |
| 25 sierpnia 2025 20:31 |
Ja sie raz wybralem pare lat temu i widzialem to na zywo, oczywiscie nie o piatej rano. Ta piata rano jest mozliwa, bo od rana polewaja i tak sobie lazikuja prze pola i pagorki.
Teraz te nakrycia glowy maja hitech -podswietlane, migajace. Folklor jakiego nigdzie indziej nie ma.
|
|
valser @zkr 25 sierpnia 2025 21:30 |
| 25 sierpnia 2025 20:42 |
To dluzszy temat i proste rozwiazania raczej tu nie istnieja. Mam kilka nowych ciekawych informacji i kontaktow. Sprobuje to wytestowac, ale cudow nie oczekuje.
Prosciej bedzie znalezc jakies rozwiazania w logistyce niz przenosic produkcje.
|
|
KOSSOBOR @valser 25 sierpnia 2025 22:31 |
| 25 sierpnia 2025 21:02 |
Mnie zaś powaliły te stroje z gałęzi, z korzeni, z jedliny... Fenomenalne theatrum!
|
|
Henry @zkr 25 sierpnia 2025 19:00 |
| 26 sierpnia 2025 05:17 |
Debata rekreacyjna, tfu reklamowa!
Jeden gość reklamuje swoją książkę, dwóch reklamuje buty (Piotr będzie wiedział jakiej firmy?), Uniwersytet Jagieloński reklamuje swój wydział fizyczno-matematyczno-informatyczny. Z UJ musi być kiepsko jak posiłkuje się AI a rzeczywistej pozwala wyjechać do Singapuru ;-)
|
BTWSelena @qwerty 25 sierpnia 2025 18:45 |
| 26 sierpnia 2025 06:51 |
Wiem qwerty czym sie zajmujesz i chwała za to,bo nie obrośniesz w piórka,ale walczysz z patologią.
Mi chodzi o to,że mimo rozwoju komunikacji między ludźmi i postępu technologicznego--zarzewie oszustwa i ofiar systemu tkwiło w samej komunie. Procesy skazujące niewinnych na śmierć,łomot siłowy przywieziony na ruskich tankach,nie da się porównać z dzisiejszymi czasami.... Sorry,ale zło też się "szkoli" wraz z postępem i trucizna zaszczepiona ludziom pozostała i w tym jest problem...
|
|
valser @KOSSOBOR 25 sierpnia 2025 23:02 |
| 26 sierpnia 2025 07:42 |
Tak, robi to robote. W ciemna zimowa noc, przy suchym halasie krowich dzwonkow te stroje robia przerazajace wrazenie, ktore znika jak te stwory z mchu i szyszek zaczna jodlowac.
|
|
MarekBielany @valser |
| 29 sierpnia 2025 20:19 |
Na bazarze padło pytanie o kaszankę:
Czy jest kaszanka, bo nie widzę?
Tu są trzy.
a z jakiej kaszy ?
Jaglanej?
Tak.
Szukam z gryczanej,
palonej !
Brrr.
|
|
MarekBielany @qwerty 25 sierpnia 2025 18:36 |
| 30 sierpnia 2025 19:23 |
Życzę chętnym !
|
|
MarekBielany @valser |
| 30 sierpnia 2025 19:27 |
po ulicy bałuckiego ktoś gadał z wozu o mikrofonu.
Czy jest jakaś granica debilizmu ?
P.S.
pomiędzy wiktorską a odolańską na Bałuckiego.