-

valser

Podsumowanie 2017 i noworoczne postanowienia

Zanim przejdę do konkretów to chciałem powiedzieć, że mam przeświadczenie, że w codziennym życiu, chcąc skutecznie funkcjonować i zarobić pieniądze trzeba reagować na sytuację natychmiast, planować i działać z wyprzedzeniem i być zawsze jeden krok do przodu przed reszta. Inaczej sytuacja będzie ciągle zaskakiwać i robić dziury w działaniu. Być może elastyczność i ciągła gotowość do działania to jest jakiś mój mit, ale wydaje mi się, że to działa w miarę dobrze w moim przypadku.
Ten rok był również szczególny jeśli chodzi o wysyp „panow Mirkow”. Zaliczyłem tutaj cztery grube strzały, a rzeczy, które zacząłem robić w czerwcu nie mają do dziś swojego finału. Kasa wydana, robota wykonana połowicznie, brak finalnego produktu do dziś.


Mirek nr1 – dobrze prosperująca firma, partner od czterech lat zawaliła mi dwukrotnie terminy odbioru, dwa razy nawaliła w taki sposób, że dostarczyła towar niezgodny z zamówieniem. Po czterech latach współpracy zrobiliśmy parę kroków do tyłu, m in. Przeszedlam na dwumiesięczne, z góry płatne 100% zaliczki na towar – firma moim zdaniem zaczęła tracić płynność finansową, a ja byłem bankiem z zerowm szybkim kredytem. Efekt – nowi dostawcy musieli się pojawić w tym segmencie produkcji.

Mirek nr 2 – filmowiec, który dwa razy obstawiał mi imprezy i i jakoś się wyrabiał, od dwóch miesięcy nie odpowiada na maile i telefony. Towar zapłacony w czerwcu w postaci filmów reklamoych do mnie do dziś nie dotarł. Walczę że sobą i ćwiczę się w cierpliwości, bo jak przyjdzie moment, że będę musiał podjąć jakieś dalsze akcje to... nie chcę nawet o tym myśleć.

Mirek nr3 – Szef marketingu firmy z która współpracuje przy produkcji filmów reklamowych, tydzień po zdjęciach poszedł nazwolnienie, potem na urlop i już nie wrócił do roboty. Zwolnił się, a był odpowiedzialny za konceptualną stronę i wskazówki do montażu.

Mirek nr4 – to właściwie pani Mirosława. Przyszła na miejsce pana Mirka nr3, popracowała 3 tygodnie, po czym zniknęła i przez dwa tygodnie nikt jej nie mógł znaleźć. Kadrowy pojechał do domu odebrać laptop i telefon służbowy.

Ja natomiast zrobiłem dla siebie prywatny bilans roku 2017 w liczbach i lekko się zdziwiłem. Jest bowiem gorzej niż z panem Mirkiem. Miałem się za racjonalną osobę i pilnującą spraw - z odchyleniami, ale jednak... a tymczasem okazało się, że bez systematycznej, codziennej kontroli nie potrzeba dużo, żeby stać się głupem lub degeneratem.
W 2017 roku wykonałem na przykład takie finansowe strzały:

Cygara – 1770zl.

Sprzęt sportowy dla własnego użytku – 2310zl.

Piwo – 3240zl.

Ciężkie alkohole (głównie whisky, ale też koniak, rum i wódka) – 8550zl.

Wynajem samochodów – 10650zl plus do tego paliwo do przejechania ok. 16 tysięcy km.

Kultura i sztuka (zakup książek, obrazów, biżuterii, biletów wstępu, itp, + główny wydatek - organizacja imprezy w Bytomiu) – 19700zl.


To wszystko razem jest jakaś masakra. Najgorsze jest w tym to, że proceder będzie narastał, bo na luty mam już zamówione w Polsce piwne sztosy i wydam jednorazowo min. 500zl, jak nie więcej, a w październiku mam już zaklepany 10 dniowy rajd po szkockich destylarniach, który będzie mnie kosztował jakieś - 1100 km w 10 dni, 8 destylarni i 5 zamków (te zamki to taka kompensata dla niepijącego kierowcy). Plus zakupy na miejscu. Nie mogę z tych rzeczy zrezygnować bo zrobiłem już zobowiązania.
W roku 2016 byłem 10 razy w Polsce, co z biletem lotniczym, wynajętym autem, paliwem i hotelami przekładało średnio-jednorazowy na wydatek ok. 3 tysięcy zł. W 2017 udało i się te wyjazdy zredukować o połowę – byłem w Polsce 5 razy, w tym dwa razy na wakacyjnych wyjazdach.
Patrzę na te swoje akcje i mam poważne wątpliwości czy w moim wydaniu istnieje racjonalne wydawanie pieniędzy, bo jedna bzdura zastępuje drugą. Ciągle mam jednak przekonanie, że myślenie ma sens i przyszłość, bo przecież w tej chwili jakieś wnioski wyciągam. Nie można jednak kontrolować tego co dzieje się na zewnatrz, np. panów Mirkow, nie mając kontroli nad własnymi akcjami.

Od czegoś trzeba jednak zacząć i coś postanowić. Noworocznie postanawiam, że do wyjazdu do Szkocji nie kupię ani jednej butelki whisky i co najmniej połowę kwoty, która w zeszłym roku wydałem na gorzałę, to w tym roku dam na ofiarę w kościele.
Proszę o modlitwę o rozum dla mnie, cierpliwość, wyzwolenie z pospolito-głupich żądz i jeszcze głupszych pomysłów.
 



tagi:

valser
6 stycznia 2018 14:26
71     1244    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Maryla-Sztajer @valser
6 stycznia 2018 14:38

Każdy tak ma, w skali swoich mozliwosci. Gorzej - gdy się wyjedzie poza tę skalę;).

Powodzenia:)

.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @Maryla-Sztajer 6 stycznia 2018 14:38
6 stycznia 2018 14:41

No i tu mam watpliwosci. I nie nazywalbym tego mozliwoscia tylko pokusa. Sa ludzie, ktorzy maja mozliwosci i nie robia glupich ruchow.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @valser 6 stycznia 2018 14:41
6 stycznia 2018 14:46

Osobiście nie znam...może i są... Ja robię mało...ale po czasie też bym kwestionowała co nieco:)

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser
6 stycznia 2018 14:51

Pieniądze są po to by je wydawać. Również na Kościół. Skoro natomiast mówimy o minionym roku, jeszcze raz dziękuję za fantastyczny czas spedzony na sushi. To był jedyny raz w życiu, gdy mi sushi prawdziwie smakowało.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @valser
6 stycznia 2018 15:00

Co zarobisz to wydasz, mówią starsi ludzie. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Maryla-Sztajer 6 stycznia 2018 14:46
6 stycznia 2018 15:08

Spedzilem w tym roku kilka dni w klasztorze w Wachocku. Wstrzemiezliwosc, umiarkowanie, milczenie, modlitwa i praca. Mnisie wiecej czasu spedzaja na modlitwie i pracy niz na jedzeniu i przejmnosciach. Wlasciwie to przyjemnosci w takim sensie potocznym to nie ma w ogole mowy. Nie mialem w tym czasie zadnej pokusy. OK po sniadaniu i po obiedzie byla kawa. Nie mialem tez tesknoty do innych rzeczy czy osob. Nawet zony mi nie brakowalo. To wprawdzie bylo tylko kilka dni wiec trudno wyrokowac jak w perspektywie zycia takie sprawy sie ukladaja.

Niestety nie potrafilem w najmniejszym stopniu przelozyc tego doswiadczenia do swojego codziennego zycia. Jestem w tym samym miejscu, albo nawet kilka krokow do tylu. Nie ma jednak innej drogi do zmian jak dyscyplina i silna wola. I wprowadzenie w zycie "stalych fragmentow gry", ktore u mnie sa calkowicie wymazane, bo elastycznosc jest cnota.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @adamo21 6 stycznia 2018 15:00
6 stycznia 2018 15:10

Niesmiertelny kpt. Bednarz mowil do plutonu dowodzenia, ze jak dostana zold to maja dobrze wydawac pieniadze. A tymczasem chlopaki kupili skrzynke wodki, nawalili sie i robili dym na kompanii.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 6 stycznia 2018 14:51
6 stycznia 2018 15:14

Ja tez mialem mase frajdy i wspomnienia sprzed lat ozyly. Bylo super. Ciezko bedzie nie powtorzyc. Ale tym razem to bez maltow sie nie obejdzie. Napisalem, ze nie kupie zadnej flachy wiec przytargam cos z zapasow.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @valser 6 stycznia 2018 15:08
6 stycznia 2018 15:33

Znam to. Ale....Moje 4 tygodnie....a czy na zawsze? Myślę, że nie w moim przypadku. Mój opiekun duchowy też tak to widzi:))) W końcu mnie zna:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @valser 6 stycznia 2018 15:08
6 stycznia 2018 15:36

A ! Droga nigdy nie jest prosta. 

Ale życie światowe to przy zachowaniu wszystkich postanowień...to po prostu inna Droga.

Jest taki etap rozeznania w ćwiczeniach ignacjańskich. 

Może @Magazynier kiedyś do tego w tekstach swoich dotrze...

.

 

zaloguj się by móc komentować

beczka @valser
6 stycznia 2018 15:46

Jakbyś o 1/3 ograniczył palenie i picie to już masz 4 koła oszczędności.

Lepiej chyba ograniczyć niż przejść na towar gorszej jakości.

zaloguj się by móc komentować

valser @Maryla-Sztajer 6 stycznia 2018 15:36
6 stycznia 2018 16:00

Kazde planowanie osiagniecia celu to paradygmat "prostej drogi". Linia prosta od punktu A do punktu B. Nikt dewiacji nie planuje. Natomiast to jak ta droga wyglada po jej przebyciu to inna sprawa. Kontuujac ten metaforyczny watek drogi i podrozy (Coryllus sugeruje, ze metafora jest oszustwem, albo proba ukrycia czegos, nie musi sprawdzac w tym przypadku).

Mimo wszystkich swoich planowanych akcji, jestem w ciemnym lesie i daleko, zeby z tego wyjsc. Plus jest taki, ze sie nie boje i wydaje sie, ze mam jeszcze sily i na pewno mam wole, zeby sie wygrzebac.

Bezapelacyjnie trzeba "panow Mirkow" wyautowac. I to sa ruchy konieczne i stosunkowo proste do wykonania.

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 6 stycznia 2018 15:46
6 stycznia 2018 16:01

Problem, ze nie ja pije i nie pale. Ja kupuje.

zaloguj się by móc komentować

beczka @valser
6 stycznia 2018 16:12

O kurcze! Są tacy ludze?

No cóż, w takim razie powiem tylko, że to ciekawa inwestycja. Słyszałem o inwestowaniu w alkohole, ale na tym trza się znać.

Generalnie to fajnie by było jakbyś gdzieś napisał coś o organizacji takiej imprezy jak w Bytomiu dla ludzi co chcą zrobić coś podobnego u siebie. 

Krok po kroku. Gdzie iśc i co załatwić.

zaloguj się by móc komentować


Maryla-Sztajer @valser 6 stycznia 2018 16:00
6 stycznia 2018 16:21

Powstrzymałam fizyka w sobie od dyskusji o 'linii prostej' od punku A do B. :))) 

.

Wszystko się ułoży, będzie dobrze:).

.

 

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @valser
6 stycznia 2018 16:50

Wziun i przechlał.  Wszystko przez to, że żona Cię nie leje. -:)

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @Rozalia 6 stycznia 2018 16:50
6 stycznia 2018 16:58

Najważniejsze, że wiesz na czym stoisz, a teraz możesz już rozpocząć drogę do pozytywnej zmiany.

Będzie dobrze.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 6 stycznia 2018 16:12
6 stycznia 2018 17:01

Sammeln ist Sünde. Kolekcjonowanie-zbieractwo jest grzechem. Tyle moja tesciowa ma w tej sprawie do powiedzenia. Ludzie zbieraja rozne rzeczy - np. ksiazki, ktorych nie czytaja. Ja to przynajmniej od czasu do czasu cos se poleje, ale bez przesady. Po prostu jak mam informacje o jakiejsc butelce, a nie daj Panie jeszcze mam okazje pokosztowac, to pieniadze same uciekaja z portfela. Widze to jako glupote swoja, ale nic z tym do tej pory nie robilem. 

Co do imprezy w Bytomiu, to tu nie ma o czym deliberowac. Trzeba jak w kazdym innym przypadku znalezc lokal, wynegocjowac warunki, podpisac umowe, miec pomysl i wziac sie do roboty. Trzecia edycje Rozetty zrobie, bo padlo juz w tej sprawie moje slowo. Nie podam jeszcze terminu, bo go nie znam. Bede w Bytomiu w lutym i powinienem jakies terminy wolne dostac. Na pewno  impreza zmieni formule i nie beda to stricte targi ksiazki. Ksiazka bedzie - ale jako dodatek do programu. Pomysl idzie w kierunku festiwalu.

Trzy rzeczy chce polaczyc - slowo, obraz i dzwiek.

1. Wyklad - dyskusje z udzialem 3 mocnych prelegentow - temat widze taki - "POLEMICZNIE O ODZYSKANIU NIEODLEGLOSCI I SWIETOWANEJ ROCZNICY W 2018". I tutaj jest miejsce na ksiazke.

2. Pokaz filmowy, albo teatr

3. Muzycznie, czyli koncertowo.

Przedstawiam pomysl bez szczegolow. Jesli kogos to zainspiruje to niech robi. Na to nie trzeba wiecej talentu niz na organizacje wesela. Oczywiscie nie na ogrodkach dzialkowych czy w remizie strazackiej. Troche inny poziom trzeba wycelowac. Ale to nie jest zadna filozofia.

Impreze bedzie jednodniowa na max. 200 osob. Zrobilem w koncu roku podejscie pod Opere w Bytomiu, ale odzew byl na nie, a to w Bytomiu jest miejscowka numer jeden. Wszytkie inne bibliteki, szkoly z piekna aula i parkingiem, galerie czy muzea to jest substytut exkluzywnosci i generalnie projekt skazany na porazke. W zeszlym roku BCK byl niedostepny ze wzgledu na planowany remont (ktory sie nie rozpoczal do dzis), Teatr Rozbark byl w terminach czerwcowych niedostepny, a ja poszedlem na kompromis i zrobilem impreze w sali gimnastycznej. Nie bede sie jednak upieral przy Bytomiu. Ani nawet przy Slasku. Byloby to dla mnie wygodne, gdyz tu ma znajomych i rodzine i byloby latwiej, ale nie to jest priorytet. Pierwszy wolny termin mam we wrzesniu. W Polsce jest jednak tyle pieknych miejsc, ze jest w czym wybrac. Wyobraz sobie np. wieczorny koncert na zamku w Olsztynie, albo w Toruniu, Bydgoszczy czy Zamosciu. Tak z bomby recytuje. Miejsce gdzie zrobie impreze bedzie przyjemne, prestizowe i ekskluzywne. Program bedzie taki, ze to obudzi ludzi zewszad i beda chcieli ruszyc sie z odleglych miejsc.

W 2016 roku pojechalem do Moskwy na mistrzostwa Swiata w hokeju na sympozjum trenerskie. Jak zobaczylem liste nazwisk prelegentow i wykladowcow to takie rzeczy jak zalatwienie wizy, dwie podroze do Bern po wize, wszystkie korowody papierowo-organizacyjne, koszty czy odstawienie codziennych spraw na czas wyjazdu nie stanowily zadnego problemu. Musialem tam po prostu byc. Podobny poziom chce wykreowac, ale oczywiscie w innej tematyce.

Taka zaczarowana impreze chce zrobic i mysle, ze to lezy w zasiegu moich ograniczen.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 6 stycznia 2018 16:16
6 stycznia 2018 17:02

Sa wspolne tematy i jest sens sie spotykac.

zaloguj się by móc komentować

valser @krzysztof-osiejuk 6 stycznia 2018 16:16
6 stycznia 2018 17:09

Aha. No i Umami Sushi to oni glownie dowoza pod wskazany adres...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 6 stycznia 2018 17:01
6 stycznia 2018 17:14

Jest purytańską protestantką?

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 6 stycznia 2018 17:14
6 stycznia 2018 17:26

Nie. Pochodzi z katolickiej rodziny z Wloch, ktora wyemigrowala do Szwajcarii.

zaloguj się by móc komentować

Rozalia @valser 6 stycznia 2018 17:01
6 stycznia 2018 17:26

No! Brawo. Impreza w takim stylu może rokować. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 6 stycznia 2018 17:26
6 stycznia 2018 17:34

Dziwne. Grzechem jest gromadzenie, fakt. Ale nie w sensie kolekcjonowania.

zaloguj się by móc komentować

valser @Grzeralts 6 stycznia 2018 17:34
6 stycznia 2018 17:42

Nie wiem czy chcesz mnie uspokoic, ze bateria flaszek jest OK?

zaloguj się by móc komentować


valser @Rozalia 6 stycznia 2018 17:47
6 stycznia 2018 17:50

no tak. Jest tego tyle, ze moge dawkowac przez pol roku i nie trzezwiec. Jade na mecz. Dzisiaj sedziuje przedkolo Pucharu Szwajcarii.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @valser 6 stycznia 2018 17:01
6 stycznia 2018 18:07

Jeśli o mnie chodzi to preferuję Śląsk. Jednak od 5 do 6 godzin w trasie do Olsztyna, czy Zamościa bardzo odstrasza, żeby chociaż jakieś miasto blisko autostrady, albo chociaż ekspresówki.

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @valser 6 stycznia 2018 15:10
6 stycznia 2018 18:09

Wcześniej  nie słyszałem o kapitanie.

Zacytowane przeze mnie powiedzonko dotyczy problemu 'masz-wydasz', i nie ważne na co. Ja próbuję 'kontrolować wydatki' zaglądając na miesięczny rachunek karty kredytowej, co oczywiście nic nie zmienia. 

Ach te nasze słabości ludzkie! 

 

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @valser 6 stycznia 2018 16:01
6 stycznia 2018 18:22

To brzmi jak: nie piję i pijakami się brzydzę.

zaloguj się by móc komentować

beczka @valser 6 stycznia 2018 17:01
6 stycznia 2018 18:32

Z tym zbieractwem to tak myślę, że zbierasz, trzymasz aż flaszka osiągnie większą wartość i odsprzedajesz? Taka lokata.

Natomiast co do imprezy to pytam, bo mnie interesują takie info jakto, czy muszę to załatwiać z ratuszem i burmistrzem, czy muszę mieć i szukać sponsorów i czy należy to traktować jako filantropię, czy też coś na tym można zarobić. Albo chociaż zwrócić.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-osiejuk @valser 6 stycznia 2018 17:02
6 stycznia 2018 20:58

Życie bez wspólnych tematów jest smutne.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @valser 6 stycznia 2018 17:09
6 stycznia 2018 20:59

Wiem. Moja żona już to sprawdziła.

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @valser 6 stycznia 2018 17:42
6 stycznia 2018 22:18

Absolutnie. Niby w jaki sposób miałaby ci kolekcja flaszek, których na nie wypijasz, przesłonić Boga?

zaloguj się by móc komentować

valser @adamo21 6 stycznia 2018 18:22
7 stycznia 2018 01:34

Ja jestem normalny. Pije jak bialy czlowiek. Ale w weekendy mam mecze i musze byc w formie.

Stracilem w tym roku kontrole nad wydatkami w tym segmencie. To jest kwota 2-3 topowych par lyzew, nad zakupem ktorych sie zastanawiam, ale wydac 2,5- 3,5 tysiecy zl na pare butow to jest lekka szarza. A ja tymczasem bez problemu mam to w plynach.

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 6 stycznia 2018 18:32
7 stycznia 2018 02:09

Ja mialem po prostu budzet, zero obaw i wahan, i realistycznie zakladalem, ze ciezko bedzie zbilansowac tego typu impreze. Na pierwsza impreze bilety byly w sumie po 22 zl na dzien (15 za trzy prelekcje i 7 zl wejscie na targi) - znalezli sie klienci, ktorzy pyskowali, ze drogo...

W cenie biletu byl rowniez 23% VAT. Zeby zbilansowac wydatki na impreze w 2016 roku trzeba byloby miec tysiac dwiescie sprzedanych biletow. Sala widowiskowa w BCK miesci 450 miejsc... To bylo fizycznie nierealne od poczatku.

Z kosztami bylo pojechane po bandzie niestety, a poza tym to zawsze jest tak, ze ida jakies nieprzewidziane wydatki. Na starcie trzeba bylo poniesc wejsciowe oplaty - zbudowac strone internetowa od zera, skrecic filmy promocyjne, zrobic model do odlewu statuetek, zamowic opaski, ktore obsluzyly rowniez druga impreze i beda jeszcze w zyciu na kolejnej, logotypy, wizytowki, masa drobiazgow ktore potem zostaja i sluza dluzej niz sezon, a przez to nie wchodza w koszta nastepnej.

Ze sponsorami jest ciezko, ale jesli jest duza oferta reklamowa - tzn. sponsor jest na plakatach, billboardach, biletach, rollupach, w internecie, na scenie i to jest jeszcze filmowane, to drobne firmy, ktore dadza usluge, albo pieniadz - do 2tysiecy zlotych - da sie jeszcze znalezc. Ale to nie sa rzeczy, ktore obsluza budzet. One moga pomoc ewentualnie "podkrecic" impreze i dodac troche jakosci.

Zarobic moza wtedy jak program imprezy jest taki, ze przyciagnie ludzi. Jak sie dowiedzialem w 1994 roku, ze Pink Floyd jest w Pradze z koncertem, to szybki telefon do Ivana, zeby kupil nam 10 biletow  i pojechalismy na dwa auta "bo blisko bylo". Ja na podobnych zasadach bylem na trzech mistrzostwach Swiata w hokeju i na dwoch meczach NHL. No bo jak jestem 80km od Chicago to przeciez nie odpuszcze meczu Blackhawks.

Druga impreza miala slaby punkt w postaci lokalizacji i samego obiektu. Hala sportowa - wlasciwie tylko dach i sciany i na dodatek na zadupiu. zero infrastruktury - bez krzesel, bez stolow, bez sceny, bez naglosnienia, bez zaplecza gastronomicznego. To wszystko trzeba bylo sztukowac. Slowem kaszana. Ale tak to jest jak sie chadza na kompromisy i stwarza autocisnienie, ze impreza musi byc w Bytomiu, w czerwcu i jedyne co jest dostepne to jest buda z parkingiem daleko od centrum. Wybor miejsca musi sie opierac o obiekt w ktorym imprezy sie kreca non stop i przychodzi tam masa ludzi zainteresowanych kultura. Tam wtedy wystarczy oplakatowac na 2-3 miesiace przed, troche pogrzac atmosfere na dwa tygodnie przed i ludzie moim zdaniem przyjda.

Zrobie trzecia impreze, ale to bedzie o czym innym. Nie bedzie tylko o wykladach i o ksiazce. Tresci ksiazkowe sa wazne i musza byc z tego wzgledu, ze po imprezie zostaje wymierny materialny slad, ktory potem mozna zobaczyc na polce i w kazdej chwili wziac do reki. Ale kluczem do sukcesu jest mocny program artystyczny i historyczna gaweda. Do tego musi byc luzniejsza atmosfera, nie seria wykladow jak na wydziale nauk spolecznych. 6-8 godzin wysiedziec i sluchac to jest rekord swiata dla mlodego studenta, a co dopiero dla ludzi, ktorzy pierwszy raz sie z tam stykaja.

zaloguj się by móc komentować

eska @valser 7 stycznia 2018 02:09
7 stycznia 2018 02:26

Zrób imprezę w Raciborzu - jest odremontowany Zamek Piastowski, miałam tam sale na wystawy za darmo. Duży podwórzec, można zrobić imprezę plenerową, no i kilka sal wystawowych - na targi, ew. prelekcje. Znam dyrekcję, mogę załatwić kontakty.
Miejsce piękne, łatwy dojazd, nawet z Warszawy można szybkim pociągiem.

http://www.zamekpiastowski.pl/galleries/628/zamek_piastowski_w_raciborzu_noca_12_10102013_r_1381436462.jpg

 

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 6 stycznia 2018 18:32
7 stycznia 2018 02:29

Zbieram, ale nie sprzedaje. Mam gotowce na prezent, czasami ewentualnie sie wymieniam. Zeby handlowac to trzeba miec konkretna piwnice i kazda butelke min. zdublowana. Poznalem takiego goscia w Zurichu, ktory kolekcjonuje w ten sposob, robi prywatne degustacje i sprzedaje. Ale to fanatyk jest. Ja tak glebokiej szajby nie mam. Mam trzy-cztery szajbki i przez to ze jest ich wiecej nie mam czasu i mozliwosci wejsc w temat glebiej.

Mam tez dwoch znajomych, z ktorymi co jakis czas sie spotykam i razem sobie probujemy i wtedy sie wymieniamy. Fajne sa miniaturki po 100ml. To jest na jeden baniak. Jak pasuje to wtedy wieksze ilosci wchodza w gre. Tzn. odlewam z pieciu butelek polowe i dostaje w zamian podobne ilosci innych trunkow. Czasami robie tak, ze kupujemy z kumplem po butelce i dzielimy kazda na pol. 

Nie kolekcjonuje na sprzedaz. Zdarzalo mi sie, ze pare butelek trzymalem rok albo dluzej i otwieralem kilka na raz i robilem sobie wieczor marzen. Teraz jak do pazdzernika nic ni zamierzam wydawac na flaszki, to moze byc staly fragment gry.

Mam tez jedna butelke, ktora kupilem w 1994 roku i trzymam ja zamknieta do dzis. Otworze ja na jakas gruba okazje. Nie bede jej sprzedawal.

W tym roku zrobilem czystke z moimi piwami z lezakowania. Mialem przeszlo trzydziesci butelek samych sztosow - takich piwek co maja 8 i wiecej procent akoholu, mozna je lezakowac 2-3 lata i co kosztuja od 20 do 150 zlotych. Powiozlem wiekszosc we wrzesniu na wakacje, a ostatnie dwa wykonczalem na Boze Narodzenie i Nowy Rok.  Wiec w piwnej piwniczce idzie to szybko w dwie strony.

zaloguj się by móc komentować

valser @eska 7 stycznia 2018 02:26
7 stycznia 2018 02:32

Wyglada zacnie. Przygladne sie. W tej chwili nic nie jest przesadzone. W lutym bede w Bytomiu to moze nawet uda mi sie podjechac. Dziekuje.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser 7 stycznia 2018 01:34
7 stycznia 2018 02:46

A ja w książkach. W skali rocznej w świeżych owocach i czekoladzie. Względnie w soku z granatów, lub z mango. 

A czy koneserstwo to też grzech? Pytam się, bo sam nie wiem. Chyba czegoś jakby nałóg. 

Odnośnie tego o czym p. Maryla, to nawet najsilniejsza wola jest za słaba ... np. na koneserstwo. Zawsze i niezmiennie potrzebna jest interwencja Najwyższego, która następuje kiedy dochodzę do ściany. W zasadzie cały czas jestem pod ścianą. Pod ścianą niemożności i modlitwy błagalnej. 

Trochę rozumiem te dylematy, chociaż interesów żadnych produkcyjnych czy handlowych nie prowadzę, ale też ciągle dopłacam np. do imprez. Okradam swoją żonę np. z porcelany od której ona z kolei jest uzależniona. No powiedzmy, że była. I z czasu, przez pisanie na portalu społecznościowym i organizowanie imprez w swoim magazynie.

Kurcze, to też jak nałóg. Nie umiem siedzieć i nic nie robić w tych okolicznościach czasu teraźniejszego. Dostaję szmergla. 

Tak więc na moją modlitwę może pan liczyć, ale pod warunkiem modlitwy wzajemnej.

Aha, Benedyktyni w Tyńcu dają jakieś nauki na temat regułu św. Benedykta w zastosowaniu do prowadzenia firmy. Sam nie wiem, jaką to ma wartość. Nie stać mnie na ich cennik. Kiedyś czytałem te ich tytuły i miałem wątpliwości, ale u mnie to normalne.  

zaloguj się by móc komentować

tepaz @valser
7 stycznia 2018 05:55

Wąchockie Opactwo, przepiękne miejsce. Miałam tam tylko zajechać na chwilę w trakcie samochodowej podróży dokoła Polski, ale tak się złożyło, że skorzystałam z noclegu, pomodliłam się i miałam zaszczyt w refektarzu zjeść śniadanie. Mam nadzieję, że następnym razem, jak Bóg da, będzie to przynajmniej kilkudniowy pobyt.

PS.: Proszę zajrzeć do PW

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Magazynier 7 stycznia 2018 02:46
7 stycznia 2018 08:55

Nie ma co grzechów wyszukiwać w szczegółach, bo zwykle gniotą nas grzechy całkiem oczywiste. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Magazynier 7 stycznia 2018 02:46
7 stycznia 2018 10:32

Podobno jest cos takiego jak kupowanie kompulsywne i to sie leczy terapeutycznie. Pisze "podobno" bo moje zdanie o psychologii jako pseudonauce mi na wiecej nie pozwala. Na szczescie nie kolekcjonuje fortepianow, bo wtedy to bylby powazny problem. Skala by mnie przerosla w oczywisty sposob.  Uwazam, ze przegiolem w tym roku i dopiero jak zaczalem sie podsumowywac okolorocznie to sprawa wyszla. Tak wiec szlaban na zakupy do pazdziernika. Nie wyschne do tego czasu wiec nie ma problemu. A w pazdzierniku bede w osmiu destylarniach i zakupy na miejscu sa nieuniknione. To jest zreszta czesc planu.

Paradoks wolnosci polega na tym, ze mozna miec wszystko w sensie dobrobytu. Nie cierpiec zadnych niedostatkow i byc panem wlasnego czasu, a mimo to byc uzaleznionym od czegos co zorganizuje ci zycie skuteczniej niz wiezienie.

Czy da sie wystartowac dzien bez kawy?

zaloguj się by móc komentować

beczka @valser 7 stycznia 2018 10:32
7 stycznia 2018 14:25

Albo mocnej herbaty

zaloguj się by móc komentować

valser @beczka 7 stycznia 2018 14:25
7 stycznia 2018 14:35

No wlasnie. Tylko na wakacjach potrafie. Na codzien to niemozliwe.

zaloguj się by móc komentować

eska @valser 7 stycznia 2018 02:32
7 stycznia 2018 15:21

Jakby co, to nawet duży namiot na imprezy dostaniesz za darmo z mojej wioski, można by sprzedawać też na wolnym powietrzu, w krużgankach itp. :)

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser
7 stycznia 2018 16:43

myśl długo działaj szybko i nie oczekuj cudzej skuteczności - to na 2018 rok

zaloguj się by móc komentować


Magazynier @valser 7 stycznia 2018 10:32
7 stycznia 2018 20:12

Da się. Na mocnej herbacie. Dłużej działa. Znajomi stosują herba mate. Dla mnie jednak za słaba. 

Szlaban do października? Ożesz.  

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @valser
7 stycznia 2018 20:36

Tak, na marginesie Twoich rozwazan i wspomnienia kilkudniowego pobytu w klasztorze...

Uderzylo mnie dzis na homilii takie zdanie, ze kiedy prawdziwie spotyka sie Boga Objawionego (u nas swieto Objawienia bylo przeniesione na dzisiaj), wraca sie "inna droga" (to w kontekscie medrcow, ktorzy wrocili inna droga, juz omijajac Heroda), nic juz nie jest jak wczesniej.

Biore sobie do serca, ale moze i komus innemu sie przyda. Moze te nasze plany, zamierzenia dokladne..moze trzeba wziac na nie poprawke, a zostawic wiecej miejsca na niespodziewane (inne od wyobrazen) dzialanie Z Gory? Oni, ci medrcy, nie spodziewali sie zobaczyc "tylko takiego" Krola..

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @eska 7 stycznia 2018 15:21
7 stycznia 2018 20:36

Fajne miejsce, ale dla ludzi z polnocy cosik daleko.

Najlepsze byloby centrum Polski, sprawiedliwie:)

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @Magazynier 7 stycznia 2018 02:46
7 stycznia 2018 20:40

To moze byc calkiem niezle, ta benedyktynska metoda.

Nie wzbudza natomiast mojego zaufania nauczanie w tych kwestiach ks.Stryczka.

zaloguj się by móc komentować



jestnadzieja @Grzeralts 7 stycznia 2018 20:48
7 stycznia 2018 20:59

:-)

Okolice Lodzi, powiedzmy. Albo miedzy Lodzia a Kaliszem, taki Liskow na ten przyklad:)) Tradycje piekne, itede, itepe;)

zaloguj się by móc komentować

chlor @jestnadzieja 7 stycznia 2018 20:36
7 stycznia 2018 21:26

Centrum Polski to jest sprawiedliwie. Wszyscy wówczas mają albo blisko, albo w zasięgu niezbyt długiej jazdy pojazdem prywatnym czy państwowym.

zaloguj się by móc komentować



valser @Magazynier 7 stycznia 2018 20:12
7 stycznia 2018 23:43

Spokojnie. Tylko z kupowaniem szlaban. Nic nie bylo o degustowaniu.

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @jestnadzieja 7 stycznia 2018 20:59
8 stycznia 2018 00:20

To byłoby zadobrze.

Dlaczego nie ?

zaloguj się by móc komentować

MarekBielany @MarekBielany 8 stycznia 2018 00:20
8 stycznia 2018 00:21

Dziś poniedziałek. Ahoj !

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Magazynier 7 stycznia 2018 02:46
8 stycznia 2018 20:06

Prowadzenie firmy jest koherentne z zarządzaniem własnym życiem i cudzymi losami, najczęściej w nieprzyjaznym otoczeniu, odnoszenie do reguł tj. św.Benedykta relacji z otoczeniem w którym nie ma żadnych zasad etycznych/moralnych/prawnych/... jest odwracaniem uwagi, bardziej polecałbym T.Kempisa "O naśladowaniu Chrystusa" lub Bernadette Lemoine "Jak osiągnąć prawdziwy sukces."

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser
8 stycznia 2018 20:10

"73. O tym, że reguła ta nie daje wszystkich wskazówek potrzebnych, by zachować całą sprawiedliwość"

zaloguj się by móc komentować

qwerty @qwerty 8 stycznia 2018 20:10
8 stycznia 2018 20:11

do Magazyniera było

zaloguj się by móc komentować

valser @qwerty 8 stycznia 2018 20:11
8 stycznia 2018 20:17

Mysle, ze tez skorzystam. Dzieki.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser
9 stycznia 2018 23:07

Pomodle sie za ciebie. Ja rowniez prosze o wsparcie duchowe i  modlitwe w intencji moich noworocznych

postanowien, poniewaz czesto ich nie wykonuje.

Pozdrawiam.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @qwerty 8 stycznia 2018 20:11
11 stycznia 2018 16:15

73. Super. Jakaż wielka pokora św. Benedykta Wielkiego. 

zaloguj się by móc komentować

valser @Szczodrocha33 9 stycznia 2018 23:07
11 stycznia 2018 22:40

napisalem w wew. poczcie.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować