-

valser

Quittung, ukradzione zydowskie zloto i szwajcarski rodzinny geszeft

To jest paragon. Dowod wplaty za kurs trenerski wystawiony przez szwajcarski urzad kantonu Appenzell, departament edukacji i kultury. Nie ma numeru porzadkowego, sygnatury, pieczatki, jest wydrukowany na drukarce lacznie z podpisem, nie ma napisu orginal/kopia, nie ma wpisanego nazwiska odbiorcy ( do tej pory nie wpisalem i nie ma problemu), nie ma NIPu, ani innego numeru ani wystawcy, ani odbiorcy i mimo to nadal jest waznym dokumentem ksiegowym w Federacji Szwajcarskiej. Taka faktura czy jak to nazwac. Poswiadczenie, ze mialem koszty na ta kwote.

Na drugiej stronie jest polski urzad, ktory takiego dokumentu nigdy by nie wystawil, a jesli juz, to wedlug "prawa" - sorki, lepiej napisze "przepisow", jest po prostu niewazny. Nie bede sie w tym miejscu rozpisywal jakie dokumenty musze przedstawic, co skopiowac, co przetlumaczyc, jako "zalaczniki" np. do umowy w sprawie organizacji targow Rozetta, bo bym mogl do wieczora nie skonczyc. Grzegorz Braun ma na to piekne okreslenie - "wyrwanie z kontekstu normalnosci".

W zwiazku z tym mialem na poczatku mojego mieszkania w Szwajcarii lekka schizofenie paranoidalna, przyuczony przez demokratyczne panstwo prawa bylem tak wytresowany, ze bez zezwolenia, zgody, koncesji, pieczatki, zalacznika, rejestracji w GUS, w Skarbowce, w urzedzie miejskim to nie ma jak wystartowac? Demokratyczne panstwo prawa bronuje mozgownice w taki sposob, ze bez biurokratycznych bzdur ciezko sobie wyobrazic, ze zeby z czyms wystartowac to wlasciwie nic nie potrzeba, oprocz lba i rak do roboty. A tu sie okazalo, ze w Szwajcarii jest normalnosc czyli pustka.

Wlasnie, jak nazwac taki stan, gdzie wymaga sie rzeczywiscie minimum, albo nic, zwlaszcza w sprawach prostych. Jak sie to przeklada na efektywnosc, oszczednosc czasu i generalny komfort nie ma sensu tlumaczyc, bo to sa sprawy oczywiste. Sprawy sie posuwaja szybko do przodu i pierdolami sobie ludzie nie nabijaja glowy, bo  po co.  Jak mowie, ze mieszkam w Szwajcarii, to w jakims punkcie rozmowy czesto pada "staly fragment gry"- a wiesz Pan, ze ci Szwajcarzy to tacy bogaci sa bo oni sie tego zydowskiego zlota podczas wojny nakradli i do teraz majo...

noooo... panie, pacz pan, majo...

nie wiem w ktorej czesci konwersacji i ja zostane posadzony, ze gdzies na rampie obcegami zlote zeby rwalem, bo to chyba ku temu zmierza, ale zanim zabiore sie za pisanie protestu do szwajcarskiego rzadu i do bankow, ze ja nie jestem beeficjentem tego ukradzionego zlota to chcialbym przedstawic historie malej firemki, z malego miasteczka, ktore polozone jest 15 minut drogi od St.Gallen. Firemka nazywa sie Bühler. Takie nazwisko rodziny, ktora sto piecdziesiat lat temu z okladem zajmowala sie produkcja wyposazenia mlynskiego. Bühler AG, dzisiaj to miedzynarodowy koncern technologiczny, ktory zajmuje czolowe miejsce w branzy produkcji maszyn do przetworstwa spozywczego. W ubieglym roku Bühler AG zanotowal przychod brutto 2.475 miliarda frankow szwajcarskich. Siedzibe ma nadal w Uzwil, w miasteczku liczacym niecale 13 tysiecy ludzi i wielu z nich, w kolejnym juz pokoleniu znajduje w Bühler AG zatrudnienie. Firma, mimo, ze jest juz spolka akcyjna, notowana na gieldzie, nadal jest kontrolowana przez rodzine.

Jak to jest mozliwe, ze taki maly, zapyzialy rolniczo-przetworczy geszeft sie wysztorcowal na przodujacy w branzy koncern z kilkunastoma fabrykami ulokowanymi w roznych punktach globu i operujacy w 140 krajach swiata?

To proste...

ci Szwajcarzy to tacy bogaci sa bo oni sie tego zydowskiego zlota podczas wojny nakradli i do teraz majo...

Chcialbym zwrocic uwage na dwie istotne rzeczy, ktore moim zdaniem umozliwily malej firmie stac sie koncernem na skale swiatowa.

Po pierwsze i najwazniejsze - w Szwajcarii nigdy nie bylo rewolucji socjalistycznej, a od czasow napoleonskich nie bylo na ich terytorium wojny. Te fakty implikuja kolejne...

Po drugie - w zwiazku z tym, ze bolszewia sie w Szwajcarii nie zagniezdzila, to nie bylo zadnych rabunkowych pomyslow takich jak "nacjonalizacja", reforma rolna", rozkulaczanie", "bitwa o handel" i inne bandycko-zlodziejskie triki. To dlatego prosci ludze mogli sie akumulowac, planowac swoja przyszlosc w kategoriach generacji i inwestowac, i nie bylo im w glowie jakies zydowskie zloto. Teraz polozyc taka firme jak Bühler moze jakas potezna zlodziejska operacja finansowa, albo wojna. Inaczej sie nie da.

Co jakis czas w telewizorni czy internetach pokazuje sie jakis medrzec typu prof. Bugaj i pieprzy, ze "Polska nie wyksztalcila nigdy klasy sredniej (w domysle - prze ten cholerny Kosciol Katolicki), albo, ze "jestesmy malo innowacyjnym i przedsiebiorczym narodem", zeby utwierdzic wszystkich, ze sami sobie winni i ze tak juz musi byc, bo ludzie przez kosciol uwstecznieni z definicji nie moga byc postepowi i ze "to trzeba zmienic". Najlepiej przeprowadzajac "reformy".

Coryllus gdzies napisal, ze reforma w polskiej sytuacji to jest slowo klucz. Trudno sie nie zgodzic. Od Gorbaczowskiej "pieriestrojki", przez Jaruzelowa "transformacje ustrojowa", az do "reformy szkolnictwa dobrej zmiany". Tak sie to miele i rezultat jest zawsze taki sam. Ruiny i zgliszcza. Powiem tylko ze ostatnia reforma szkolnictwa w Szwajcarii miala miejsce w latach szescdziesiatych i jakos nikomu do lba nie przyszlo, zeby co dekade robic jakis kipisz w tej materii.

Puenty dzis nie bedzie. Bedzie ciag dalszy.

Linki:

http://www.buhlergroup.com/northamerica/en/home.htm#.WeDUTjBx2M8

https://en.wikipedia.org/wiki/Buhler_Group



tagi: buehler group 

valser
13 października 2017 16:59
10     775    13 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Stalagmit @valser
13 października 2017 17:08

Bardzo ciekawa notka. Dobrze przeczytać coś, co jest napisane przez człowieka, który przebywa na miejscu i wie co się dzieje. Mnie w przekonaniu, że Szwajcaria to oaza normalności utwierdza ich kinematografia. Jest np. taki film pt. Czarni Bracia. Docelowo jest to film dla młodzieży, ale myślę że każdy może go obejrzeć. Akcja dzieje się w XIX w. Opowiada historię grupy chłopców, która chce się wydostać z Mediolanu, gdzie pracuje w trybie przymusowym. Pomaga im ksiądz katolicki, który jest filmie pozytywną postacią. fFilm jest naprawdę bardzo dobry, nie ma tam żadnej patologii, a i prawdy o życiu jest nawet sporo.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @valser
13 października 2017 19:33

A czy nasi socjaliści - ci z przełomu XIX i XX wieku - przypadkiem nie studiowali w Lozannie, gdzie się tą chorobą zarazili?

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @valser
13 października 2017 19:48

Mój plus. Również dla Szajcarów. 

Szwajacaria jak to opisuje wiki ma długą i burzliwą historię, również walk między protestantami i katolikami (podział na kantony protestanckie i katolickie). Biskupem Genewy był wszak św. Franciszek Salezy i to już po rozkwicie kalwinizmu, który zaczął się w Szwajcarii. A tu taki cytat z wiki:

" Dzięki pokonaniu Karola Zuchwałego w latach 70. XV wieku i najemnym wojskom szwajcarskim została utrzymana niezależność federacji. Pogrom armii Habsburgów oraz śmierć księcia Leopolda w bitwie pod Sempach 9 lipca 1386 zapewnił Szwajcarii faktyczną niezależność. W bitwie tej ponoć legendarnego czynu dokonał Arnold Winkelried, który rzucając się na lance habsburskiej piechoty, umożliwił przełamanie ich szyków i osiągnięcie zwycięstwa.

W 1506 roku papież Juliusz II najął wojska szwajcarskie do ochrony osobistej, tworząc Gwardię Szwajcarską, która po dziś dzień pełni tę funkcję (choć obecnie bardziej w roli reprezentacyjnej)." 

Przecież nie przypadek. A zatem jednym z powodów atrakcyjności Szwajcarii dla depozytów bankowych jest bitność Helwetów, warunki naturalne sprzyjające defensywie-ofensywie i determinacja. 

Inny cytat, że tak powiem ujmujący:

"W 1920 r. Szwajcaria została członkiem Ligi Narodów, a w 1963 Rady Europy. Podczas I wojny światowej proklamowała neutralność, podobnie zresztą w czasie II wojny światowej. Mimo tego Niemcy planowali zajęcie Szwajcarii (operacja Tannenbaum), co wydawało się wówczas nieuniknione. W zaistniałej sytuacji Szwajcaria mimo oficjalnej neutralności przyjęła postawę antyniemiecką, przeprowadziła mobilizację armii pod dowództwem gen. Henriego Guisana i przygotowała się do długotrwałej obrony (Reduta Centralna), przyjmując zarazem 51219 uchodźców"

 

 

zaloguj się by móc komentować

valser @ewa-rembikowska 13 października 2017 19:33
13 października 2017 20:07

Tym czym Rzym jest dla katolika, ty dla protestanta jest Genewa. Naturalne zbiegowisko Hugenotow po nocy Bartlomieja, a takze silne skupisko Zydow. Oczywiscie, ze jednostka chorobowa zwana socjalizmem ma swoje miejsce rowniez w Szwajcarii, na uniwersyterach, itd. Towarzysz Lenin wyruszal z Zurichu przez Niemcy do Rosji, zeby ja zniszczyc. To jednak zawsze byl margines, ktory nigdy nie byl u wladzy. W Lozannie czy w Bazylei odbywaly sie czerwone kongresy, oni wtedy wszyscy byli zbiegami w roznych krajach, a Szwajcaria wszystkim przesladowanym udzielala schronienia. Dlatego to dziwnie wyglada. Szwajcarzy jednak nigdy nie dali posluchu tym leniowskim bredniom, co Lenin sam opisywal i rozpaczal.

Nie da sie zbagatelizowac wplywu Kalwina, Zwinglego, Vadiana i innych macherow protestantyzmu, Carla Gustawa Junga - szamana i okultysty, przyjaciela Freuda, nie da sie pominac Fritza Plattena, ktory pomogl Leninowi wyjechac z Zurichu. ( Jego zyciorys jest znamienny  https://pl.wikipedia.org/wiki/Fritz_Platten

No, ale sa tez kantony, ktore reformacji sie oparly, ktore reformacje rowniez przezwyciezyly. Zwlaszcza w centralnych kantonach, w Luzernie i Wallis, skad rekrutuja sie wlasciwie wszyscy ochotnicy do Gwardii Papieskiej.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @Magazynier 13 października 2017 19:48
13 października 2017 20:28

Sprawa niezaleznosci jest tutaj traktowana serio. Legendy Winkelrieda czy Ueli Rottach, ktory jak legenda glosi sam powstrzyal austriackie wojska to sa sprawy, ktore do dzis sa zywe i kultywowane. Zwlaszcza w kantonie Appenzell. Tam kobiety do 1991 roku nie mialy praw wyborczych. w 2009 kanton Appenzell zanotowal najwyzszy odsetek glosujacych w referendum w sprawie zakazu budowy minaretow na terytorium Szwajcarii. Podoba mi sie ich stosunek do obcych. Oni lubia jak do nich przyjezdzaja turysci, zostawiaja pieniadze, milo spedzaja czas i wyjezdzaja, ale nie lubia jak obcy sie osiedlaja. I nie maja pproblemow, zeby to komunikowac. Nikt ich z tego powodu nie przesladuje. Taki folklor po prostu.

http://vanderkrogt.net/statues/object.php?webpage=ST&record=chai002

 

 

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @valser
13 października 2017 21:26

Może z tą Szwajcarią jest tak jak pisze Coryllus 

"Jeszcze w połowie lat dziewięćdziesiątych było jednak inaczej. Niemieckie wydawnictwa dopiero zaczynały podbijać polski rynek, czasy były pionierskie i do zarządzania firmami przysyłano ludzi sprawdzonych, którzy wiele potrafili znieść, a jeszcze więcej zrobić. Tworzyli oni struktury wydawnictw właściwie z niczego, w oparciu o dość przypadkowych polskich współpracowników. Jeśli im się udawało to tylko dzięki ich determinacji i twardości charakteru.

Pierwszy, na którego o mało, a  bym się nie załapał, podawał się za Szwajcara. Później zorientowałem się, że wielu starszych Niemców, nie wiedzieć czemu, podaje się za Szwajcarów. "

zaloguj się by móc komentować

ApesCornelius @valser
13 października 2017 21:38

I warto Szwajcarom i Żydom przypominać ksiązkę "Polacy - Żydzi - Szwajcarzy", której autorem jest Paul Stauffer, były ambasador Szwajcarii w Warszawie, z wykształcenia historyk. W ksiązce znajduje sięm.in. studium historyczne omawiające rolę polskiego poselstwa w Bernie w udzielaniu pomocy Żydom podczas II WW. Poselstwo słuzyło pomocą Żydom polskiego pochodzenia, wystawiając im paszporty lub przedłuzając ich ważność i udzielając pomocy finansowej.

Powołując sie na artykuł, który ukazał sie w 1994 r. w jednej ze szwajcarskich gazet (Journal de Geneve, 26.08.1994), Paul Stauffer pisze, ze koszty pobytu w Szwajcarii 6000 tysiecy polskich uciekinierów - w 90% Żydów - były w znacznym stopniu pokrywane z przekazów polskiego rządu na uchodźstwie (londyńskiego).

Londyński rząd na uchodźstwie, za pośrednictwem swojego przedstawicielstwa w Bernie, wniósł znaczący wkład w koszty utrzymania swoich rodaków. (...)
Fakt, że rząd emigracyjny dostarczał regularnej pomocy zagrożonym Żydom na kontynencie, a nawet i w Polsce, dostarczał regularnie znacznej pomocy finansowej, został już udowodniony gdzie indziej. Wg Władysława Bartoszeskiego, który jako (niezydowski) pracownik Rady pomocy Żydom działał w polskim podziemiu, "londyńskie wsparcie dla tej tajnej organizacji wynosiło w latach 1943-1944 około miliona złotych (około 800 tys. franków szwajcarskich) miesięcznie.
 (op. cit., str.115)

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @valser 13 października 2017 20:07
13 października 2017 22:37

W każdym razie socjalizm eksportowali, sami jakoś się w przed tym ustrzegli i oby trwali dalej w tych swoich dobrych rozwiązaniach.

Oczywiście żal wielki, że w II RP administrację budowali nam urzędnicy z CK Austrii... i to pozostało w mentalności - bez pieczątki ani rusz.

Konstytucja szwajcarska jest dla mnie wzorcem. Do rozwiązań tam przyjętych powinna nawiązywać nowa polska konstytucja. Tylko, że są to takie tylko marzenia.

zaloguj się by móc komentować

deszcznocity @valser
13 października 2017 22:48

Jestem w Szwajcarii regularnie raz w miesiacu na tydzien. Ta normalnosc w porownaniu z Anglia jest powalajaca. Przyklady z Bazylei: wszedzie na miescie fontanny z pitna zrodlana woda, wystarczy podejsc z butelka; nad Renem prysznice, informacja gdzie mozna a gdzie nie wolno wchodzic do wody; w bufetach dostaje sie prawdziwe naczynia za kaucja, a nie plastkowe lub papierowe (zeby sobie bydlo krzywdy nie zrobilo jak sie upije); biletomaty obslugujace w trzech jezykach przyjmujace platnosc karta na kazdym przystanku; CZYSTO W MIESCIE , zadbane place, skwery; komunikacja miejska, podmiejska i miedzymiastowa jest doskonala; podczas festynow, karnawalu i swiat - zero policji a ludzie pelna kultura. Zero agresji, krzykow, chamstwa, pijanych.

No i wszedzie widac, ze nie mieli wojny.

Bardzo dbaja o swoje i rzeczywiscie obcych to raczej tylko jako turystow akceptuja.

Takie moje spostrzezenia.

 

 

zaloguj się by móc komentować

valser @deszcznocity 13 października 2017 22:48
14 października 2017 08:26

Podczas imprez policji jest sporo, ale jej nie widac. Mlodzi szwajcarzy jak ida w miasto na impreze to jada z koksem do zamkniecia lokalu, do switu. A miasto wyglada rano jak po ataku obcych. No, ale od piatej jedzie ekipa i myje ulice i sprzata, tak ze o siodmej jest wylizane. Spokojnie jest, nawet jak troche pokrzycza, to nikt tu sie na ostro nie bedzie konfliktowal.

O komunikacji jeszcze kiedys napisze, zwlaszcza kolejowej. Bo to jest cos, czego nigdze indziej na swiecie nie ma. To najlepiej funkcjonujaca infrastruktura kolejowa na swiecie i dziala wedlug zegarka lokalnej produkcji. Diabel tkwi jak zwykle w szczegolach.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować