-

valser : Bramki strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie

Wyleżakowany biznes

W produkcji whisky niewiele da się zmienić – nadal potrzebny będzie jęczmień, woda, drożdże i dębowe beczki do leżakowania. Potrzebne będą pomieszczenia, gdzie ziarno poddane jest procesowi wymuszonego kiełkowania, które następnie się hamuje przez proces suszenia, używając w niektórych destylarniach dymu torfowego, kiedy ziarno zmienia kolor i aromat dymny pozostaje mimo, fermentacji i destylacji. Potem ziarno się mieli, zalewa gorąca wodą, żeby uwolnić cukry, a następnie schładza i zapuszcza drożdże, które konwetują cukier w alkohol, gdzie całość nabiera konsystencji mocnego piwa, które poddaje się procesowi podwójnej lub potrójnej destylacji. Czysty alkohol wlewa się do beczek i czeka kilka lat, albo więcej lat, że go zabutelkować.

Niewiele da się zmienić, ale to co zrobił The Macallan to jest wprowadzenie biznesu na zupełnie inny poziom. Wyznaczenie standardu, do którego inni mogą równać, ale w najbliższej przyszłości nie będą w stanie tego przebić. Budynek nowej destylarni to dzieło sztuki i zarazem nowoczesna technologia odwzorowana z doświadczeń i dwustuletnej tradycji produkcyjnej.
Opis nie odda tego co pokaże ten krótki film.
Nowa destylarnia The Macallan

Budynek jest wbity głęboko w grunt, jak szwajcarski przeciwatomowy bunkier. Zupełnie go nie widać. Konstrukcja dachu, w całości wykonana z drewna jest wkomponowana w krajobraz w taki sposób, że budynek wygląda jak sąsiadujące z nim pagórki. Dach porasta trawa. Wewnątrz budynku jest ultranowoczesnie. Kamień, stal, drewno, szkło. Strefa produkcyjna jest zintegrowana z centrum dla odwiedzających, z wystawą historycznych produkcji The Macallan, restauracją, barem i sklepem. Wszystko hi-end. Produkcja ruszyła w grudniu 2017, a centrum dla odwiedzających otworzono na początku czerwca tego roku.

The Macallan jest chyba najbardziej renomowaną szkocką destylarnią. Trunki The Macallan osiągają najwyższe ceny na aukcjach, a gama produktów The Macallan jest największa ze wszystkich szkockich destylarni. To idzie w dziesiątki, jeśli już nie w setki różnych wersji whisky.
Sprawy muszą wyglądać bardzo optymistycznie, jeśli zdecydowali się zainwestować 140 milionów euro i ustawić firmę jako producenta nr 1 single malt whisky w Szkocji. W biznesie, w którym żniwa zaczynają się dopiero po min. dziesięciu latach oczekiwania na produkt gotowy do sprzedaży.

Rozbudował się również Glenfiddich, a Edradour, która reklamowała się jako najmniejsza szkocka destylarnia, gdzie są tylko dwa tanki fermentacyjne i jedną para kotłów destylacyjnych – zreplikowal infrastrukturę produkcyjną po drugiej stronie rzeczki. Hasło, które używali do promocji swoich produktów „najmniejsza szkocka destylarnia” stało się już nieaktualne. Zwłaszcza, że powstaje wiele rzeczywiście mikrozakladów, które destylują rocznie tyle co Edradour przez tydzień.

Do destylarni Glenfiddich, która od początku powstania do dziś jest rodzinnym biznesem i należy do rodziny Grant, codziennie przyjeżdżają cztery naczepy ziarna jęczmiennego, łącznie ok. 100 ton. Glenfiddich ma 32 tanki fermentacyjne (Edradour – dwa). Glenfiddich produkuje w tydzień tyle alkoholu, co Edradour w rok. 12 letni Glenfiddich jest ciągle najlepiej sprzedawanym single maltem ze wszystkich.

Zdaję sobie sprawę, że czytanie o whisky to dla większości nuda i ja się z tym zgadzam. Lepiej bowiem opowiadać na żywo, trzymając baniaczek w ręku. Tym nie mniej... w destylarniach degustowałem następujące produkty:

Glengoyne – 12yo, 18yo, 21yo, Cask Strength Distillery Edition, 25 yo.

Oban – 14yo, 21yo Cask Strength Distillery Limited Edition (butelka za blisko 500 funtów do kupienia tylko w destylarni. Dobra whisky, tylko 6000 dostępnych butelek. Dobry zakup na inwestycję, jeśli ktoś chce 5-10 lat poczekać. Dla mnie za drogo.)

Talisker – 10yo, Storm, Cask Strength Distillery Edition, Skye, 57* North

The Macallan – Distillery 2nd Edition
W barze The Macallan można też zamówić 72 letni Macallan Lalique. 500 funtów za kieliszeczek.

Glenfiddich – 12yo, IPA, 15yo, 18yo, Project XX, 21yo, 15yo Special Cask Strength Edition

Aberlour – 12yo, 15yo, 18yo, Abunadh

Edradour – 10yo, Ballechin, Distillery Edition 21yo Cask Strength

W pubach, restauracjach i barach:
Bunnahabhain 12yo, Cragganmore 21yo, Glenfarclas 12yo, 18yo, Glenlivet 19yo, Laphroig 10yo, Highland Park 12yo, Jura 12yo, Auchentoschan 12yo, BenRiach 8yo Cask Strength.

Zwiozłem do domu dwie butelki.

Glenfiddich 15yo Distillery Cask Strength. Tą whisky samemu się butelkuje prosto z beczki, etykieta jest sygnowana nazwiskiem kupującego, numerowana. Whisky jest finiszowana w beczce po sherry, ma ciemny kolor i mocno owocowy aromat i smak. 58.6% alkoholu.

Edradour 2005 - 13yo Distillery Edition Cask Strength – do kupienia tylko w destylarni. Lezakowana tylko w beczce po sherry. Kolor miedziano-brązowy, w aromacie i smaku jak koniak. 

Na zdrowie nam wszystkim!



tagi: single malt   cask strength  macallan  edradour 

valser
24 października 2018 17:45
86     2676    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @valser
24 października 2018 18:21

To jest jakaś wizja z powieści Lema, ta architektura

zaloguj się by móc komentować

betacool @valser
24 października 2018 18:23

A ja na lokalną skalę będę znowu się musiał poranić kolcami dzikiej róży, żeby zrobić parę buteleczek, które będą smakować jak nic innego na świecie.

Pocieszam się faktem, że mojego trunku nie kupisz nigdzie i za żadną cenę. 

P.s. Nie cierpię być skazywany na dokonywanie takich wyborów jak Ty w tym sklepie...

 

zaloguj się by móc komentować

valser @gabriel-maciejewski 24 października 2018 18:21
24 października 2018 18:29

Grubo polecieli. Podobna konstrukcje dachu ma lotnisko w Hong Kongu, chociaz ta w Szkocji jest cala wykonana z drewna. Dach budowaly austriackie i szwajcarskie firmy, ktore maja juz na koncie takie konstrukcje. Ale zeby jeszcze zrobic trawnik na dachu, to juz trzeba miec fantazje po flaszce.

zaloguj się by móc komentować

valser @betacool 24 października 2018 18:23
24 października 2018 18:31

Nie ma to jak wlasna produkcja. Otworzyc mikrodestylarnie to nie jest glupi pomysl.

zaloguj się by móc komentować

betacool @valser 24 października 2018 18:31
24 października 2018 18:35

Ty masz chyba za dużo niegłupich pomysłów. Przecież żal byłoby produkt sprzedać, a ile wątroba wytrzyma?

zaloguj się by móc komentować

adamo21 @valser
24 października 2018 18:41

Japończycy, jakieś czas temu, wzięli się za pędzenie whiskey, w której są bardzo rozsmakowani. -  Znalazłem tą info na yt cyklu p pt Japanology / Japanology +Plus (nie mylić z 500+... haha).

Re Zdjęcia - Imponujące poidełka! 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @betacool 24 października 2018 18:23
24 października 2018 18:43

Pokłute palce to pikuś, bo  żenicha kresowa z owoców róży już zlana i sobie dojrzewa. Zamiast pierwszych przymrozków - zamrażalnik (24 h). Kolor i zapach piękne. Zobaczymy jak smak, bo to mój debiut z tym "wsadem";-)

zaloguj się by móc komentować

betacool @jolanta-gancarz 24 października 2018 18:43
24 października 2018 18:47

Gratulacje. Ja w tym roku odwlekam akupunkturę paluszków jak tylko mogę.

zaloguj się by móc komentować

valser @betacool 24 października 2018 18:35
24 października 2018 18:50

Mialem takiego kolege tutaj w Szwajcarii. On mial obsesje, ktora dyskutowal. Permanent icome to nazywal. Ze rano sie budzisz i masz wiecej niz wczoraj, a przez noc (oraz przez nastepny dzien) wlasciwie nic nie robiles. Myslal, myslal i wymyslal. Najlepiej miec calodobowy parking w jakiejs nasilonej lokalizacji. 24/7/365.

No, ale skonczylo mu sie rumakowanie. Znalazl jakas bogata, starsza od siebie o sporo lat rezydentke w Australii. Wyjechal i juz do Szwajcarii nie wrocil. Chyba trafil z tym biznesem. Nie wiem.

A z watroba to fakt. Dlatego podroz zaplanowalem na max. 10 dni bo codziennego dawkowania od 10 rano watroba moze nie wytrzymac. Blisko 40 roznych whisky probowalem. To jednak jest tylko gorzala. lezakowana, droga, ale tylko gorzala.

Dostalem kiedys w prezencie cygaro, ktore jeden z moich klientow, manager z NovoNordisk otrzymal cala skrzynke od Raula Castro. Byl tam z wizyta, bo NovoNordisk szpital dla cukrzykow tam stawial. Cygaro - ewidentny rarytas. Nie do kupienia. Mozna je tylko z jednego zrodla i w okreslonych okolicznosciach dostac.

Przez jakies pol roku trzymalem to cygaro w humidorze jak kolekcjoner znaczki pocztowe w klaserze. Az przyszla impreza i je wypalilem.  Mialem kilka ofert, zeby to cygaro odsprzedac, no ale wtedy bym nie wiedzial jak smakuje. Oferenci mieli zal, ze je po prostu zjaralem.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @valser
24 października 2018 18:51

Nie jestem amatorką whisky i nie znam się na jej gatunkach, ale notki czytam z przyjemnością jako relację z niezwykłej dziedziny turystyki. Nieboszczyk Anthony Bourdain niech się schowa.

Architektura niesamowita - produkcja zamaskowana jak, nie przymierzając (czyli toutes proportions gardees), podlaskie leśne bimbrownie;-)

zaloguj się by móc komentować

valser @adamo21 24 października 2018 18:41
24 października 2018 18:52

Japonska Nikko jest wlascicielem destylarni Ben Nevis.

Sudety, Bieszczady, Beskidy z dobrym ujeciem wody zrobilyby furore.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @gabriel-maciejewski 24 października 2018 18:21
24 października 2018 18:54

Mnie to się kojarzy ze światem Tolkiena :)

zaloguj się by móc komentować

betacool @valser
24 października 2018 18:58

"Przez jakies pol roku trzymalem to cygaro w humidorze jak kolekcjoner znaczki pocztowe w klaserze. Az przyszla impreza i je wypalilem.  Mialem kilka ofert, zeby to cygaro odsprzedac, no ale wtedy bym nie wiedzial jak smakuje. Oferenci mieli zal, ze je po prostu zjaralem".

Myślę, że cwaniacy wymyślają takie dziwne dyscypliny mentalne dla gości w naszym wieku i starszych.

Zastanów się jako dwudziestolatek (i oczywiście kawaler) trzymałbyś dziewczynę, która Ci się podoba przez pół roku bez próby tknięcia?

zaloguj się by móc komentować

valser @jolanta-gancarz 24 października 2018 18:51
24 października 2018 19:00

Mnie lepiej na zywo bajerka wychodzi niz pisanie. Ro temu zrobilem swoja pierwsza publiczna degustacje whisky i ludzie chcieli ode mnie kupowac to co prezentowalem, myslac, ze ja jestem jakis whisky sprzedawca-prezenter i mam jeszcze butelki na sprzedaz. Mialem wtedy cztery flakony, wszystkie pelnoletnie, a najstarsza butelka 28 lat.

20-30% odwiedzajacych destylarnie, z tego co widzialem, to kobiety.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @betacool 24 października 2018 18:58
24 października 2018 19:02

No jasne, ze nie. Ale nie wypalilbym cygarka za kilka stowek na przystanku autbusowym. Zadbalbym o towarzystwo i oprawe.

Z dziewczyna podobnie.

zaloguj się by móc komentować

przemsa @valser 24 października 2018 18:29
24 października 2018 19:06

MCK w Katowicach na Olimpijskiej też ma trawę na części dachu. 

zaloguj się by móc komentować

betacool @valser 24 października 2018 19:02
24 października 2018 19:08

Dobra, dobra nie wmawiaj mi, że przez pół roku byś dziewczynie oprawę konstruował. 

Czasu przed nami coraz mniej, a wszyscy nam wmawiają żebyśmy wszystko robili dużo drożej i dużo wolniej - no wiesz wyrywanie piórek sójce złotą pencetą ...

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 24 października 2018 19:06
24 października 2018 19:12

HEHE. Nieplanowana sama wyrosla?

zaloguj się by móc komentować


valser @betacool 24 października 2018 19:08
24 października 2018 19:19

To zalezy jaka dzewczyna? Czytales zwierzenia prezydenta Moscickiego jak zabiegal i zone sobie wychowywal? HEHE...

Z cygarkiem nic nie aranzowalem, tylko poczekalem do imprezy - Silesian Golf Cup. 20 letni rum podszedl pod cygarko idealnie. Jak tez uwazam, ze nie ma na co czekac tylko trza siec.

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser
24 października 2018 19:23

Na zdrowie Tobie! :)

Dzięki za relację!

zaloguj się by móc komentować

bolek @betacool 24 października 2018 18:35
24 października 2018 19:25

"Przecież żal byłoby produkt sprzedać, a ile wątroba wytrzyma?"

Sprzedawałbyś nadwyżkę produkcyjną ;-)

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser 24 października 2018 18:50
24 października 2018 19:26

"Oferenci mieli zal, ze je po prostu zjaralem."

Nie dałeś "macha"? Nie dziwne, że mieli żal. ;-)

zaloguj się by móc komentować

betacool @bolek 24 października 2018 19:25
24 października 2018 19:28

To przy mikrodestylarni mogą być jakieś nadwyżki? 

Jakbym rzucił taką teorię pod moim wiejskim sklepikiem to paru gości miałbyś na sumieniu, bo by zeszli ze śmiechu.

zaloguj się by móc komentować

bolek @betacool 24 października 2018 19:28
24 października 2018 19:39

"To przy mikrodestylarni mogą być jakieś nadwyżki?"

To zależy jak bardzo "szanujesz" swoją wątrobę ;-)

Generalnie mikrodestylarnia to min sprzęt o pojemności 20 l. Z tego można "wycisnąć" do 4 l czystego alko 60-70%. Nie jest to jakaś oszałamiająca ilość ale tak czy siak to 8 półlitrówek ;-) Twoi "goście" spod sklepu nosiliby Cię na rękach ;-)

zaloguj się by móc komentować

valser @bolek 24 października 2018 19:39
24 października 2018 20:35

Standardowo kazda szkocka destylarnia lezakuje w 250litrowych beczkach. W mniejszych beczkach destylat szybciej sie starzeje. Widzialem w Glenfiddich postawione male beczki 20-30 litrowe, w ktorych eksperymentuja nowe smaki. Generalnie dostalem setki informacji, ktorych w ksiazkach sie nie wyczyta.

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser 24 października 2018 20:35
24 października 2018 20:49

"Widzialem w Glenfiddich postawione male beczki 20-30 litrowe, w ktorych eksperymentuja nowe smaki."

Ja to sobie myślę, że te beczki to jest clou tego całego biznesu. Te wszystkie czary mary przy destylacji też są ważne ale te beczki są najważniejsze. Masz ten destylat i wlewasz do beczki aby go uszlachetnić.

Patrzyłem na jakieś używki, tzn po winie, i one chodzą po 100EUR w górę. Te beczki to też jest niezły biznes.

zaloguj się by móc komentować

valser @przemsa 24 października 2018 19:18
24 października 2018 20:52

Wyglada, ze dawno nie bylem w Katowicach.

zaloguj się by móc komentować

valser @bolek 24 października 2018 20:49
24 października 2018 20:54

Sto euro to tanio. Zalezy jeszcze jaka pojemnosc. Beczki po hiszpanskim czerwonym winie sa duzo drozsze.

zaloguj się by móc komentować

valser @bolek 24 października 2018 19:26
24 października 2018 21:05

Nie mogli uwierzyc, ze wypalilem cygaro zamiast je trzymac jako okaz w kolekcji. To jest mniej wiecej tak jakby kupic samochod i trzymac go w garazu. Dewiacje sa rozne. Ja je rozumiem, ale juz niekoniecznie akceptuje.

Wrzucam jeszcze mapke trasy, ktora zrobilem. 1400km zgodnie z ruchem wskazowek zegara.

zaloguj się by móc komentować

kskiba19 @przemsa 24 października 2018 19:06
24 października 2018 21:06

W centrum Londynu większość biurowców w trakcie budowy albo przebudowy dostaje trawniki różnego rodzaju. Zresztą właściwie każdy nowy dach o większej powierzchni jest tu tak wykorzystywany. Taki tam trend.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @valser 24 października 2018 19:00
24 października 2018 21:10

Całkiem niezłe reportaże z krainy męskich fascynacji;-)))

Czy (w związku z tym 20 - 30 % udziałem kobiet w zwiedzaniu destylarni) degustacja jest obowiązkowa? Czy to jakieś mutantki z zapasową wątrobą?

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @betacool 24 października 2018 18:47
24 października 2018 21:15

Dziękuję. Teraz się delektuję widokiem zamkniętych w słoju na kuchennym oknie, pięcioszprychowych kółek, w kolorze sambijskiego bursztynu, które za pół roku zamienią się w cudowną pigwówkę.

 

zaloguj się by móc komentować

valser @jolanta-gancarz 24 października 2018 21:10
24 października 2018 21:22

Do degustacji sa mikrokopijne porcje.

Jest kilka etapow oceny whisky - kolor, konsystencja, zapach, smak i posmak. Tak bym to po polsku opowiedzial. To jest maly teatrzy konesera. Ale tez niezla zabawa w kolory, zapachy i smaki. Troche inny klimat niz wino, gdyz wino jesli jest czerwone to jest nieprzejrzyste, ale zasady sa podobne.

Zeby wiedziec o czym jest mowa to jednak trzeba przejsc chocby niewielki kurs sensoryczny i miec w pamieci np. zapach i smak przekrojonego swiezego zielonego jablka i np. czerwonego jablka wyciagnietego z piekarnika.

Pije sie ze specjalnego szkla, z malych kieliszkow, a nie z amerykanskich baniakow- "tumblerow" do ktorych latwo wlewa sie kole. Jesli whisky jest za mocne, za ostre dodaje sie niewielka ilosc wody. To neutralizuje alkohol w smaku i uwalnia aromaty.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @jolanta-gancarz 24 października 2018 21:15
24 października 2018 21:32

A nie mozna wczesniej niz za pol roku skosztowac?

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @valser
24 października 2018 21:32

Beczki magazynowane na zewnątrz? I to w jakim stosie. Chyba dobrze. W końcu w środku jest mocny alkohol i nie zamarznie i na zewnątrz mogą chyba też być mokre, bo w środku też są i ten alkohol jakoś konserwuje drewno i w Szkocji nie ma mocnego słońca i drewno nadmiernie szybko nie wyschnie na zewnątrz i nie popęka i nie będzie nadmiernie powoli schło, bo tam często pada. Tam jest przez większość chyba roku zimno i moro. To sobie mogą zaoszczędzić na halach magazynowych, nie wspominając o drogich podziemnych tunelach o grubych murach, które jako dziecko oglądałem w Szampanii,  skoro takie ilości tam leżakują tyle lat.

Nieźle też muszą być precyzyjnie wycięte i sprawdzone deseczki do beczek i mocno sprasowane plus pęcznienie przez zmoknięcie, skoro utrzymują zawartość tyle lat i dalej służą. Twarde drewno które tyle lat służy jako super szczelny zbiornik - nieźle to Pan Bóg wymyślił :)

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @valser 24 października 2018 21:22
24 października 2018 21:34

>Pije sie ze specjalnego szkla, z malych kieliszkow

>Jesli whisky jest za mocne, za ostre dodaje sie niewielka ilosc wody. To neutralizuje alkohol w smaku i uwalnia aromaty.

 

no proszę.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jestnadzieja 24 października 2018 21:32
24 października 2018 21:38

Skosztować można, tylko przyjemności z degustacji nie będzie. Ale od czego produkt zeszłoroczny;-)

Miło Cię widzieć, bo już czułam się niezręcznie w tym czysto męskim towarzystwie;-)

zaloguj się by móc komentować

valser @Brzoza 24 października 2018 21:32
24 października 2018 21:42

Te beczki to raczej sa po uzyciu. One sa lezakowane w specjalnych hangarach, gdzie nie ma podlogi tylko zwir-ziemia. Pomieszczenia sa nieogrzewane, nie ma szyb w oknach. To sa warunki najlepsze do lezakowania. Inaczej drewno nierownomiernie wysycha. Generalnie klimat w tych pomieszczeniach jest wilgotny i przewiewny. Troche piwniczny. Kontroluja wilgotnosci i temperature. Kazda destylarnia ma swoja ekipe bednarzy, ktorzy rozbieraja i skladaja beczki. W Glenfiddich praktyka bednarska trwa cztery lata, zanim stanie sie gosc mistrzem w rzemiosle.

Beczka nie jest w 100% szczelna. Rocznie ubywa ok 2% destylatu i o ok. 0.5% slabnie alkohol. Tak wiec jak polezy 25 lat w beczce to polowy nie ma. Poszla do aniolow, jak mowia Szkoci.

zaloguj się by móc komentować

mooj @Brzoza 24 października 2018 21:34
24 października 2018 21:43

Na tę wodę też jest już biznes:) Ale nie wiem czy są "dedykowane" do danego gatunku/producenta, serii etc

zaloguj się by móc komentować

mooj @valser 24 października 2018 21:42
24 października 2018 21:44

niedługo będą i te opary butelkować:)

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @valser 24 października 2018 21:42
24 października 2018 21:48

Acha. Dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @valser 24 października 2018 21:42
24 października 2018 21:51

>Rocznie ubywa ok 2%

Ale i tak można napisać, że to super eko szczeny zbiornik nie psujący płynu skoro jest z drewna.

zaloguj się by móc komentować

jestnadzieja @jolanta-gancarz 24 października 2018 21:38
24 października 2018 21:52

Mnie od samego zapachu whisky odrzuca, wiec zdjecia Valsera omiotlam tylko wzrokiem, zeby skojarzen zapachowych nie bylo. Tematu "nie czuje", ale na slowo pigwowka, w dodatku w przyjaznym, przytulnym polskim domu, zaswiecily mi sie oczka:)

zaloguj się by móc komentować


valser @Brzoza 24 października 2018 21:51
24 października 2018 21:59

70% alkohol wlany w beczke paruje przez drewno, ale nie wycieka. W Glenfiddich widzialem rozne rodzaje klepki debowej i idac bylo wyraznie ze plyn zostawia slad-linie. Niej wiecej wnika do polowy grubosci klepki wchodzi z alkoholem w interakcje zmieniajac jego zapach, smak i kolor. To drewno robi ze zwyklej gorzaly whisky.

 

zaloguj się by móc komentować

sannis @bolek 24 października 2018 20:49
24 października 2018 22:00

"Ja to sobie myślę, że te beczki to jest clou tego całego biznesu. Te wszystkie czary mary przy destylacji też są ważne ale te beczki są najważniejsze. Masz ten destylat i wlewasz do beczki aby go uszlachetnić."

Oczywiście, że starzenie w przypadku destylatu z jęczmienia jest najważniejsze, jak również myślę wędzenie ziarna. Zauważ, że w przypadku europejskich wypalanek ważniejszy jest rocznik zbioru owocu. Wiesz jakie w tym roku były węgierki...

zaloguj się by móc komentować


valser @sannis 24 października 2018 22:00
24 października 2018 22:10

Glengoyne na przyklad wcale nie wedzi. Susza kielkujace ziarno goracym powietrzem. Najsilniej dymia na destylarnie na Islay - Bowmore, Laphroig, Ardbeg i przede wszystkim Lagavulin. TAlisker na Isle of Skye rowniez. Ziarno jest czarne z dymu.

zaloguj się by móc komentować

sannis @valser 24 października 2018 22:10
24 października 2018 22:18

No na pewno ma to wpływ na smak. Te delikatne są suszone, głębsze wędzone. Może wczesną wiosną popełnię próbę na jęczmieniu lekko wędzonym jabłonką. Potem odstoją z odpowiednimi chipsami dębowymi. Jęczmień jest tani, tylko trochę z nim zachodu w stosunku do oczekiwania na rezultaty.  

zaloguj się by móc komentować

valser @sannis 24 października 2018 22:18
24 października 2018 22:28

to moze byc ciekawy efekt. W Szkocji wedza torfem. Dymiony torfem jeczmien pachnie troche jak wedzony boczek. I podobnie smakuje. Aromat z drzew owocowych jest rowniez owocowy. To z pewnoscia bedzie mialo lepszy efekt niz torf. Ciekawa tez bylaby sliwa i czeresnia.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 24 października 2018 21:59
24 października 2018 22:30

Czy nie sadzisz Valser'ku, ze ci spece od tej super nowoczesnej destylarni nie przedobrzyli... skoro mozliwosci sa juz na dziesiatki, a moze nawet setki rodzajow tej gorzaly  ???

Skojarzylo mi sie to z Frankami... przez lata tradycji wyrobu serow... kiedy tych gatunkow serow bylo 366 czyli po jednym serze na jeden dzien - to bylo jeszcze ok... a teraz kiedy juz jest ich ponoc 700 czy nawet 800 gatunkow - to po prostu mija "szal cial" na te ich "smierdzace" serki - jak mawiala moja kolezanka Marta...

... przeciez to nie sposob rozroznic tyle rodzajow gorzaly albo serkow... i jest w tym - przede wszystkim - zwykla ludzka proznosc.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jestnadzieja 24 października 2018 21:52
24 października 2018 22:45

No, to przyjeżdżaj moja droga na Ojczyzny łono i zawitaj w moje niskie progi. A nie tylko pigwówka się znajdzie;-)

Valsera zaś przepraszam za prywatę i znikam.

zaloguj się by móc komentować

mooj @sannis 24 października 2018 22:18
24 października 2018 22:49

Nieśmiało wtrące, że Starka na rynek wróciła. Tym razem  nie jest niedoszacowana cenowo:(

więc jęczmień jęczmieniem, ale są pola "oryginalne", po co kopiować/bić się z koniem ? To Szkoci destylaty od nas "wzięli, a że nie mieli czym palić w tych okolicach (nawet na beczki drewna za mało) to torf. Mi akurat to odpowiada na ogół, ale sam to sycenie miodów lub właśnie klasycznie "starkę" bym jako wyzwanie widział

zaloguj się by móc komentować

sannis @valser 24 października 2018 22:28
24 października 2018 22:52

Akurat jebłonką i odrobiną dębiny wędzę wędliny. Śliwa mi się trochę przejadła i trzeba uważać, bo jest intensywna. Natomiast czereśnia byłaby chyba najlepsza ale takiej nie mam. A do praktykowania na razie szkoda szukać. Myślę, że do wprawy z jęczmieniem, potrzeba mi z 5-6 sezonów prób. Ale taki na własny satysfakcjonujący użytek i w darach dla wybredniejszych smakerów.  

zaloguj się by móc komentować

sannis @mooj 24 października 2018 22:49
24 października 2018 22:55

Już w poprzednich wątkach Valsera pisałem, że wolę nasze europejskie "wypalanki" czyli winiaki. Wspominałem, też o tegorocznej węgierce. Niesamowicie słodka tego roku...  

zaloguj się by móc komentować

valser @Paris 24 października 2018 22:30
24 października 2018 22:57

Sadze, ze Macallan ustanowil standard XXI wieku jesli chodzi o produkcje whisky. Odjechal konkurencji na kilka dlugosci. Cala reszta rzezbi w jakis rustykalnych wnetrzach, ktore moze i sa urocze, ale z punktu widzenia ergonomii, produkcji i oszczedzania energii, szybkosci procesu i mozliwosci kontroli detali na kazdym poziomie to jest kosmiczna technologia. To robi roznice miedzy nimi a cala reszta, ktora wyglada bardzo podobnie do siebie na pierwszy rzut oka.

A jesli chodzi o roznorodnosc produkcji, to to jest polityka firmy od lat. Oni z tego sa znani.

Whisky ma tyle roznych aromatow, kolorow i smakow, ze kazdy wybierze cos dla siebie. Ja akurat za Macallan nie przepadam, ale doceniam i szanuje to co robia. Nie mam jednej ulubionej whisky, nie przywiazalem sie do zadnej marki. Kazda butelka jest w zasadzie inna i co innego oferuje.

Na roznorodnosci chyba polega ta cala zabawa. Zgadywanie jak odroznic mloda whisky od starej, w jakiej beczce lezakowala, jak mocno dymiony byl jeczmien, z jakiego regionu whisky moze pochodzic? Jesli poza tym wiem z jakiej jest destylarni? Ile lat i w jakiej beczce lezakowala? jaki ma kolor? jaki procent alkoholu?  To jestem w stanie w przyblizeniu okreslic jaki bedzie miala zapach i smak. Wiem czego moge sie spodziewac.

Ostatnia butelke, ktora kupowalem w Edradour bralem w ciemno, bez degustowania i ani sie nie przejechalem, ani nie pomylilem w ocenie.

W Szkocji jest przeszlo 120 czynnych destylarni, z czego kazda produkuje min. 5 standardowych, szeroko dostepnych produktow. A limitowanych serii, gdzie butelkuje sie np. tylko jedna beczke i robi specjalna etykiete na ten trunek sa jednak w ogolnym rachunku setki jesli nie tysiace. Takie beczki to mimo wszystko wyjatki i rarytasy. Bo do masowej sprzedazy wszystko sie zlewa, miesza i dopiero potem butelkuje.

zaloguj się by móc komentować

valser @jolanta-gancarz 24 października 2018 22:45
24 października 2018 23:00

Eee tam prywata. Prywate, albo lepiej prywatke to trzeba zrobic. Kazdy przynosi i pije swoje, ewentualnie na wymiane.

zaloguj się by móc komentować

valser @sannis 24 października 2018 22:52
24 października 2018 23:09

Z tego co piszesz, wynika, ze masz moce przerobowe. Drewno czeresniowe jest zorganizowania. Co roku w sadach wymieniaja drzewostan i nie jest problem surowiec pozyskac. Wszystkie destylarnie pedza w miedzianych kotlach. Ze wzgledu na lepsze odprowadzanie ciepla przez miedz, ale tez podobno kontakt alkoholu z miedzia ( a nie ze stala) korzystkie wplywa na smak destylatu. Na wlasny uzytek... nie wiem co masz na mysli, ale mniej niz 10 beczek to sie nie oplaca stawiac.

zaloguj się by móc komentować

sannis @valser 24 października 2018 23:09
24 października 2018 23:30

Tak, miedź jest bardzo istotna. Ja załatwiam to wypełnieniem kolumny. Na 10 beczek to już trzeba mieć pomieszczenie odpowiednie, dużo czasu i trochę pomocników :) To jest, to o czym pisałeś z Macallanem. Wyzwanie to jest ergonomiia produkcji, oszczędność energii i szybkość procesu.  

zaloguj się by móc komentować

sannis @sannis 24 października 2018 23:30
24 października 2018 23:34

Powiem tak, moce przerobowe mam skromne, ale jak wybuchnie wojna to mam czym zaopatrywać.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 24 października 2018 22:57
24 października 2018 23:46

Bardzo to ciekawe...

... dla mnie... pewnie dlatego, ze sama troche param sie wyrobem domowym wodek na wlasny uzytek... lubie eksperymentowac, a praktyka czyni mistrza...

... tez nie zdarzylo mi sie zrobic tej samej nalewki, zawsze wychodzi cos innego... jednak bardzo duze znaczenie ma wlasnie czas lezakowania czy tez dojrzewania... im dluzej tym lepiej... no i przekonalam sie, ze taka nalewka to nie moga byc tzw.  siki Weroniki... to musi byc cos w podobie jak ten Twoj Glenfiddich... minimum 58,6  volt  !!!

zaloguj się by móc komentować

valser @sannis 24 października 2018 23:30
24 października 2018 23:48

Madry ruch z wypelnieniem kolumny. 10 beczek zalatwia pomieszczenie wielkosci garazu. To nie jest duzy problem. Same beczki mozna prywatnie zaimportowac z Hiszpanii jako "uzywane meble" czy cos w tym stylu, i jesli beda rozlozone, to potrzeba na miejscu bednarza, zeby to poskladal. Mysle, ze z tym moze byc wiekszy klopot.

zaloguj się by móc komentować

valser @Paris 24 października 2018 23:46
24 października 2018 23:59

Ja mam zerowe doswiadczenia w produkcji. Moj ojciec jest alchemik. Ten sezon ma mocny. Nalewka z bzu to poszla pierwsza w maju. Ratafia 10 skladnikowa, wino z aronii, nalewka imbirowa na miodzie gryczanym i cytrynie, mietowo-cytrynowa, wino z czarnej, czerwone poprzeczki, wino z malin. A we wrzesniu stawial z winogron. Zlal juz z pierwszej fermentacji po postawil na druga cicha. Do Bozego Narodzenia powinien juz zlewac.

Ja mam w kierunku produkcji zerowe doswiadczenie, ale jesli chodzi o degustacje to jestem ekspert. Gdyby jeszcze na tym mozna bylo zrobic pieniadze, to zmieniam branze natychmiast.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 24 października 2018 23:59
25 października 2018 00:23

No to rzeczywiscie...

... tato Twoj to mistrzunio.  Ja juz z winem sie nie bawie, bo sama nie za bardzo go toleruje, ale nalewek pare juz nastawilam i w tej chwili one pracuja w ciemni... jeszcze czeka mnie nastaw jarzebinowy, bo udalo mi sie znalezc troche jarzebiny i z pigwowca... ale to juz po 1 listopada...

... a teraz konsumuje zapasy z zeszlego roku... pigwowka jest super... prawie jak koniak... nalewka z aronii tez niczego sobie.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser
25 października 2018 00:26

"W produkcji whisky niewiele da się zmienić – nadal potrzebny będzie jęczmień, woda, drożdże i dębowe beczki do leżakowania. "

W mediach [i tych polskich i angielskojezycznych] strasza ze w wyniku globalnego ocieplenia wzrosna ceny piwa miedzy innymi. Mowia ze jesli temperatura sie podniesie wyzej niz 1.5 stopnia to wplynie to niekorzystnie na zbiory jeczmienia ktory jest uzywany do wyrobu piwa.

Mocno mnie to zaniepokoilo.

A wczesniej napisali ze w wyniku globalnego ocieplenia wzrosnie ilosc ludzi chorych psychicznie i agresywnych. To znaczy chyba ze beda ludzie biegac po ulicach z nozami i sie mordowac wzajemnie.

I tak mnie strasza juz od lat.

Panie Piotrze, prosze o komentarz i glos rozsadku bo ja juz nie wyrabiam.

zaloguj się by móc komentować

valser @Szczodrocha33 25 października 2018 00:26
25 października 2018 00:39

A gdzie to tak piszo?

W Polsce mniej wiecej od dekady dzieje sie duzo na rynku piwa. Powstalo kilkaset malych, rzemieslniczych browarow. Te browary warza piwo wedlug wlasnych receptur i nie eoszczedzaja na surowcu. Robia piwa inne niz "jasne pelne". Bardzie aromatyczne, bogatsze w smaku, o wiekszej zawartosci alkoholu. I te piwa sie sprzedaja mimo, ze nie sa tanie. 10zl za butelke to jest wlasciwie normalna cena takiego piwa, a bywa ze wiecej - kilkadziesiat do stu zlotych. Ja kilka polskich piw w takich cenach kupowalem. Np. Imperium Prunum z browaru Kormoran w Olsztynie, czy Porter Jubileuszowy z Browaru Zamkowego w Cieszynie.

Nie siedze w temacie produkcji jeczmienia, ale nie sadze, zeby 1.5 stopnia zrobilo roznice w zbiorach. To jest malo realne. Takie roznice sa nieodczuwalne. Dlugotrwala susza, brak wody zniszczy zbiory, ale nie roznica temperatur o 1.5 stopnia, gdzie codziennie temperatura zmienia sie nieraz o kilkanascie stopni. Jesli mialbym juz cos zgadywac, to to jest propaganda w kierunku podwyzki cen piwa, tak, zeby ludzie zakodowali, ze z powodu niskich zbiorow jeczmienia podrozeje piwo. Jesli tak - to whisky tez musialaby podrozec.

zaloguj się by móc komentować

Szczodrocha33 @valser 25 października 2018 00:39
25 października 2018 00:58

No, wyczytalem to w internecie. Jesli idzie o polskie media to powolywali sie na portal finansowy money.pl.

Natomiast angielskojezyczne - znalazlem to w dzienniku "The Oregonian". Taka lokalna gazeta wydawana tutaj gdzie mieszkam, w Portland w stanie Oregon.

Gdy sie tu przenioslem 11 lat temu to tzw. six pack Heinekena czyli szesc butelek w takim przenosnym kartoniku kosztowal $7.50. Teraz kosztuje juz $11.50. Mysle ze to nie globalne ocieplenie tylko dolar sie "ociepla", czy jak kto woli, rozwadnia. Inflacja, panie dzieju.

Rowniez wydaje mi sie ze to straszenie to pic na wode.

Zreszta, tutaj w Portland jest klimat w zasadzie lagodny, to znaczy lata sa rzeczywiscie mocno cieple a nawet trafiaja sie, i to regularnie co roku fale upalow, jakies 35-38 stopni. Ale zwykle to trwa jakies 8-10 dni. A jesienia i zima bywa pieronskie zimno, zwlaszcza nad ranem.

W zimie zwykle pada tu deszcz, ale raz na pare lat bywaja burze sniezne.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @valser 24 października 2018 23:59
25 października 2018 08:26

robienie ratafii to wyzwanie dla chemika, opis wyprawy na Szkocję - super, zdjęcia też

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Paris 24 października 2018 23:46
25 października 2018 08:28

najbardziej powtarzalne są orzechówki, decyduje termin zbioru zielonych orzechów [z uwglednieniem warunkow pogodowych czerwiec/lipiec]

zaloguj się by móc komentować

bolek @valser 24 października 2018 21:05
25 października 2018 09:40

"1400km zgodnie z ruchem wskazowek zegara."

Nice! Dodam jeszcze, że te km to po "niewłaściwej" stronie drogi o kierownicy nie wspomnę ;-)

zaloguj się by móc komentować

bolek @sannis 24 października 2018 22:00
25 października 2018 09:41

"Wiesz jakie w tym roku były węgierki..."

Ten rok już przeszedł do historii :)

zaloguj się by móc komentować

bolek @sannis 24 października 2018 22:18
25 października 2018 09:44

"Może wczesną wiosną popełnię próbę na jęczmieniu lekko wędzonym jabłonką."

Po co czekać do wiosny ;-)

A tak w ogóle to chcesz wędzić ziarno?

zaloguj się by móc komentować

bolek @sannis 24 października 2018 22:52
25 października 2018 09:47

"Śliwa mi się trochę przejadła i trzeba uważać, bo jest intensywna."

To jest bardzo istotne info. Wyciąłem właśnie śliwę i chciałem spróbować sił w wędzeniu :)

zaloguj się by móc komentować

sannis @bolek 25 października 2018 09:47
25 października 2018 10:20

Bez obaw. Jeśli jest za suche to namocz, ale piszesz, że świeżo ścięte, to nie powinno. Mozesz wymieszać z debiną albo buczyną. Ale spróbuj na samej śliwie. Zimny dym czy normalnie?  

zaloguj się by móc komentować

bolek @sannis 25 października 2018 10:20
25 października 2018 10:30

"Zimny dym czy normalnie?"

Na początek normalnie a potem kto wie :)

Mam  jeszcze trochę jabłoni bo nie oparła się wichurze :(

Tylko "kruca bomba mało casu" ;-)

zaloguj się by móc komentować

sannis @bolek 25 października 2018 10:30
25 października 2018 10:41

Najważniejsze to sobie to rozplanować. I przygotować się na sobotę albo 12.11:) Powiem szczerze, że bardziej czasochłonne jest przygotowanie (zapeklowanie, czy moczenie w solance) i później parzenie niż samo wędzenie. Bo wędzenia tylko dogladasz. Ale jak raz spróbujesz, to juz w sklepie wędliny nie kupisz. Na początek polecam boczek, jakis baleronik z karkówki, schab. Siatki są dostępne, poradników w internecie mnóstwo. A warjacje dotyczące smaku i przypraw to już zależą od gustów:) Ważne żeby mięso "obwisło" przez te 12 godz po wędzeniu, jak nie ma kotów to moze być w wędzarni i dopiero potem parzyć. niektórzy jeszcze hartują po wedzeniu w zimnej wodzie.  Ale to mówię poradników jest bardzo dużo.   

zaloguj się by móc komentować

bolek @sannis 25 października 2018 10:41
25 października 2018 10:50

Już mi ślinka leci. Dzięki!

zaloguj się by móc komentować

valser @bolek 25 października 2018 09:40
25 października 2018 11:17

Ano. Wszytko po drogach, ktore przypominaja ta miedzy Istebna, a Kubalonka z lat siedemdziesiatych. W bonusie przebita na trasie opona, dojechana tak, ze ostatecznie byla do wymiany. Dobra butelke zostawilem w Szkocji. I tak to jest... widzisz butelke za 160 funtow i sie zastanawiasz czy kupic? Za opone - wyciagasz i placisz.  Dodam tylko, ze tzw. pelne ubezpieczenie nie obejmuje tego typu awarii.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @valser 25 października 2018 11:17
25 października 2018 11:28

Dokładnie. Nie zastanawiasz się. 

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Szczodrocha33 25 października 2018 00:58
25 października 2018 11:48

Przecież jęczmień uprawia się od tysiącleci w Egipcie! I w całej płn. Afryce. Więc 1,5 stopnia różnicy to jest nic.

zaloguj się by móc komentować

Paris @qwerty 25 października 2018 08:28
25 października 2018 16:56

W tym roku odpuscilam sobie orzechowke...

... jeszcze uchowalo sie 0,7 l sprzed 3 lat, ale w przyszlym roku napewno zrobie... bo odkad wrocilam z Francji to troche zaczelam oprozniac te "zaleglosci"... a sa naprawde super... ale wymyslilam tez, ze te moje nalewki - zaczne lezakowac jak te whisky... tak chociaz z 5 lat zeby sobie "odpoczely",  chyba im to nie zaszkodzi... mam nadzieje.

zaloguj się by móc komentować

valser @Paris 25 października 2018 16:56
25 października 2018 18:12

Moj ojciec zrobil w tym roku dwie w odstepie trzech tygodni. Kazda ma inny smak, mimo, ze orzechy zbierane z tego samego drzewa.

A wszystko zaczelo sie w stanie wojennym, kiedy bimber byl  (nie)oficjalnym srodkiem platniczym.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 25 października 2018 18:12
25 października 2018 20:12

Zamowilam u swojej chrzestnej...

... 15 l tego "srodka platniczego"... wiec w przyszlym roku zaszaleje  !!!

Zero zdziwien, ze wyszly dwie rozne nalewki...

... i tak na powaznie - to z tymi naszymi, polskimi, domowymi nalewkami i tak jestesmy mistrzami... moze brakuje nam tylko takiego tupetu jak Angolom... no i u wielu za duze zakompleksienie... w mysl przyslowia - "cudze chwalicie swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie".

zaloguj się by móc komentować

valser @Paris 25 października 2018 20:12
25 października 2018 20:29

Tak z ciekawosci ogolnie wszystkich zapytam - po ile jest u was spirytus? W Bytomiu chodzi po 15zl za litr, w plastikowych butelkach, takich jak po oleju slomecznikowym.

zaloguj się by móc komentować

Paris @valser 25 października 2018 20:29
25 października 2018 21:23

U nas sie urwalo...

... kiedys przywozili z Ukrainy, nawet w workach foliowych, jakis kukurydziany... ale bylo troche zatruc i ludzie przestali kupowac... teraz pozostaje tylko sklep... 52 zl za pol litra... albo wlasny wyrob.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować